Ja od niepamiętnych czasów słuchałem metalu, ba, nadal słucham, ale nigdy nie byłem przypożądkowany do żadnej subkultury - i dobrze. Jestem nastawiony pozytywnie ale drażni mnie jedno w byciu skatem/metalem/dresem/czyminnym - fanatyzm. Bo fanatyzm gryzie się z inteligencją, która sprawia, że szanuję ludzi. Przykład? Weźmy na to pana metala. Ubiera się czarno, nosi zdarte glany, czasem przywdzieje coś z ćwiekami, no i oczywiście ma dłuugie pióra. Nie przeszkadza mi to, ba metale często odznaczają się bardziej rozgarniętymi umysłami niż dresy czy skejci. Ale nie zdzierżę, gdy taki fanatyczny fan tru-metalu (;)) rodem ze skandynawii, fanatycznie odcina się np. od innego rodzaju muzyki, dyskredytując ją od razu na starcie, bez jakiegokolwiek zaznajomienia z tematem, mówiąc, że to beznadziejne gówno. A przecież istnieje tyyle wartościowych pieśni, niekoniecznie metalowych.
Ale odbiegam od tematu, za co przepraszam.
Co mają subkultury doz związków? W moim otoczeniu przynajmniej, mało (o ile w ogóle) jest związków mieszanych. Nie pasuje do siebie po prostu panienka 'dresiara', fanka zpigsowania się na jakiejś potupajce do kogoś długowłosego, kto na owej potupajce dostaje w ryj za wygląd

Za to bardzo często, a nawet częściej niż pary monosubkulturowe (Jezzu O.o, ja to napisałem?) spotykam się z ludźmi tworzącymi związki, w których jedna osoba należy do jakiejś subkultury a druga prezentuje typ 'neutralny'. To jak najbardziej
Że z subkultury się wyrasta - też jestem na tak. Kiedyś przychodzi czas, że trzeba odstawić glany i przywdziać gustowną marynarkę, a w ręku, miast nalewatora, dzierżyć czarną aktówkę

Choć raczej normą jest, że subkultura ma wpływ na to, kim zostaje się w przyszłości. To nie żaden aksjomat (nieśmiałbym twierdzić

), zdażają się wyjątki, ale jednak nie widzę kogoś kto przywdziewa tylko dres i lansuje się nową komórą w roli przyszłego pana... Noo na przykład radnego (ewentualnie pani

)
Co jeszcze dopiszę kurde? Ano to, że bardzo IMHO ciekawe są także inne subkultury. Słyszał ktoś, lub zna tzw. cyberpunka? Bardzo specyficzni ludzie, wszyscy których znam są troszkę ekscentryczni, ale i inteligentni. Jedna przedstawicielka owej subkultury miała na swojej stódniówce kable we włosach i własnoręcznie uszytą lateksową kreację, której szkielet stanowił zwykły szkolny plecak (!), a spoiwem były plastikowe klamry

Tu jest link do imprezy zrzeszającej tych ludków, choć i dużo tam metali->
http://castleparty.com/fansgallery/disp ... 0&pos=-195