o co mu chodzi
: 12 mar 2006, 11:40
jakis miesiac temu poznalam fajnego chlopaka. Jak sie okazalo mamy ze soba duzo wspolnego. Na poczatku traktowalam go tylko jako kolege i nie dopuszczalam do siebie mysli ze mogloby z tego byc cos wiecej. On jednak chyba traktowal to inaczej. na imprezie walentynkowej dostalam od niego roze chociaz wogle sie nie spodziewalam. czasem pisal jakies smsy ogolnie milo. Niestety czar prysna. Na ostatniej imprezie na poczatku zachowywal sie jakby mnei wogle nie widzial dopiero potem jak zostalam sama tylko z jego kolegami podszedl do mnie i od tego czasu ciagle mi towarzyszyl. Nie rozumim go. Stalismy razem w pewnej chwili zawolal go kolega i znow zostalam sama czego bardzo nie lubie. Po chwili worcil obja mnie ze slowami "nie martw sie juz nei bedziesz sama". nie bylo to takie jednoznaczne w interpretacji. Potem znow przeszedl jego kolega a ze czulam sie w ich towarzystwie troszke dziwnie odeszlam na chwile i siedlam przy barze. gdy tylko to zobaczyl olal kolege podszedl do mnie, przeprosil i zabral na parkiet mocno przytulajac.
dostalam jeszcze kilka smsow po imprezie a potem nic cisza. nawet na dzien kobiet nic ;/
ostatnio dowiedzialam sie za kilka tygodni temu rozstal sie ze swoja dziewczyna z ktora byl prawie 2 lata ale nie wiem czy to powinno go usprawiedliwiac
dostalam jeszcze kilka smsow po imprezie a potem nic cisza. nawet na dzien kobiet nic ;/
ostatnio dowiedzialam sie za kilka tygodni temu rozstal sie ze swoja dziewczyna z ktora byl prawie 2 lata ale nie wiem czy to powinno go usprawiedliwiac

faceci lubia byc adorowani? faceci lubia byc adorowani ale przez kobiety ktorymi sa zainteresowani, a nie jak kobiety, robia facetom nadzieje, chca byc adorowane, a od poczatku wiedza ze nic z tego nie bedzie.
świetne