Prosze o pomoc! :(
: 05 kwie 2006, 00:27
Otoz jestem z dziewczyna od prawie roku. Jest nam bardzo dobrze razem, kochamy sie < standartowy wstep> Od pewnego czasu dreczy mnie pewien problem. Opisze jak sie to wszystko zaczelo. Poltora roku temu, jak jeszcze nie bylismy razem z Aga <moja dziewczyna> bylem zwiazany z inna. Wszystko strasznie szybko sie zaczelo, ale takze skonczylo. Z tamta dziewczyna bylem niecale dwa miesiace, malo sie znalismy ale pomimo tego bylo mi z nia bardzo dobrze. Strasznie zaangazowalem sie w ten zwiazek. Niestety po tych pieknych < dla mnie> dwoch miesiacach ona stwierdzila, ze nie pasujemy do siebie i nie mozemy byc dalej razem. Probowalem ja przekonywac, prosic aby dala nam jeszcze jedna szanse ale nic z tego. Strasznie to przezylem, bo byla to pierwsza dziewczyna na ktorej naprawde bardzo mi zalezalo. Zalamalem sie i przez dluzszy czas nie moglem dojsc do siebie. Po jakims czasie wszystko sie "unormowalo", przestalem rozpamietywac tamte chwile. No i wlasnie wtedy zwiazalem sie z moja obecna dziewczyna - Agnieszka. Ją, w odroznieniu od poprzedniej znalem bardzo dobrze, poniewaz chodzilismy razem do jednej klasy w Liceum, wiec dokladnie widzialem czego moge sie po niej spodziewac. Agnieszka jest bardzo skromna osoba, szczera na której mozna polegac i ktorej NAPRAWDE mozna zaufac. I wlasnie w tym miejscu pojawia sie moj problem. Ja tego nie potafie... nie potrafie jej do konca zaufac i ma to zwiazek tylko i wylacznie ze sfera uczuciowa. Wiem ze, jest to spowodowane tamtym poprzednim nieudanym zwiazkiem na ktorym tak mi zalezalo. Teraz zyje w ciaglym przekonaniu ze Aga, gdyby tylko spotkala kogos lepszego zostawila by mnie dla niego...tzn gdyby w ogóle bylaby w stanie mi powiedziec w razie zaistanienia takiej sytuacji (strasznie ciezko sie rozmawia z nia na tematy dotyczace uczuc). Caly czas boje sie, wyobrazam sobie ze ciagle mysli o kims innym <nikim konkretnym> a ja jestem bo jestem. WIEM ZE TAK NIE JEST ale nie potrafi to do mnie dotrzec....Czyli podsumowujac: Z jednej strony nie ufam jej, a zdrugiej wiem ze jest to jedna z niewielu osob ktorej mozna ufac bezgranicznie. I co ja mam robic ?:/
Z gory dziekuje za pomoc
Z gory dziekuje za pomoc

