Co o tym sądzicie?
Moderator: modTeam
Co o tym sądzicie?
Więc gadałem z dziewczyną z którą się spotykam i powiedziała zebym znalazł sobie kogos innego bo widzi ze się męcze a potem mówi ze nie chce mnie stracic, nie mam zdrowia niczego wiecej od niej na siłe wyciągac na dodatek chce wyjechac do pracy za granice na rok czasu wziąc dziekanke a dowiedziałem się dopiero o tym jakiś tydzien temat, juz czasem nerwy mnie roznoszą ale nie wiem jak mam o niej zapomniec. Mi sie wydaje ze jesli ktoś juz chce jeschac za granice na tyle czasu to jakoś dłużej to planuje oraz wie co chce a ona mówi ze nie chce jechac ale musi. Normalnie jakas paranoja. Co mi doradzicie kolejny raz?
"Milośc to nie jest kontrakt który zrywasz gdy dzień masz gorszy"
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Moze planowala a Tobie nie mowila. Ni emusiala nie jestes jej facetemmaro pisze:oś juz chce jeschac za granice na tyle czasu to jakoś dłużej to planuje
I to sa przebluski jej sumienia i ma tu racje.maro pisze:adałem z dziewczyną z którą się spotykam i powiedziała zebym znalazł sobie kogos innego bo widzi ze się męcze
Bo jej wygodnie miec dwoch frajerow u bokumaro pisze:nie chce mnie stracic, nie mam zdrowia niczego wiecej od niej na siłe wyciągac

Wiesz...wydaje mi się,że ona to już wcześniej planowała,bo tak jak zauważyłeś to na taki wyjazd trzeba się przygotować.Choćby załatwić dziekankę...więc wiedziała już wcześniej,tyle,że Ci o tym nie mówiła.Niestety takie są fakty.
Co masz zrobić?Hmm...nie będę mówić,ze porozmawiać,bo nie wiem czy to coś da,skoro postanowiła wyjechać.Z drugiej strony i tak zrobi jak będzie chciała.
Ale z przykrością muszę stwierdzić,że moon ma po częście rację.
Dziewczyna chce wyjechać,mówi,żebyś sobie szukał kogoś innego,a jednocześnie mówi,że nie chce Cię stracić.Wiesz to wygląda tak jakby nie chciała palić za sobą mostów tutaj w Polsce,bo jeśli jej się tam nie uda...zawsze będzie do kogo wrócic.
Wybacz,że nie wymyśliłam niczego pocieszającego,ale niestety tak to wyglada.
Gdyby np zaproponowała Ci wyjazd razem,byłoby trochę inaczej.
A tutaj milczała,planowała i stawia Cie przed faktem dokonanym:-/
Co masz zrobić?Hmm...nie będę mówić,ze porozmawiać,bo nie wiem czy to coś da,skoro postanowiła wyjechać.Z drugiej strony i tak zrobi jak będzie chciała.
Ale z przykrością muszę stwierdzić,że moon ma po częście rację.
Dziewczyna chce wyjechać,mówi,żebyś sobie szukał kogoś innego,a jednocześnie mówi,że nie chce Cię stracić.Wiesz to wygląda tak jakby nie chciała palić za sobą mostów tutaj w Polsce,bo jeśli jej się tam nie uda...zawsze będzie do kogo wrócic.
Wybacz,że nie wymyśliłam niczego pocieszającego,ale niestety tak to wyglada.
Gdyby np zaproponowała Ci wyjazd razem,byłoby trochę inaczej.
A tutaj milczała,planowała i stawia Cie przed faktem dokonanym:-/
Carpe diem!
- unlucky_sink
- Maniak

- Posty: 739
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:42
- Skąd: ...
- Płeć:
maro pisze:Więc gadałem z dziewczyną z którą się spotykam i powiedziała zebym znalazł sobie kogos innego bo widzi ze się męcze a potem mówi ze nie chce mnie stracic
może nie chce końca znajomości po prostu, tylko nie zawsze jest to możliwe... i z tego co piszesz, to wydaje mi się, że ona nie chce się więcej z Tobą spotykać, więc pozostało Ci rzeczywiście zapomnieć, a jak to takie trudne to poczekaj, nic nie rób z czasem samo przejdzie. <browar>
"Mężczyzna kolo 30 czy 40 nie wiąże się z mlodszą kobietą dla jej jędrnego ciala i przeklutego języka. To czysta propaganda. Wiąże się z nią, by móc stać się tym,kto spieprzy jej życie." T. Parsons
- Rebeca2006
- Uzależniony

- Posty: 392
- Rejestracja: 07 kwie 2006, 21:14
- Skąd: z tąd :)
- Płeć:
Tak, chyba zostalo ci jedynie zapomniec, bo jak sobie to wyobrazasz ? napisales ze sie spotykacie wiec nie jest to chyba jeszcze powazny zwiazek? A bylbys gotow czekac rok na kogos z kim jeszcze nie zdazyles sie tak naprawde dobrze poznac? Pogadaj z nia szczerze i zapytaj o jej plany i wtedy zdecyduj jak postapisz, bo rzeczywiscie nieciekawa sytuacja. 

"Możesz iść szybciej niż niejeden chciałby biec,
możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,
nowy dzien zawsze daje nowe życie,
słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
możesz tak, tak po prostu znów zapomnieć się,
nowy dzien zawsze daje nowe życie,
słuchaj, zaufaj sobie jeszcze raz "
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
A po co ma czekac na kogos kto ma stalego faceta? Ni enie Maro drugiego. To od poczatku byl wygodny uklad teraz jej sie tylko on placze bo ma fajniejsze plany to probuje delikatnie dac mu do zrozumienia zeby spadal, ale pamietal o niej. Na jakas <pip> nie chce wyjsc. Przeca moze jej sie jeszcze taki przydac, nie ?Rebeca2006 pisze:napisales ze sie spotykacie wiec nie jest to chyba jeszcze powazny zwiazek? A bylbys gotow czekac rok na kogos z kim jeszcze nie zdazyles sie tak naprawde dobrze poznac?
Rano napisałem jej miłego smsa bo byłem w pracy a potem maiłem jechac na uczelnie, odpisała ze sie cieszy ze się odezwałem, myslałem, że jest spoko potem troche smsowaliśmy ale znów nagle kontakt się urwał i sygnałów nie było, aż nagle dostałem smsa zebym się nie oddzywał przez weekend bo "czuje się podle jak zero" i ze niedługo jej przejdzie "jak zwykle" dodała. Zdawałem sobi sprawe ze on u niej jest i dlatego się nie oddzywa, ngle wieczorem wjezdzałem do mojej miejscowości i widziałem jak on idzie (a wygląda jak oferma) i czekał na busa do siebie az normalnie się przyczaiłem on odebrał telefon chwile gadał i wrócił do niej niestety, pewnie mieli jakies spięcie, widocznie został na noc bo juz go nie widziałem. Eh w głowie mam mętlik a serce bije mocno
znów nie wiem co i jak, czy mam juz do niej się w ogóle nieoddzywac? Dodam ze w opisie ma ze jest źle. Jakas taka głupia nadzieja we mnie jest ze jednak ona nie pojedzie, ale dlaczego jest? Kiedyś potrafiłem wszystko olac i się nie przejmowac ale niew tym przypadku. 
znów nie wiem co i jak, czy mam juz do niej się w ogóle nieoddzywac? Dodam ze w opisie ma ze jest źle. Jakas taka głupia nadzieja we mnie jest ze jednak ona nie pojedzie, ale dlaczego jest? Kiedyś potrafiłem wszystko olac i się nie przejmowac ale niew tym przypadku. 
"Milośc to nie jest kontrakt który zrywasz gdy dzień masz gorszy"
maro pisze:ngle wieczorem wjezdzałem do mojej miejscowości i widziałem jak on idzie (a wygląda jak oferma) i czekał na busa do siebie az normalnie się przyczaiłem on odebrał telefon chwile gadał i wrócił do niej niestety
to Twoje zachowanie jest jak ofermy
juz dawno mialeś podjać decyzje, po co to ciągnąc??
TAK!maro pisze:czy mam juz do niej się w ogóle nieoddzywac?
Pojedzie czy nie pojedzie - nieważne!maro pisze:Jakas taka głupia nadzieja we mnie jest ze jednak ona nie pojedzie, ale dlaczego jest?
Sam widzisz spotyka się z innym. Zależy jej na nim.
Skoro się pokłócili i byłeś świadkiem tego że to ona zadzwoniła żeby wrócił to nie powinieneś już się łudzić.

No faktycznie dowiedziałeś sie w ostatniej chwili a laska trochę namieszała w wyznaniach..Ale spójrz na to bez nerwów z drugiej strony - Jej musi być naprawde ciężko, moze nie mówiła Ci wcześniej bo bała sie Twojej realcji(?), wiadomo, ze wyjezdżajac na rok bez Ciebie ma tę świadomosć, ze pewnie to koniec...jeśli naprawdę Ci na Niej zależy to Ją zrouzm!! Przecież jeśli to naprawdę "to" macie szansę przetrwać, pytanie czy te sznasę wykorzystacie...
OnlyJusti
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
onlyjusti, Rebeca2006, KocurekV, przeczytajcie sobie wszystkie tematy maro. Ta dziewczyna nie jest jego dziewczyną.
maro, bądź facetem i pokaż, że masz jaja!! Skończ już z tym, bo widać, że ona ma Cię w dupie!!
maro, bądź facetem i pokaż, że masz jaja!! Skończ już z tym, bo widać, że ona ma Cię w dupie!!
moon pisze:i widac kogo se wybrala. Nie Ciebie

Ostatnio zmieniony 29 maja 2006, 13:46 przez *qbass*, łącznie zmieniany 1 raz.
Maro dziewczyny mają rację:-/ niestety.I sam o tym dobrze wiesz:-/
Ja sama borykałam się z tym co mam zrobić.
Chociaż nasze sytuacje się różnią to problem mamy podobnyL-/ co zrobić?Odejść czy zostać:-/
Ja wybrałam opcję nr 1.Nie mogę być ciągle w rezerwie.Chce kochać i być kochaną...a czekanie na to aż ktoś łaskawie okaże Ci uczucie jest bardziej bolesne niż odejście.
Boli i wiem,ze będzie boleć jeszcze przez jakiś czas...ale wiem,że w końcu przestanie.
[ Dodano: 2006-05-29, 13:50 ]
Właśnie to zrobiłam.
Popieram...maro daj sobie spokój:-p
[ Dodano: 2006-05-29, 13:50 ]
Właśnie to zrobiłam.
Popieram...maro daj sobie spokój:-p
Ja sama borykałam się z tym co mam zrobić.
Chociaż nasze sytuacje się różnią to problem mamy podobnyL-/ co zrobić?Odejść czy zostać:-/
Ja wybrałam opcję nr 1.Nie mogę być ciągle w rezerwie.Chce kochać i być kochaną...a czekanie na to aż ktoś łaskawie okaże Ci uczucie jest bardziej bolesne niż odejście.
Boli i wiem,ze będzie boleć jeszcze przez jakiś czas...ale wiem,że w końcu przestanie.
[ Dodano: 2006-05-29, 13:50 ]
qbass17 pisze:onlyjusti, Rebeca2006, KocurekV, przeczytajcie sobie wszystkie tematy maro. Ta dziewczyna nie jest jego dziewczyną.
maro, bądź facetem i pokaż, że masz jaja!! Skończ już z tym, bo widać, że ona ma Cię w dupie!!moon pisze:i widac kogo se wybrala. Nie Ciebie
Właśnie to zrobiłam.
Popieram...maro daj sobie spokój:-p
[ Dodano: 2006-05-29, 13:50 ]
qbass17 pisze:onlyjusti, Rebeca2006, KocurekV, przeczytajcie sobie wszystkie tematy maro. Ta dziewczyna nie jest jego dziewczyną.
maro, bądź facetem i pokaż, że masz jaja!! Skończ już z tym, bo widać, że ona ma Cię w dupie!!moon pisze:i widac kogo se wybrala. Nie Ciebie
Właśnie to zrobiłam.
Popieram...maro daj sobie spokój:-p
Carpe diem!
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 493 gości


