Kocham ją a ona kocha innego...
Moderator: modTeam
Kocham ją a ona kocha innego...
Witam...
Proszę o pomoc, porade lub jakiś znak który skieruje mnie w jakąś strone. Do rzeczy:
Miałem przyjaciółke, bardzo dobrą zwierzaliśmy się sobie wzajemnie ze swoich problemów. Jednak pewnego dnia ja poczułem do niej coś więcej, zakochałem się w niej bardzo, to jest wielkie uczucie które trwa we mnie od dawna. Ciesze się z niego bardzo, a jednocześnie strasznie cierpię ponieważ ta moja jedyna jest dziewczyną mojego najlepszego kumpla. Jest z nim już trzeci rok i kocha go. On zachowuje się w stosunku do niej bardzo nie fer ponieważ nigdy nie wyznał jej miłości i ona tak do końca tego nie wie czy ją kocha.Jakiś czas temu powiedziałem jej o swoim uczuciu, jak bardzo ja ją kocham i jak piękne to jest co siedzi we mnie. Ona o tym wie jednak nadal jest z nim, no bo w sumie nie rzuci go tak nagle... Rozmawialiśmy o tym nie raz to jest naprawde dziwna sytuacja ona się z nim raczej nie rozstanie, chociaż nigdy nic nie wiadomo, wielokrotnie dochodziło do tego że wszystko w ich związku wisiało na włosku lecz ona to wszystko jakoś naprawiała... To jest najwspanialsza dziewczyna na świecie. A ja ją bardzo kocham. Może przyjdzie takim moment że się z nim rozstanie, ale co wtedy wiedząc że ją bardzo kocham przekona się do mnie? Jak to będzie wyglądać w oczach tego mojego kumpla (najlepszego w sumie kumpla). Rozmawialiśmy o tym i ona powiedziała że nie może mu tego zrobić nie może go w taki sposób zranić. Ona nie da mi też "kosza" jak zwykłemu kolesiowi z ulicy bo nie jestem jej obojętny ale jednak to nie wystarczy. Trwa to już jakiś czas i polega na tym że wyznaje jej to wszystko co czuje do niej, ona lubi tego słuchać. Zdaje sobie sprawe jak ja się czuje, a ja spotykając się z nimi czuje się dobrze (a często się spotykamy) jednak nie moge słuchać i patrzeć jak oni się do siebie tulą i rozmawiają o sprawach których ona przecież mogła by ze mną rozmawiać... Strasznie się czuje kiedy następuje moment że musze ich opuścić i iśc do domu... Bardzo za nią tęskinie BARDZO codziennie o niej myśle i to nie jest chwilowe bo trwa już jakieś 2 lata... Ale teraz zaczyna mi brakować czegoś więcej niż tylko tego co ja mam w sobie i co jej oddaje w moich słowach... Nie moge się im tak konkretnie wpieprzyć w związek bo to było by bardzo nieuczciwe... Nieuczciwe będzie też jeśli ona od niego odejdzie i będzie z jakimś innim facetem, myśle też o tym i wiem że to może nastąpić, boje się tego. Rozmawiałem z nią o tym wszystkim i stwierdziliśmy że poporstu niewiadomo co będzie.... Czas pokaże.... Ale ja widze że potrzebuje pomocy, odpowiedzi na pytania Co mam zrobić ? Jak żyć? Dlaczego to co we mnie najpiękniejsze jest jednocześnie wielkim cierpieniem ? Dlaczego tak musi to wyglądać ? Przecież ja ją tak mocno kocham.... Proszę was o jakąś porade.. bardzo proszę..... może zna ktoś odpowiedzi na moje pytania... PISZCIE PROSZĘ ! Bo ja już nie wiem co ze sobą zrobić....
P.S. Dodam jeszcze że próbowałem nie raz o niej zapomnieć żeby nie cierpieć z tego powodu ale ilekroć chcę się oddalić tyle razy ona staje mi się jeszcze bliższa, jeszcze bliższa mojemu sercu....
Proszę o pomoc, porade lub jakiś znak który skieruje mnie w jakąś strone. Do rzeczy:
Miałem przyjaciółke, bardzo dobrą zwierzaliśmy się sobie wzajemnie ze swoich problemów. Jednak pewnego dnia ja poczułem do niej coś więcej, zakochałem się w niej bardzo, to jest wielkie uczucie które trwa we mnie od dawna. Ciesze się z niego bardzo, a jednocześnie strasznie cierpię ponieważ ta moja jedyna jest dziewczyną mojego najlepszego kumpla. Jest z nim już trzeci rok i kocha go. On zachowuje się w stosunku do niej bardzo nie fer ponieważ nigdy nie wyznał jej miłości i ona tak do końca tego nie wie czy ją kocha.Jakiś czas temu powiedziałem jej o swoim uczuciu, jak bardzo ja ją kocham i jak piękne to jest co siedzi we mnie. Ona o tym wie jednak nadal jest z nim, no bo w sumie nie rzuci go tak nagle... Rozmawialiśmy o tym nie raz to jest naprawde dziwna sytuacja ona się z nim raczej nie rozstanie, chociaż nigdy nic nie wiadomo, wielokrotnie dochodziło do tego że wszystko w ich związku wisiało na włosku lecz ona to wszystko jakoś naprawiała... To jest najwspanialsza dziewczyna na świecie. A ja ją bardzo kocham. Może przyjdzie takim moment że się z nim rozstanie, ale co wtedy wiedząc że ją bardzo kocham przekona się do mnie? Jak to będzie wyglądać w oczach tego mojego kumpla (najlepszego w sumie kumpla). Rozmawialiśmy o tym i ona powiedziała że nie może mu tego zrobić nie może go w taki sposób zranić. Ona nie da mi też "kosza" jak zwykłemu kolesiowi z ulicy bo nie jestem jej obojętny ale jednak to nie wystarczy. Trwa to już jakiś czas i polega na tym że wyznaje jej to wszystko co czuje do niej, ona lubi tego słuchać. Zdaje sobie sprawe jak ja się czuje, a ja spotykając się z nimi czuje się dobrze (a często się spotykamy) jednak nie moge słuchać i patrzeć jak oni się do siebie tulą i rozmawiają o sprawach których ona przecież mogła by ze mną rozmawiać... Strasznie się czuje kiedy następuje moment że musze ich opuścić i iśc do domu... Bardzo za nią tęskinie BARDZO codziennie o niej myśle i to nie jest chwilowe bo trwa już jakieś 2 lata... Ale teraz zaczyna mi brakować czegoś więcej niż tylko tego co ja mam w sobie i co jej oddaje w moich słowach... Nie moge się im tak konkretnie wpieprzyć w związek bo to było by bardzo nieuczciwe... Nieuczciwe będzie też jeśli ona od niego odejdzie i będzie z jakimś innim facetem, myśle też o tym i wiem że to może nastąpić, boje się tego. Rozmawiałem z nią o tym wszystkim i stwierdziliśmy że poporstu niewiadomo co będzie.... Czas pokaże.... Ale ja widze że potrzebuje pomocy, odpowiedzi na pytania Co mam zrobić ? Jak żyć? Dlaczego to co we mnie najpiękniejsze jest jednocześnie wielkim cierpieniem ? Dlaczego tak musi to wyglądać ? Przecież ja ją tak mocno kocham.... Proszę was o jakąś porade.. bardzo proszę..... może zna ktoś odpowiedzi na moje pytania... PISZCIE PROSZĘ ! Bo ja już nie wiem co ze sobą zrobić....
P.S. Dodam jeszcze że próbowałem nie raz o niej zapomnieć żeby nie cierpieć z tego powodu ale ilekroć chcę się oddalić tyle razy ona staje mi się jeszcze bliższa, jeszcze bliższa mojemu sercu....
To czekaj
Ona już wie, ale Ty wiesz również, że możesz nie doczekać się, choć z tego, co napisałeś wynika, że Jej obecny związek, nie jest zbyt dobry, to kto wie...
Na pewno nie wolno Tobie rozwalić tego związku, czyli nie pakuj się z butami - nie mów Jej o ich związku, ale bądź obok.
Na pewno nie wolno Tobie rozwalić tego związku, czyli nie pakuj się z butami - nie mów Jej o ich związku, ale bądź obok.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
cierpiący pisze:Ale Ona nie raz sama prowokuje żebym jej mówił te wszystkie czułe słówka.... jak to sama powiedziała czasami potrzebuje...
To może czas na to, abyś porozmawiał z Nią o tym, czego tak naprawdę oczekuje od Ciebie?
Może warto byłoby "zniknąć" na jakiś czas?

"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
A ja uwazam, ze nie ma na co czekac. Dziewczyna juz wie i musi sie zdeklarowac. Jesli kocha tamtego, to nie ma o czym mowic. Jesli nie, to musi powiedziec, co czuje do Ciebie. Moze nic poza przyjaznymi uczuciami? Do milosci nie da sie zmusic nikogo.
Jest jeszcze jeden sposob, kontrowersyjny, choc ja uwazam, ze sluszny. Pokazuj jej, ze ja kochasz, walcz o nia.
A kumplem nie nalezy sie przejmowac.Jesli nie umie dbac o kobiete, to jego problem.
Jest jeszcze jeden sposob, kontrowersyjny, choc ja uwazam, ze sluszny. Pokazuj jej, ze ja kochasz, walcz o nia.
A kumplem nie nalezy sie przejmowac.Jesli nie umie dbac o kobiete, to jego problem.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Teraz, jak zastanawiam się nad całą tą sytuacją, to myślę, iż mogłoby dojść do tego, że pojawiłby się ktoś nowy, a cierpiący cały czas stałby obok i tylko mówił Jej, jak bardzo Ją kocha, a to musi być pokryte czynami. Potem Ona mogłaby powiedzieć: przecież nie zrobiłeś nic...
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
A swoje droga dziewczyna tez niezla, ze kaze Ci mowic mile rzeczy, bo lubi sobie posluchac <boje_sie>
Tak to ona nigdy nie zmienia tej sytuacji, bo jest jej teraz dobrze. Ma to co chce, a ze od dwoch...Mysle, ze musisz postawic sprawe jasno, choc jednoczesnie pokazac jej, z kim jej bedzie lepiej. I niech wybiera. A jak nie, proponuje szybki odwrot. I tak bedzie niezle bolalo, bo widac ze Cie okrecila niezle.
Tak to ona nigdy nie zmienia tej sytuacji, bo jest jej teraz dobrze. Ma to co chce, a ze od dwoch...Mysle, ze musisz postawic sprawe jasno, choc jednoczesnie pokazac jej, z kim jej bedzie lepiej. I niech wybiera. A jak nie, proponuje szybki odwrot. I tak bedzie niezle bolalo, bo widac ze Cie okrecila niezle.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
cierpiący pisze: Trwa to już jakiś czas i polega na tym że wyznaje jej to wszystko co czuje do niej, ona lubi tego słuchać.
To jest ciekawe... nie powiem.
Miltonia pisze:A kumplem nie nalezy sie przejmowac
Z jednej strony tak. Kumpla masz na całe życie, z kobietami sie rozstajesz i schodzisz... ma dwoje babka wróżyła.
Mona pisze: jak pisałam wyżej: niech odsunie się na jakiś czas, a może Ona zatęskni tak bardzo, że przestawi się Jej jakaś klepka, w dobrym tego słowa znaczeniu
Niekiedy działa, niekiedy nie... w moim wypadku zadziałało, na krótko ;/
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
tylko stary zeby nie doszło do czegos więcej między wami mam na myśli tutaj uciechy fizyczne, bo wtedy będziesz miał jeszcze gorzej zeby o niej zapomniec, cóż podobna sytuacja u mnie ale niestety doszło do tego i jest cięzko. Pozdrawiam
dodam jeszcze ze wszystkie laski taki same
dodam jeszcze ze wszystkie laski taki same
"Milośc to nie jest kontrakt który zrywasz gdy dzień masz gorszy"
W całej rozciągłości zgadzam się z Miltonią <browar>
Dziewczynie jest dobrze...ma swojego faceta, ma tez kogoś drugiego, który wyznaje Jej miłość... Za pewne nie chciałaby tego zmieniać, bo po co. Jak Miltonia, proponuję, abyś kazał Jej wybierać...lub się całkowicie odsunąć...
Dziewczynie jest dobrze...ma swojego faceta, ma tez kogoś drugiego, który wyznaje Jej miłość... Za pewne nie chciałaby tego zmieniać, bo po co. Jak Miltonia, proponuję, abyś kazał Jej wybierać...lub się całkowicie odsunąć...
I to jest Twój błąd...MUSISZ być otwarty na poznanie kogoś innego, bo później możesz się obudzić z 30 lub więcej na karku, nie mając nikogo...cierpiący pisze: ja nie chce nikogo innego poznawać bo kocham tą jedną całym sercem i tylko dla niej ono bije
Doszło kiedyś do takiej sytuacji że powiedziałem jej że jestem w stanie dla niej zrobić wszystko! Niech jej facet dowie się o wszystkim i jeśli wtedy też nie wyzna jej czego czuje tp sprawa będzie jasna (choć wiem że ona go kocha) jeśli wtedy w nim się coś obudzi to ja odsuwam się gdzieś w nieznane... Ale Ona nie chce go ranić pomimo wszystko... A na to co powiedziałem usłuszałem "i jak ty to sobie wyobrażasz" jak to ma wyglądać... Widziałem że wkurzyła się troche... a jednak pomimo wszystko to uczucie jest we mnie cały czas bardzo mocne jeszcze nigdy nikogo tak nie kochałem, chce trwać w nim to uwieżcie to jest naprawde piękne...
A jakie męczącecierpiący pisze:to jest naprawde piękne...
Hmmm...w sumie nie dziwię się, ze sie wkurzyła, bo na pewno wolałaby, żeby było tak, jak jest...Wtedy nie raniłaby swojego chłopaka i nadal miałaby Ciebie....cierpiący pisze: "i jak ty to sobie wyobrażasz" jak to ma wyglądać... Widziałem że wkurzyła się troche...
Musze wam powiedzieć że rozmawiałem z Nią dziś. Kazałem się Jej określić w uczuciach. Dowiedziałem się że On był pierwszy i jest z nim już 3 lata i jakoś tam się dotarli i nie chce tego zaprzepaszczać... Z drugiej strony stoje ja którego też nie chce ranić i nie chce żebyśmy się od siebie jakoś odsunęli... Usłyszałem że jestem jej wielkim przyjacielem... Padło jeszcze wiele innych słów. Daje wam tu taki zarys całości Zrozumiałem to wszystko tak że poporstu nie moge na nic liczyć... Ale czy jest na nią jakaś recepta czy mam jeszcze szanse ? POMÓŻCIE PROSZE... Ja ją tak bardzo kocham. Chciałbym ją mieć przy sobie. Myśle że teraz musze poddać się czasowi... Ale może jest jakaś inna droga żeby ją "zdobyć"
-
Malutkicycek
- Bywalec

- Posty: 31
- Rejestracja: 03 kwie 2006, 18:19
- Skąd: Polska
- Płeć:
-
Malutkicycek
- Bywalec

- Posty: 31
- Rejestracja: 03 kwie 2006, 18:19
- Skąd: Polska
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Z jednej strony Ci współczuję, bo to pewnie niezbyt miłe uczucie kochać kobietę niedostępną. Z drugiej strony mam jednak ochotę Cię opieprzyć. Jakby nie patrzeć to włazisz centralnie z buciorami w ich związek, wprowadzasz w życie tej dziewczyny zamieszanie, którego ona pewnie wcale nie potrzebuje. Pomyśl co Ty byś czuł gdybyś był na miejscu jej chłopaka. Ja właśnie odkryłem, że jakiś wpływ na to, że mój poprzedni związek się rozleciał (a raczej rozpad się przyspieszył) miało właśnie to, że wokół mojej eks od jakiegoś czasu kręcił się pewien facet. Oczywiście na początku traktowała go tylko jak kumpla, ale gdy nam zaczęło się psuć, to on wkroczył do "akcji" i namieszał na tyle, że gdy moja eks zostawiła mnie, to prawie z marszu poszła do niego. Dlatego absolutnie nie popieram Twojego postępowania. Ale i ta dziewczyna postępuje nie fair. Albo kocha swojego chłopaka i mówi Ci to wprost nie pozostawiając złudzeń, albo rozmawia z chłopakiem na ten temat i podejmuje jakąś decyzję. A tak to bawi się i z Tobą i ze swoim chłopakiem. Widocznie lubi być przez Ciebie adorowana, ale czy to przerodzi się w coś poważniejszego? Wątpię.
Jestem w bardzo podobnej sytuacji jak ty. Tez kocham dziewczynę, która jest moja wielka przyjaciołką od 3 lat. Ona jest wolna i na arzie nie chce mieć chłopaka, bo woli poczekać, miała jednego w wieku 16 lat ale z nim zerwała. Jestem jej najbliższym przyjacielem.Teraz nasze kontakty sa coraz blizsze i dluzsze, coraz czesciej sie spotykamy, ona wie,że nie jest mi obojetna, wiec cierpliwie czekam i Tobie też to radze. Jeśli ona jest dla Ciebie to przedzej czy pozniej bedziecie razem
Ja na moją czekam, bo kocham tylko ją to raz, dwa,że nie umiem zakochac sie w innej dziewczynie od kiedy kocham ją a trzy ze i tak fajniejszej dziewczyny nie znajdę, wiec wole miec na razie taka przyjaciólke niż dziewczyne w której ciagle bedzie mi czegos brakować i bede ja porównywał do mojej przyjaciolki. Poza tym ona mi czasem pisze np, że nie chciałaby abym miał inna dziewczyne, że swietnie sie ze mna rozumie i że musimy przemycleć to i ..popracować
Ciekawe o co jej chodzi ?
Cierpiwie czekam, bo cierpliwi zostaja nagrodzeni !!!!

Ja na moją czekam, bo kocham tylko ją to raz, dwa,że nie umiem zakochac sie w innej dziewczynie od kiedy kocham ją a trzy ze i tak fajniejszej dziewczyny nie znajdę, wiec wole miec na razie taka przyjaciólke niż dziewczyne w której ciagle bedzie mi czegos brakować i bede ja porównywał do mojej przyjaciolki. Poza tym ona mi czasem pisze np, że nie chciałaby abym miał inna dziewczyne, że swietnie sie ze mna rozumie i że musimy przemycleć to i ..popracować
Cierpiwie czekam, bo cierpliwi zostaja nagrodzeni !!!!

Chłopie, naiwny jesteś, a Ona robi z Tobą, co chce. Nie chce zrywać kontaktu, bo co ma powiedzieć? A jeśli nawet nie chce, to dlatego, że Cię lubi. Ale jak wyczuje zakochanie z Twojej strony, to zwieje do faceta, aż się będzie kurzyć.
Nie daj się ogłupić i daruj sobie. Tracisz swój czas.
Nie daj się ogłupić i daruj sobie. Tracisz swój czas.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Olivia pisze:Chłopie, naiwny jesteś, a Ona robi z Tobą, co chce. Nie chce zrywać kontaktu, bo co ma powiedzieć? A jeśli nawet nie chce, to dlatego, że Cię lubi. Ale jak wyczuje zakochanie z Twojej strony, to zwieje do faceta, aż się będzie kurzyć.
Nie daj się ogłupić i daruj sobie. Tracisz swój czas.
Ale kobiety są zcasem wredne...jak można odrzucać miłosć faceta którego sie przecież dobrze zna i iść do jakiegoś nieznajomego....żalosne, a pózniej dziwicie sie,że faceci zdradzaja.....
Ostatnio zmieniony 18 kwie 2006, 11:30 przez Piernik, łącznie zmieniany 1 raz.
Love is beautiful
Piernik pisze:.jak można odrzucać miłosć faceta którego sie przecież dobrze zna i iść do jakiegoś nieznajomego....
To, jak długo znam faceta, z którym się spotykam, nie gwarantuje mi szczęścia w związku i nie daje pewności, że nie zdradzi. Tak nie można oceniać.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 717 gości



