Czemu on sie tak zachowuje
: 22 mar 2006, 23:02
Chcę Wam opowiedzieć o tym co mi się ostatnio przytrafiło. Najpierw było miło, teraz o wiele mniej ale może zacznę od początku.
Studiuję zaocznie, co dwa tygodnie mam zjazdy, nocuję poza domem. W ostatnią sobotę pojechałam do szkoły razem z kolegą, sam mi to zaproponował. Nadmienie że on mi sie bardzo podoba od jakiegos czasu i tak mi sie wydawało że ja jemu też (ale teraz wygląda na to że już nie). Wcześniej słabo się znaliśmy, chociaż w sumie jakieś dwa lata mniej więcej. Ostatnio podczas sesji trochę wiecej kontaktu mielismy ale tylko na temat nauki.
No ale do rzeczy: wieczorkiem w sobotę trochę wypilismy (trochę dużo) i trochę nas poniosło, a właściwie całkowicie bo spędzilismy razem noc. Było cudownie, ale na drugi dzień mało ze sobą rozmawialiśmy i w ogóle nasze stosunki jakby nieco się ochłodziły.
Szybko pojęłam co jest grane i nawet nie robiłam sobie specjalnych nadziei, ale we wtorek zaskoczył mnie tym że przejechał całe miasto żeby się ze mną zobaczyć na dwie minutki rano przed pracą.
Pózniej wieczorem klikalismy na gg i on powiedzial że sądzi iz wiecej juz tego nie zrobimy, na pytanie dlaczego odpowiedział "a bo tak jakoś.."
Na sam koniec zostawiłam mu wiadomość żebysmy o calej sprawie zapomnieli, nic juz na to nie odpowiedzial.
Problem w tym że ja nie chce zapomniec o tym, on nadal mi sie podoba.
Studiuję zaocznie, co dwa tygodnie mam zjazdy, nocuję poza domem. W ostatnią sobotę pojechałam do szkoły razem z kolegą, sam mi to zaproponował. Nadmienie że on mi sie bardzo podoba od jakiegos czasu i tak mi sie wydawało że ja jemu też (ale teraz wygląda na to że już nie). Wcześniej słabo się znaliśmy, chociaż w sumie jakieś dwa lata mniej więcej. Ostatnio podczas sesji trochę wiecej kontaktu mielismy ale tylko na temat nauki.
No ale do rzeczy: wieczorkiem w sobotę trochę wypilismy (trochę dużo) i trochę nas poniosło, a właściwie całkowicie bo spędzilismy razem noc. Było cudownie, ale na drugi dzień mało ze sobą rozmawialiśmy i w ogóle nasze stosunki jakby nieco się ochłodziły.
Szybko pojęłam co jest grane i nawet nie robiłam sobie specjalnych nadziei, ale we wtorek zaskoczył mnie tym że przejechał całe miasto żeby się ze mną zobaczyć na dwie minutki rano przed pracą.
Pózniej wieczorem klikalismy na gg i on powiedzial że sądzi iz wiecej juz tego nie zrobimy, na pytanie dlaczego odpowiedział "a bo tak jakoś.."
Na sam koniec zostawiłam mu wiadomość żebysmy o calej sprawie zapomnieli, nic juz na to nie odpowiedzial.
Problem w tym że ja nie chce zapomniec o tym, on nadal mi sie podoba.
Fajna nocna przygoda i tyle.
Szpoko
<browar>
ani jak skończyć. I w ogóle.

Chlopak powiedzial Ci wprost, ze mu sie podobasz, lecial do Ciebie przez cale miasto, zeby choc Cie zobaczyc. Tylko mysle, ze ma teraz jeden problem. Jezeli jest z tych "normalnych", to ma teraz sam do siebie zal, ze tak zaczal ta blizsza znajomosc, ze nie mial odwagi inaczej. Teraz mysli, ze Ty uwazasz tak samo, ze zalujesz i nie chcesz go znac.
wielka miłość" się nie zapowiada
(