agnieszka.com.pl • watpliwości...
Strona 1 z 1

watpliwości...

: 30 maja 2006, 21:43
autor: tweetuś_18
Znowu mam problemik... chodzi o to ze jestem z kims, on niby mnie kocha, jest czuły troskliwy, swietnie mi sie z nim rozmawia ale mi brakuje w tym zwiazku tego czegoś.... sama nie wiem czego sie czepiam bo gośc naprawde jest w porzadku, ale ja.... nie umiem tego skończyć... boje sie ze go zranie ze bede załowac wyboru... ale z drugiej strony... na poczatku było swietnie, chciałam z nim spedzac kazda wolna chwile a teraz... nie powiem ze unikam go ale nie jest tak jak wczesniej, traktuje go chyba jak przyjaciela a nie faceta... rozsadek podpowiada ze powinnam z nim byc ale serce... nie sluga... po prostu go nie kocham(przynajmniej tak mi sie wydaje)... co robić pomóżcie!!!

: 30 maja 2006, 21:48
autor: onlyjusti
A ile z Nim jesteś?? Bo wiesz, czasami warto posłuchać rozsadku, bo skoro widzisz, ze masz dobrego zakochanego faceta to moze warto z Nim być!! Pomyśl sobie, ze jakaś inna laska byłaby naTwoim miejscu, byłaby tak kochana i dobrze traktowana itp...Czasami miłosć nie przychodzi od razu, a facet, którego traktujesz jednocześnie jak przyjaciela to juz chyba najwiekszy skarb!! Pomyśl, ze niektóre laski lączy ze swoim facetem przede wszystkim sex, zauroczenie,a Ty masz to coś, co żadko kobieta dostaje-partnera i wsparcie, tylko pozazdroscić!!:)

: 30 maja 2006, 21:50
autor: Gwennie
Pomyśl może dlaczego tak uważasz? Czyżbyś zauważyła u niego jakieś wady których wcześniej nie zauważałaś? Taka decyzja wymaga zastanowienia ale nie można też robić nic na siłę.

: 30 maja 2006, 21:52
autor: kknd
No to na razie kieruj sie rozsadkiem, nie rob mu zbyt duzych nadziei, skoro jest Ci z nim dobrze to po co kombinujesz i szukasz guza w calym
Powiesz mu prawde on bedzie nalegal zeby sie spotykac przy okazji sie lekko ochlodzi ty se jeszcze w tym czasie rozkochasz a on juz bedzie mial inne plany ale nie z toba
Daj sobie i mu czas.

: 30 maja 2006, 22:04
autor: Bash
onlyjusti pisze:A ile z Nim jesteś??

Chyba nie długo, bo ostatnio cos pisała o jakims DJ'u :)
Zauroczenie mineło, teraz czas na miłość...

: 30 maja 2006, 22:22
autor: megane
Bash pisze:Zauroczenie mineło, teraz czas na miłość...


Na miłość albo na rozstanie ;)

Re: watpliwości...

: 30 maja 2006, 22:33
autor: Rish
tweetuś_18 pisze:Znowu mam problemik... chodzi o to ze jestem z kims, on niby mnie kocha, jest czuły troskliwy, swietnie mi sie z nim rozmawia ale mi brakuje w tym zwiazku tego czegoś.... sama nie wiem czego sie czepiam bo gośc naprawde jest w porzadku, ale ja.... nie umiem tego skończyć... boje sie ze go zranie ze bede załowac wyboru... ale z drugiej strony... na poczatku było swietnie, chciałam z nim spedzac kazda wolna chwile a teraz... nie powiem ze unikam go ale nie jest tak jak wczesniej, traktuje go chyba jak przyjaciela a nie faceta... rozsadek podpowiada ze powinnam z nim byc ale serce... nie sluga... po prostu go nie kocham(przynajmniej tak mi sie wydaje)... co robić pomóżcie!!!


Heh czytając twojego posta cały czas wracałem do jednego słowa, które mi jakoś utkwiło w pamięci a właściwie jednego wyrażenia


On niby mnie kocha


Co to ma w ogóle znaczyć? Bawicie się miłość czy jak. Kocha albo nie kocha. Mówisz trochę jak dziecko, które samo nie wie, czego chce i nie dorosło emocjonalnie do związku, bo widzę ze masz poważne wahania a w przypadku miłości nie powinno ich być.
A jeśli partner ci się nudzi po jakimś czasie tzn. ze jesteś osoba nie tolerancyjna i nie jesteś w stanie zaakceptować jego wad i starasz się go unikać, ale to raczej nic nie zmieni
I teraz powinnaś mu powiedzieć jak to bywa na filmach „no wiesz mogę być twoja koleżanką albo przyjaciółką, ale nie dziewczyna”

Witam w moim pierwszym poście

: 30 maja 2006, 22:38
autor: onlyjusti
Rish - masz całkowitą rację, tylko nie wiem czy taką osobę można nazwać nietolerancyjną...raczej wiecznie szukającą idealnego partnera bez wad, miłości jak z bajki, jednym słowem...MARZYCIELKI...a nawet w tak górnolotnym uczuciu jak miłość trzeba zachować trzeźwe, realne zasady, nawet oceny partnera...jeśli nie tym bardziej(?)...
Bash - faktycznie, po zauroczeniu zawsze jest trudniej...megane - cos tak Mi sie wydaje, ze to drugie, ale moze zmadrzeje...:P

: 31 maja 2006, 00:02
autor: saker33
Rish pisze: Bawicie się miłość czy jak. Kocha albo nie kocha.
Kocha to wielkie slowo..jesli sie je wymawia to trzeba byc go pewnym.
po 2. slyszalem ze sa chwile zwatpienia w zwiazkach..ale potem gdy czuje sie strate milosc z powrotem wraca...wiec lepiej tak jak inni mowia pokieruj sie rozsadkiem i docen to co ci daje ten chlopak,bo nie kazdy inny okaze sie taki dobry.

: 31 maja 2006, 12:19
autor: KocurekV
onlyjusti pisze:Rish - masz całkowitą rację

Zgadzam się.
Dziewczyno jeśli go nie kochasz to nie rób mu złudnej nadziei.Skoro jesteś niedojrzała emocjonalnie to może poczekaj na to aż dojrzejesz i wtedy zwiąż się z kimś.
Takim postępowaniem jak teraz jedynie krzywdzisz.Chłopak Cię kocha,wydaje mu się,że Ty go też.Niby wszystko jest w porzadku,ale serce mówi Ci,że to nie ten :|
Serce prędzej czy później wygra z rozsądkiem.

: 31 maja 2006, 12:41
autor: paula19
KocurekV pisze:
onlyjusti pisze:Rish - masz całkowitą rację

Zgadzam się.
Dziewczyno jeśli go nie kochasz to nie rób mu złudnej nadziei.Skoro jesteś niedojrzała emocjonalnie to może poczekaj na to aż dojrzejesz i wtedy zwiąż się z kimś.
Takim postępowaniem jak teraz jedynie krzywdzisz.Chłopak się zakochał,wydaje mu się,że Ty go też.Niby wszystko jest w porzadku,ale serce mówi Ci,że to nie ten :|
Serce prędzej czy później wygra z rozsądkiem.


Dołączam się, szkoda chłopaka. Jesli nic nie czujesz, to odrazu mu o tym powiedz. Żeby jeszcze bardziej się nie angazował. Bo później będzie cierpiał.

: 31 maja 2006, 17:44
autor: tweetuś_18
Rish pisze:Mówisz trochę jak dziecko, które samo nie wie, czego chce i nie dorosło emocjonalnie do związku, bo widzę ze masz poważne wahania a w przypadku miłości nie powinno ich być.
A jeśli partner ci się nudzi po jakimś czasie tzn. ze jesteś osoba nie tolerancyjna i nie jesteś w stanie zaakceptować jego wad i starasz się go unikać, ale to raczej nic nie zmieni

no niestety masz racje... szczerze mówiac to przyda mi sie pare słów krytyki bo chyba jestem zaje*** egoistka... nie umie docenic tego co mam, a gdy to strace to zapewne bede załowac... wiem ze być może krzywdze Go i robie mu złudne nadzieje, ale moze rzeczywiście to tylko chwile zwatpienia z mojej strony....