agnieszka.com.pl • czy my faceci lubimy jak nam doradzacie
Strona 1 z 1

czy my faceci lubimy jak nam doradzacie

: 25 kwie 2006, 12:50
autor: joep
No właśnie, czy rażą was chłopaki rady waszych sympatii i przyjaciółek typu - powinienes się tak ubrać, nie powinienes sie tak zachowywać wobec..., to zachowanie jest złe, itp. A czy dziewczyny przyjmują rady z otwartymi rękami jak słyszałem?

: 25 kwie 2006, 12:59
autor: Hyhy
Zalezy. Moja byla mogla mi trukac jakies glupoty i to mi praktycznie malo przeszkadzalo, wiecej sie smialem z tego i patrzylem jak to mowi czy tamto bo sprawialo mi to przyjemnosc po prostu.
Inna kwestia ze nie byly to uwagi typu masz sie tak ubrac czy tak, moze sie czasem zdarzylo ale sporadycznie. No czegos takiego ze mam to czy tamto to nie lubie i mnie to wkurza ale jest na to sposob, przemilczec, sluchac a potem zapytac, przepraszam kochanie, co mowilas bo ne uslyszalem :D
Sa takie momenty kiedy baba sie powinna opanowac i zamknac gebusie bo po prostu wkur.wia faceta:)

: 25 kwie 2006, 13:59
autor: fish
Żaden facet nie lubi doradzania w jakiejkolwiek postaci. Jak będzie potrzebował pomocy to sam o nią poprosi. Doradzanie może przynieść wręcz odwrotny skutek :) :)

: 25 kwie 2006, 17:24
autor: Elspeth
fish pisze:Żaden facet nie lubi doradzania w jakiejkolwiek postaci. Jak będzie potrzebował pomocy to sam o nią poprosi. Doradzanie może przynieść wręcz odwrotny skutek


Zupelnie jakbym czytala "Mezczyzni sa z Marsa a kobiety z Wenus" :D ale z moich obserwacji wynika ze wlasne tak jest. Jesli facet chce porady to sam o nia poprosi. Lepiej nie byc "ciotka Dobra Rada"

: 25 kwie 2006, 19:08
autor: kina
fish pisze:Żaden facet nie lubi doradzania w jakiejkolwiek postaci. Jak będzie potrzebował pomocy to sam o nią poprosi.

ale przecierz jak poprosi to tez jest doradzenie...:)
Ja czasmi doradzam mojemu facetowi, i nie widze w tym nic zlego....dlaczego mam mu nie mowic ze np ma zalozyc taka koszule, bluzke itp....skoro mi sie w niej podoba to mowie ze ma zalozyc bo ladnie w niej wyglada...
Doradzam mu czasami nawet jak o to nie prosi...czasmi sie dostosuje do tych porad,a czasmi oleje....

: 25 kwie 2006, 19:49
autor: casaa
doradzanie to jest nic :P najgorzej jest z ich oburzeniem jak sie im o czyms przypomina :P



Moj Skarb slucha JESZCZE moich rad :D :P

: 25 kwie 2006, 19:51
autor: agata
czasem jak zaczne mówic mojemu Misiakowi co mogłby zrobic np wiesza sie komp a on sie wkurza to mu powtarzam \ze sto razy zostaw pózniej zrobisz ;) a on sie zdecydowanie lepiej niz ja zna na kompie wtedy mówi "zamilcz kobieto" ;) a ja hmmm dobre rady to ja lubie ale czasem lubie wiedziec, że to ja mam racje i wtedy delikatnie sugeruje mu ze "cicho być wiem co robie" ;)

: 25 kwie 2006, 23:26
autor: Bash
fish pisze:Żaden facet nie lubi doradzania w jakiejkolwiek postaci. Jak będzie potrzebował pomocy to sam o nią poprosi. Doradzanie może przynieść wręcz odwrotny skutek

Dokładnie.
Jak ktos mi mówi: "Zrób to, zrób tamto", to mnie po prostu szlag trafia :P
Nie chodzi tu o rady, ale o "dobre rady" z koniecznością ich wykonania w trybie natychmiastowym. Chyba żaden facet nie lubi być sterowanym.

: 26 kwie 2006, 08:21
autor: fish
kina pisze:ale przecierz jak poprosi to tez jest doradzenie...:)


Tak, też ale...
Facet musi najpierw sam spróbować, może mu się nie uda, może źle zrobi, kilka razy spróbuje ale robi to SAM.
Dopiero jak już nie będzie sobie z czymś radził, poprosi o pomoc, poradę itp.

: 26 kwie 2006, 13:13
autor: lollirot
staram się nie kłapać, chyba że faktycznie widzę, że robi coś źle i poprawiać nie ma zamiaru [np. krojenie cebuli w półtalarki wzdłuż jak ex-jedyny <hahaha> ].

: 26 kwie 2006, 13:20
autor: Tsai_nu
Staram sie tego unikac, bo akurat moj facet tego nieznosi tzn. kiedy probuje go pouczac albo udowodnic ze cos nalezy zrobic inaczej nawet jesli wiem ze mam racje, niech sie uczy na bledach wiem po sobie ze takie klapanie za uszami potraFI wkurzyc ...najczesciej przychodzi po jakims czasie i sam prosi zebym mu poradzila 8)

: 28 kwie 2006, 22:39
autor: ksiezycowka
Zalezy od sytuacji. Gdzies np idziemy i zalezy mi zeby jak czlowiek wygladal. To mimoze kocha swoje sprane bojowki to ich nie zalozy. Po prostu nie ma dyskusji.
Czesto jest tak ze radze ponad miare i ma dosc po czym ide se np herbate zrobic i slyche "Kochanie...to czy to pasuje do tego?" i tylko banan na twarzy. :D
Czasem mnei tez bawi bo wie ze mu dobrze radze ale on nie wie lepiej. Np siedzi o 3 w nocy pisze skrypt, pisze na gg ze pada i ledwo widzi na oczy. To ja go przekonuje idz spac teraz bedziesz tylko bledy robil i bedzie Ci to zajmowalo 3 razy dluzej niz gdybys wstal rano i sie za to zabral. On nie jeszcze posiedze itd. Mija 15 minut. "Cholera!Czy Ty zawsze musisz miec racje!?Juz 3 bledy znalazłem co zrobilem!" :D

: 28 kwie 2006, 22:46
autor: Olivia
A ja swojemu ex zawdzięczam zmianę mojego podejścia do ubierania się. No i to, że zawsze od razu po wejściu z dworu, myję ręce.
fish pisze:Jak będzie potrzebował pomocy to sam o nią poprosi.

Czasami jej potrzebuje, tylko sam o tym nie wie. Ale jak widzę, że facet sam sobie obciął nogawki z tyłu, co wygląda okropnie, to nie mogę powstrzymać się od komentarza.

: 29 kwie 2006, 00:48
autor: Mijka
Hmm w kwestii ubioru to raczej ejst tak ze mu cos podpowiadam tak dyskretnie ze mysli ze sam na to wpadl :P geberalnie czesto sie mnie radzi wiec nie mam potrzeby uzywania trybu rozkazujacego ;)

: 29 kwie 2006, 08:58
autor: Paula
Mój się też trochę złości jak widzi,że mam np racje, albo trafnie mu cos popowiedziałam, ale wkońcu dziękuję mi za pomoc. Sam czasami prosi o to by mu doradzić, chociaż cały czas twierdzi że on jest nieomylny i musi się na wszystkim znać- oczywiście mówi to w żartach.

: 29 kwie 2006, 10:40
autor: Yasmine
A ja mu czesto doradzam i on mi. Bo po pierwsze jestesmy przyjaciolmi, dopiero pozniej stalismy sie kochankami :).

: 02 maja 2006, 15:46
autor: Piotrek1983
Mia pisze:Hmm w kwestii ubioru to raczej ejst tak ze mu cos podpowiadam tak dyskretnie ze mysli ze sam na to wpadl :P geberalnie czesto sie mnie radzi wiec nie mam potrzeby uzywania trybu rozkazujacego ;)


Tryb rozkazujący u niektórych facetów przynosi całkiem odwrotny skutek :D ... Ja nie widze problemu jeśli chodzi o doradzanie ale nie znosze wszelkich form narzucania czegokolwiek przez kogokolwiek (tym bardziej jeśli chodziło by o osobe z którą jestem w relacjach partnerskich). A o rady bardzo często sam pytam i staram się działać zgodnie z nimi :D Na przykład jeśli chodzi o ubranie... Tak samo zależy mi na tym, żebym się dobrze w tym czuł jak i na tym, żebym podobał się swojej dziewczynie :)

: 03 maja 2006, 09:46
autor: Olivia
Piotrek1983 pisze:Tryb rozkazujący u niektórych facetów przynosi całkiem odwrotny skutek :D

A często całkiem pożądany. Tylko wystarczy trochę pomyśleć. Każdy radzi na swój sposób, ale chce dobrze. ;)

: 03 maja 2006, 11:38
autor: Piotrek1983
Ostatnio na przykład moje słoneczko wybierało ze mną bokserki na allegro :D ... mamy troche daleko to na różne sposoby trzeba sobie radzić :D ... Do niczego nie trzeba było mnie zmuszać więc zamówienie już poszło :D

: 03 maja 2006, 12:48
autor: Myszka22
Dobre rady zawsze przyjmuję. Czasami inni zauważą to, czego sama nie zobaczę.

: 07 sie 2008, 14:28
autor: Wendigo
joep pisze:No właśnie, czy rażą was chłopaki rady waszych sympatii i przyjaciółek typu - powinienes się tak ubrać, nie powinienes sie tak zachowywać wobec..., to zachowanie jest złe, itp.


drażnią oj drażnią jak to baby lecz bez nich nie dałbyś sobie rady :P

: 08 sie 2008, 17:05
autor: Hyhy
to nie sa rady:) rady to cos, co konsultujesz z bliska Ci osoba. Wkurza? Hmm jak mi panna mowi nie powinienes sie tak ubrac to mam to w d. :) i kupuje cos do ubioru, zeby jeszcze bardziej sie nie podobalo:) (jej) a jesli mowi nie odzywaj sie tak do mamy/kolegi to tak, wkurza mnie to ale coz zrobic:> w koncu uslyszy ze to nie jej sprawa:)

: 10 sie 2008, 14:36
autor: Elspeth
Hyhy pisze:jesli mowi nie odzywaj sie tak do mamy/kolegi to tak, wkurza mnie to ale coz zrobic:> w koncu uslyszy ze to nie jej sprawa:)

I sprawa będzie prosta - w pewnym momencie kopnie w dupę faceta, który nieodpowiednio odzywa się do swojej mamy :P

: 10 sie 2008, 15:31
autor: Hyhy
E tam nie przesadzaj :D ja nie mowie o ublizaniu :)

: 11 sie 2008, 17:54
autor: Marissa
Elspeth pisze:I sprawa będzie prosta - w pewnym momencie kopnie w dupę faceta, który nieodpowiednio odzywa się do swojej mamy :P

No oczywiście że tak :|
Ja uciekałabym od takiego już na samym początku. Bo jeśli swojej matki nie szanuje i brzydko się do niej odzywa, to w przyszłości tak samo może robić z nią. I na co takie życie? :/

: 14 sie 2008, 00:42
autor: Wendigo
Marissa pisze:Ja uciekałabym od takiego już na samym początku. Bo jeśli swojej matki nie szanuje i brzydko się do niej odzywa, to w przyszłości tak samo może robić z nią

wszystko jest tak naprawde subiektywne a powiedzenie, że "matke ma się tylko jedna i jak by nie była trzeba ją szanować" powoli odkładałbym do lamusa. Uważam, że czasy na tyle się zmieniły i zachowania niektorych matek też, trzeba racjonalnie podchodzić do wszystkiego a nie ślepo służyć starym utartym szablonom.