Pogubilam sie...
: 03 kwie 2006, 18:12
Ten temat bedzie troche dziwny. 4 lata temu poznalam na gg chlopaka, rozmawialismy ze soba kazdego dnia po pare godzin. Naprawde swietnie sie rozumielismy pomino tego ze byl starszy o 4lata. Po 4 miesiacach tak mna zakrecil ze sie zakochalam, pozniej mielismy sie spotkac ale to ja bylam chora to on, albo ja sie balam itd. W koncu minelo 8 miesiecy i nie widzialm go naprawde na oczy. Mialam wtedy 14lat wiec latwo mogl mnie zakrecic, wychowalam sie bez ojca i tym bardziej potrzebowalam zrozumienia od straszego chlopaka a jak mi wyslal swoje zdecie to juz bylam w 7 niebie... po 8 miesiacach okazalo sie ze ma dziewczyne, ze bardzo ja kocha a mi nie mogl powiedziec prawde bo sie bal. Skonczyly sie rozmowy, ale po 3 miesiacach nie dawalam sobie bez niego rady i znowu zaczelismy rozmawiac. I tak meczylam sie 2,5roku. Ciagle snil mi sie po nocach i w koncu nie wytrzymalam i doszlam do wniosku ze musze sie z nim naprawde spotkac, pojechalam do niego i sie spotkalismy. Jak sie zegnalismy wiedzialm ze ma dziewczyne i ze ja kocha i nie moge tego rozwalic. Kontakt znowu sie urwal ale juz na dobre. Nie gadalismy od roku a ja od 8 miesiecy mam faceta ktorego naprawde kocham i na ktorym mi strasznie zalezy. Ale czasami mam momenty ze nie moge zapomniec o tamtym, brakuje mi go, tesknie za nim. Mam wazenie ze zdradzam w myslach swojego chlopka:/ Kiedys wyszedl nad ranem a ja zaczelam myslec otamtym chociaz nad tym nie panowalam...Moze mam takie opsesyjne mysli o tamtym dlatego ze widzialam chlopaka razna oczy i prawie go nie znam?Moze wyidealizowalam sobiejego postac?A moze za duzo oddalam tamtemu? - zaufajnie, milosc, wiare w ludzi, wszytsko... Moze to kwestia tego ze tak bardzo utkwil mi w psychice?Nie wiem, ale zaczyna mnie to doprowadzac do szlau i jest mi z tym naprawde zle. Jestem naprawde szczesliwa w swoim zwiazku i nie chce go zwalic ale czuje ze nie panuje nad tym co sie ze mna dzieje, boje sie ze strace sowjego chlopka, to tak jakby we mnie byly 2 dziewczyny jedna ciagnie do tamtego a druga kocha tego...paranoja - wiem...ale nie umiem sobie z tym poradzic....pogubilam sie w tym. Jak to wszytsko powiem mojemu chlopakowi to zwatpi czy go kocham - a ja go kocham i wiem co znaczy to slowo i jestem tego pewna, tylko to wszytsko jest takie pomieszane...ajjj......nie wiem co zrobic zeby wybic sobie tamtego z glowy raz na zawsze, tak bardzo bym tego chciala:(

![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)