agnieszka.com.pl • Wkrada się nuda i monotonia....
Strona 1 z 2

Wkrada się nuda i monotonia....

: 03 maja 2006, 17:32
autor: Anja
Temat kieruję do wszystkich oczywiście, ale najchętniej wysłucham osób, które mają na karku dłuższe związki. Co robić żeby sie nie nudziło, jak się odkrywać codziennie na nowo. Jak nie dopuścić do skoku w bok, jak również nie myśleć o małych zdradach??? Czy to możliwe??

: 03 maja 2006, 17:42
autor: Ted Bundy
Anja pisze:Co robić żeby sie nie nudziło, jak się odkrywać codziennie na nowo


mieć interesujące osobowości :D <diabel> <diabel> Wtedy nie trzeba na siłę wymyślać rozrywek :D

Anja pisze: Jak nie dopuścić do skoku w bok, jak również nie myśleć o małych zdradach???


dojrzale podchodzić do tego, co zbudowało się między dwojgiem dorosłych ludzi. Nie zachowywać się jak szczyle. Banał? Truizm? Możliwe - ale zapewne prawdziwy :)

: 03 maja 2006, 18:28
autor: tweetuś_18
Anja pisze:jak się odkrywać codziennie na nowo

a po co to jak? po prostu odkrywać sie na nowo, poznawac sie, zwracac uwage na szczegóły, drobiazgi :] Po prostu codzień kochać bardziej tą drugą połówke...
Anja pisze:jak również nie myśleć o małych zdradach???

a myślisz? Wiec czy to na pewno jest miłośc? chyba że to sa przelotne myśli to po prostu nie przywiazuj do nich wiekszej wagi
Anja pisze:Czy to możliwe??

Możliwe!!! Moiji dziadkowie sa ze soba 52 lata, wiec to chyba najlepszy dowód (nigdy sie nie rozstawali)

: 03 maja 2006, 23:10
autor: mrt
Ja znam na razie jeden sposób: dużo zajęć, mało czasu dla siebie :D

: 03 maja 2006, 23:17
autor: Lagartija
Anja pisze:Co robić żeby sie nie nudziło
eee tam mi sie nie nudzi jest tyle pomyslow na wspolne spedzanie czasu itd.
Anja pisze:Jak nie dopuścić do skoku w bok, jak również nie myśleć o małych zdradach??? Czy to możliwe??
Ok to ja sie przedstawie Lagartija jestem ;) Czyli wiaodmo co powiem - laska o czym Ty mowisz jaka zdrada? To po co byc w zwiazku mowic ze sie kocha budowac go i skakac se na boki co? Bo co bo rutyna ? Ajjjjjjjjj.........

: 03 maja 2006, 23:54
autor: emmiii
heh... na to pytanie odpowiedz jest dla mnie niepojęta, tak jak fizykaaa...

czasami skok w bok nie jest zły... (bez komentarza, ale to jest moje zdanie;)) oderwanie się od rzeczywistości...

: 04 maja 2006, 00:11
autor: *qbass*
emmiii pisze:czasami skok w bok nie jest zły... (bez komentarza, ale to jest moje zdanie;)) oderwanie się od rzeczywistości...
Lagartija pisze:To po co byc w zwiazku mowic ze sie kocha budowac go i skakac se na boki co? Bo co bo rutyna ?
Nic dodać nic ująć... Hmmm..??

: 04 maja 2006, 00:52
autor: runeko
Lagartija pisze:Ok to ja sie przedstawie Lagartija jestem Czyli wiaodmo co powiem - laska o czym Ty mowisz jaka zdrada? To po co byc w zwiazku mowic ze sie kocha budowac go i skakac se na boki co? Bo co bo rutyna ? Ajjjjjjjjj.........

Milo mi, ja runeko :D <browar> A powiem to samo :]

emmiii pisze:heh... na to pytanie odpowiedz jest dla mnie niepojęta, tak jak fizykaaa...

czasami skok w bok nie jest zły... (bez komentarza, ale to jest moje zdanie;)) oderwanie się od rzeczywistości...

Ty lepiej zaloz te majty z powrotem i nie nerwuj psychicznej runeko. I idz sie ucz fizyki <mlotek> bo nie zdasz i bedzie kicha. Sie zdaje te dwa lata roznicy...No alez poza tym ja tak nie myslalam "jak bylam w Twoim wieku".

: 04 maja 2006, 08:02
autor: guli
Anja pisze:Co robić żeby sie nie nudziło, jak się odkrywać codziennie na nowo.
Tego się nie da opisać, to się po prostu wie :)
Anja pisze: Jak nie dopuścić do skoku w bok,
To akurat jest proste
Trzeba być lepszym, lepszą od dostępnej w zasięgu konkurencji.
Anja pisze:jak również nie myśleć o małych zdradach???
To chyba nie jest możliwe. Taka już ludzka natura, że jakaś ciekawość i żyłka przygód w każdym z nas drzemie :) Nie ma w tym jednak nic złego, jeżeli nie popuścimy za bardzo wodzy fantazji i nie pomieszamy życia z bajką.

: 04 maja 2006, 08:15
autor: mrt
guli pisze:To akurat jest proste
Trzeba być lepszym, lepszą od dostępnej w zasięgu konkurencji.
Chyba żartujesz. Facet zna nas jak własną kieszeń i nie ma takiej możliwości, żeby nie mieć przy nim gorszych okresów, zarówno psychicznych, jak i wyglądowych. A lepsza to zawsze się znajdzie.

Trzeba nie dopuszczać okazji. Jak się załapie okazję, to już często po ptokach.

Od charakteru ludzi zależy, niczego innego. Jak się trafi na słabego osobnika, to poleci. Jak na silnego, normalnego, ustabilizowanego pod wieloma względami emocjonalnie i psychicznie, to jest nie do ruszenia. Co nie znaczy, że trzeba mu po głowie jeździć, bo faktycznie pójdzie bokiem.

Ja się staram wychodzić naprzeciw oczekiwaniom partnera i nie robić mu wbrew. Nie będę mu gadać o garach, jak widzę, że chce świętego spokoju, bo wrócił z pracy i jest padnięty. Zrobię kawę (chociaż ostatnio jest najczęściej odwrotnie ze względów niezależnych od nas) i jestem taka, jak by chciał.

Bo te skoki to się tak naprawdę robią nie od tego, że się łóżko nudzi lub partner przestaje podobać. Nie, one biorą się z tego, że partner zaczyna być nie do zniesienia na co dzień. Jest niesympatyczny, szuka dymu, baby się robią zołzowate - stąd te skoki, z niczego innego. Po prostu bądźmy dla siebie mili i bądźmy tak, żeby nie zakłócać komfortu bycia tej drugiej strony - to naprawdę wystarczy :)

: 04 maja 2006, 08:19
autor: ptaszek
Troszkę już o tym dyskutowaliśmy:
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... =monotonia

: 04 maja 2006, 08:26
autor: guli
mrt pisze:Chyba żartujesz. Facet zna nas jak własną kieszeń i nie ma takiej możliwości, żeby nie mieć przy nim gorszych okresów, zarówno psychicznych, jak i wyglądowych. A lepsza to zawsze się znajdzie.
Sama sobie przeczysz :)
mrt pisze:Ja się staram wychodzić naprzeciw oczekiwaniom partnera i nie robić mu wbrew. Nie będę mu gadać o garach, jak widzę, że chce świętego spokoju, bo wrócił z pracy i jest padnięty. Zrobię kawę (chociaż ostatnio jest najczęściej odwrotnie ze względów niezależnych od nas) i jestem taka, jak by chciał.
Wiadomo, że ideałów nie ma ale problemy się zaczynaja gdy ktoś przestaje się starać

: 04 maja 2006, 08:35
autor: mrt
Nie przeczę. O zachowywanie się mi chodzi - w tym sensie taka, jak by chciał, jak lubi.

: 04 maja 2006, 11:08
autor: tweetuś_18
emmiii pisze:czasami skok w bok nie jest zły...

tylko gorzej jak o tym skoku dowie sie twoj ukochany... wtedy możesz skakać gdzie chcesz i z kim chcesz ale z nim już pewnie nie bo meżczyźni nie czesto wybaczaja zdrade !!
guli pisze:Wiadomo, że ideałów nie ma ale problemy się zaczynaja gdy ktoś przestaje się starać

czyli jak komuś już nie zależy...??

: 04 maja 2006, 11:23
autor: ptaszek
emmiii pisze:czasami skok w bok nie jest zły... (bez komentarza, ale to jest moje zdanie;)) oderwanie się od rzeczywistości...

może kiedyś to zdanie zmienisz...

: 04 maja 2006, 13:30
autor: *qbass*
ptaszek pisze:może kiedyś to zdanie zmienisz...
Oby, bo to źle Ci wróży... <zalamka>

: 04 maja 2006, 15:42
autor: Dzindzer
emmiii pisze:czasami skok w bok nie jest zły... (bez komentarza, ale to jest moje zdanie;))

czyli jak by twój facet skoczył do łoza innej panny nie była bys zła ??

: 04 maja 2006, 17:02
autor: ptaszek
może się kiedyś przejedzie i jej przejdzie ;)

: 04 maja 2006, 17:25
autor: Cook'Year
Anja pisze:Co robić żeby sie nie nudziło

Zacząć rozmawiać, na takie tematy, o których normalni ludzie nie rozmawiają, znaleść wspólne hobby, którego normalni ludzie nigdy by wymyślili <diabel> Ale to chyba tylko ja tam mam...

Anja pisze:Jak nie dopuścić do skoku w bok

Nie dopuścić do skoku w bok przez siebie, czy przez partnera? ;) Jeśli miałoby się to stać, to stałoby się mimo wszystko. Nie wolno dopuszczać po prostu takiej możliwości. Zakładając, że się kogoś kocha, oczywiście.

Anja pisze:jak również nie myśleć o małych zdradach???

Co masz na myśli pisząc 'małych zdradach'? Jeśli myślimy o tym samym, to ja w końcu zorientowałem się, że te małe zdrady, czy ewentualnie zawody są tak małymi cząstkami w otoczeniu ciepła, wierności i przyjaźni, że nie warto nimi zaprzątać sobie głowy. Poza tym zawsze, powtarzam - zawsze, obie strony (<-O/O-+) robią coś, co można podciągnąć pod miano 'małej zdrady'. Tu potrzeba pozytywnego podejścia, cierpliwości i zrozumienia IMHO.
Anja pisze:Czy to możliwe??

Baaa <aniolek> uwierz.

: 04 maja 2006, 17:29
autor: Sylwunia24
Anja pisze: Co robić żeby sie nie nudziło, jak się odkrywać codziennie na nowo. Jak nie dopuścić do skoku w bok, jak również nie myśleć o małych zdradach??? Czy to możliwe??

Ja staram się zawsze być najlepsza przyjaciółką dla mojego męża. Wiem że to do mnie zwróci się z każdym problemem.Oprócz tego doskonale sie razem bawimy i mamy podobne poczucie humoru.Nigdy w życiu nie pomyslałam o zdradzie.

: 04 maja 2006, 20:29
autor: amelka
jeżeli ktoś na prawdę kocha to nie nudzi się w związku, nie myśli o zdradzie itp., cieszy samym faktem, że może spędzać czas z tą osobą

: 04 maja 2006, 20:30
autor: Andrew
amelka pisze:jeżeli ktoś na prawdę kocha to nie nudzi się w związku, nie myśli o zdradzie itp., cieszy samym faktem, że może spędzać czas z tą osobą

dokładnie
nuda staje sie przyjemna ,

: 04 maja 2006, 22:21
autor: runeko
mrt pisze:Bo te skoki to się tak naprawdę robią nie od tego, że się łóżko nudzi lub partner przestaje podobać. Nie, one biorą się z tego, że partner zaczyna być nie do zniesienia na co dzień. Jest niesympatyczny, szuka dymu, baby się robią zołzowate - stąd te skoki, z niczego innego. Po prostu bądźmy dla siebie mili i bądźmy tak, żeby nie zakłócać komfortu bycia tej drugiej strony - to naprawdę wystarczy

<brawo> Dokladnie. Maz mi sie zaczyna ostatnio zolzowaty robic. Przedwczoraj spal na kanapie "bo wibrator za glosno". No i mamy nowa wersje "bo zupa byla za slona"...
Andrew pisze:dokładnie
nuda staje sie przyjemna ,

Nie chce byc niegrzeczna, ale Ty moj drogi, to chyba ostatnia osoba, ktora powinna sie na temat wiernosci wypowiadac bo jakby Twoja nuda byla taka przyjemna to bys nas tak naokolo nie przekonywal, ze zdrada jest cacy :/

: 05 maja 2006, 07:27
autor: Andrew
runeko pisze:Nie chce byc niegrzeczna, ale Ty moj drogi, to chyba ostatnia osoba, ktora powinna sie na temat wiernosci wypowiadac bo jakby Twoja nuda byla taka przyjemna to bys nas tak naokolo nie przekonywal, ze zdrada jest cacy :/

Droga Runeko , masz sie za osobę inteligentną , innych oskarżasz o brak myslenia lub czytanie ze zrozumieniem .
Temat nie jest o wiernosci , a o "jak ktos kocha to sie nie nudzi w zwiazku " i w tym temacie ja ! odpisałem .
Nigdzie też nie przekonuje nikogo , iż zdrada jest cacy, to juz twoje własne odczucie odniesione zaledwie po przeczytaniu paru postów (ale rozumiem , nie sposób przeczytac mych wszystkich)
Jezeli uwazasz ,iz zdradza sie bo jest w zwiazku nudno , to znowu sie mylisz .
Własnie ja mam tu najwiecej do powiedzenia (tak mi sie bynajmniej wydaje ) <aniolek> Bowiem majac swoje lata przezywszy to co przezyłem ,mam swoje zdanie ,Wy mozecie jedynie pisac na podstawie domnieman , o czym to , te posty swiadczą .
Mnie tam nuda nie zabja jesli obok mnie jest jedna z mych kobiet ,mnie wystarczy by była , sek w tym ,iż tej pierwszej to nie wystrarczy .
pozdrawiam .
nie zakładajcie czegoś , załozenie moze byc błedne . <browar>

: 05 maja 2006, 08:00
autor: mrt
Andrew pisze:Bowiem majac swoje lata przezywszy to co przezyłem ,mam swoje zdanie ,Wy mozecie jedynie pisac na podstawie domnieman , o czym to , te posty swiadczą .
Mam nadzieję, że mnie nie masz na myśli? Chyba nie sądzisz, że ja piszę na podstawie domniemań? :|

: 05 maja 2006, 08:26
autor: Andrew
mrt pisze:Mam nadzieję, że mnie nie masz na myśli? Chyba nie sądzisz, że ja piszę na podstawie domniemań? :|

Ty bystra bardzo jestes i doskonale wiesz co mam na mysli <browar>

: 05 maja 2006, 09:04
autor: Dzindzer
Andrew pisze:Wy mozecie jedynie pisac na podstawie domnieman , o czym to , te posty swiadczą .

na podstawie domnieman nie pisuje <foch>
zostałam zdradzona i wybaczyłam ( okazało sie ze to bład), znowu zostałam zdradzona odeszłam.
Innym razem ja zdradziłam, rozwaliło sie jakos, bo cos sie spierdzieliło :(
Andrew pisze:mnie wystarczy by była , sek w tym ,iż tej pierwszej to nie wystrarczy .

mnie tez nie wystarczało by samo bycie :]

: 05 maja 2006, 09:09
autor: Andrew
Dzindzer pisze:na podstawie domnieman nie pisuje <foch>

zostałam zdradzona i wybaczyłam ( okazało sie ze to bład), znowu zostałam zdradzona odeszłam.

ale my tu nie o zdradzie ...chicalem przypomnąć <aniolek>
Dzindzer pisze:mnie tez nie wystarczało by samo bycie :]


Bo zle to pojmujesz , co napisalem
nigdy nie jest tak , ze nudzisz sie wiecznie , ale bywaja takie dni ! i wtedy jest to nie istotne , cieszysz sie po prostu ze jest obok , nie musi nic robic , nic mówic , wystarczy ze jest i ze mozesz sie przytulić , a on/ona i Cie przytuli
ale jak sie ma na mysli skrajnosci , to są nieporozumienia <browar>

: 05 maja 2006, 09:12
autor: Dzindzer
Andrew pisze:ale my tu nie o zdradzie ...chicalem przypomnąć <aniolek>

o zdradzie tez :P
wiem o co ci chodziło, wyraziłam sie mało prtecyzyjnie, niezawsze mi takie bycie wystarcza, nie zawsze kiedy nie mamy pomysłu co robic. Ja to nazywam dniem leniucha. Jednak na nude nie narzekam

: 05 maja 2006, 09:15
autor: Andrew
Bo kazdy nude pojmuje inaczej .Dwoje ludzi którzy juz ze sobą są jakiś czas , nie beda sie nudzili , zawsze cos wymyslą
Jesli jednak taki dzien sie zdarzy , i z niego beda sie cieszyc