ciężka sprawa! prosze o rady?jaka decyzja?
: 23 maja 2006, 00:20
No więc ostanimi czasy mam duży problem z moją dziewczyną i nie wiem co dalej się potoczy? sam już nie wiem co mam myśleć o całej sytuacji jaka jest między mną a nią! no ale może zaczne od początku i od tego na czym problem polega!
No więc jest taka sprawa że mam szanse wyjechać do angli przynajmniej na 3miesiace do pracy. Mam na miejscu przyjaciolke ktora jest tam prawie 9 miechow z narzeczonym. Sprawę wyjazdu uzgadniałem i rozmawiałem o tym wyjeździe z dziewczyną pół roku temu, na początku było spoko z jej ust słowa "ciesze się że jedziesz, że masz szanse zarobić"! Pół roku temu także gdy to uzgadnialiśmy była mowa o tym że moja dziewczyna również ma szanse jechać ze mną. Ale przychodzi ostatnio czas gdzie trzeba powoli załatwiać wszystkie sprawy noi też przyszedł czas na rozmowe z moją dziewczyną na temat wyjazdu. I co się okazało że wynika kłotnia która ciągnie się 3 dzień. Ciągle wkółko powtarzamy to samo, ciągle te same słowa. Ja chce jechać bo widzę tam perspektywy zrobienia pieniędzy które są mi potrzebne ( w domu mam stuacje gdzie moj ojciec tylko pracuje na 4-osoby ktoe sa w rodzinie, u mojej dziewczyny jest sytuacja gdzie dwoje rodziców pracuje tylko na nią bo jest jedynaczką ) musze zarobić sobie na studia które nie są tanie, mam w planach kupić samochód , chce odciążyc troche rodziców którzy mnie tak samo utrzymują. A z mojej dziewczyny strony jest kontra. Ona chce żebym ja został żebym nie jechał, rozpacza że ja ją tutaj zostawiam samą a gdy mówie i powtarzam tysiąc razy że ja chce żeby ona jechała ze mną to mówi że ona może sobie tutaj popracować w polsce a tak w ogóle to ona i tak na razie nie czuje potrzeby pracowania??
Ja tłumacze jej na wszystkie sposoby, pytam rozważam, zastanawiam się o co może jej chodzić. O co się obawa? (wie że jej nie zdradze bo sam kiedyś byłem zdradzony i wie co na ten temat sądze).. zadawałem tysiące pytań, dawałem tysiące argumentów za i przeciw ale ona ciągle uważa że ja moge sobie popracować tutaj w polsce i że tutaj też zarobie pieniądze! (tylko jakie ? pracowałem przez rok tutaj w polsce i wiem jaka jest tutaj praca ;/;/ ) Nie wiem co w takiej sytuacji zrobić? Chociaż można powiedzieć ze po rozmowach z kilkoma osobami mam sprawe jasno i to też co sam chce zrobić też mnie stawia w innym świetle. Wiem że chce jechać do tej Angli i że na 99% tam pojade. Mam też swoje rozwiązanie na to ale na razie prosiłbym o to byście to skomentowali? żebyście wypoedzieli sie na ten temat i przedstawili może swoje stytuacje możę podobne? Ciężko przedstawić całą sytuacje i nie pogubić się w niej więc jeśli coś jest nie jasne zadawajcie pytania a ja na nie odpowiem. Jestem z nią w związku ponad 2 lata. Nie było zadnych zdrad, ciężkich kłótni , nie rozstawaliśmy się! Jeśli coś jescze nie jasne to pytajcie! Dziekuje z góry za wszystkie komentarze. Zapraszam do pisania i komentowania. Wasze odpowiedzi na ten temat dadzą mi też dużo do myślenia! pOzdrawiam ForUmOWiczÓw!
No więc jest taka sprawa że mam szanse wyjechać do angli przynajmniej na 3miesiace do pracy. Mam na miejscu przyjaciolke ktora jest tam prawie 9 miechow z narzeczonym. Sprawę wyjazdu uzgadniałem i rozmawiałem o tym wyjeździe z dziewczyną pół roku temu, na początku było spoko z jej ust słowa "ciesze się że jedziesz, że masz szanse zarobić"! Pół roku temu także gdy to uzgadnialiśmy była mowa o tym że moja dziewczyna również ma szanse jechać ze mną. Ale przychodzi ostatnio czas gdzie trzeba powoli załatwiać wszystkie sprawy noi też przyszedł czas na rozmowe z moją dziewczyną na temat wyjazdu. I co się okazało że wynika kłotnia która ciągnie się 3 dzień. Ciągle wkółko powtarzamy to samo, ciągle te same słowa. Ja chce jechać bo widzę tam perspektywy zrobienia pieniędzy które są mi potrzebne ( w domu mam stuacje gdzie moj ojciec tylko pracuje na 4-osoby ktoe sa w rodzinie, u mojej dziewczyny jest sytuacja gdzie dwoje rodziców pracuje tylko na nią bo jest jedynaczką ) musze zarobić sobie na studia które nie są tanie, mam w planach kupić samochód , chce odciążyc troche rodziców którzy mnie tak samo utrzymują. A z mojej dziewczyny strony jest kontra. Ona chce żebym ja został żebym nie jechał, rozpacza że ja ją tutaj zostawiam samą a gdy mówie i powtarzam tysiąc razy że ja chce żeby ona jechała ze mną to mówi że ona może sobie tutaj popracować w polsce a tak w ogóle to ona i tak na razie nie czuje potrzeby pracowania??
Ja tłumacze jej na wszystkie sposoby, pytam rozważam, zastanawiam się o co może jej chodzić. O co się obawa? (wie że jej nie zdradze bo sam kiedyś byłem zdradzony i wie co na ten temat sądze).. zadawałem tysiące pytań, dawałem tysiące argumentów za i przeciw ale ona ciągle uważa że ja moge sobie popracować tutaj w polsce i że tutaj też zarobie pieniądze! (tylko jakie ? pracowałem przez rok tutaj w polsce i wiem jaka jest tutaj praca ;/;/ ) Nie wiem co w takiej sytuacji zrobić? Chociaż można powiedzieć ze po rozmowach z kilkoma osobami mam sprawe jasno i to też co sam chce zrobić też mnie stawia w innym świetle. Wiem że chce jechać do tej Angli i że na 99% tam pojade. Mam też swoje rozwiązanie na to ale na razie prosiłbym o to byście to skomentowali? żebyście wypoedzieli sie na ten temat i przedstawili może swoje stytuacje możę podobne? Ciężko przedstawić całą sytuacje i nie pogubić się w niej więc jeśli coś jest nie jasne zadawajcie pytania a ja na nie odpowiem. Jestem z nią w związku ponad 2 lata. Nie było zadnych zdrad, ciężkich kłótni , nie rozstawaliśmy się! Jeśli coś jescze nie jasne to pytajcie! Dziekuje z góry za wszystkie komentarze. Zapraszam do pisania i komentowania. Wasze odpowiedzi na ten temat dadzą mi też dużo do myślenia! pOzdrawiam ForUmOWiczÓw!
ja nie wiem co będe robić jutro a mam wiedzieć co będe robił za rok 
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
