Strona 1 z 2
Jakie szanse widzicie na powrot??
: 31 maja 2006, 13:25
autor: lukasek1983
Przeskrobalem sobie troche u dziewczyny swoim zachowaniem (dziwne teksty) i dala mi kosza. Przepraszalem ja, ale powiedziala ze decyzji nie zmieni, wtedy powiedzialem aby dala mi calusa w usta i juz nigdy mnie nie zobaczy (nie zrobilbym tego bo za bardzo mi na niej zalezy) ale wykrecila glowe i tego nie zrobila. Teraz caly tydzien nie chce sie ze mna spotykac. Zastanawiam sie czy sa szanse na powrot, czy ten tydzien bez spotkan ma byc dla mnie kara, o co chodzi, czy w ogole mam sobie robic nadzieje?:/ Na razie walcze o nia ale nie wiem jak dlugo wytrzymam w tym ukladzie:/
Re: Jakie szanse widzicie na powrot??
: 31 maja 2006, 13:30
autor: paula19
Śmieszny jesteś kolego. Najpierw piszesz, że bardzo ci zalezy, potem, że nie wiesz czy wytrzymasz w takim układzie. Musiały być to ostre słowa, że dziewczyna nie chce z tobą rozmawiać. jak się nie bedziesz starał żeby wróciła to się nie przekonasz jakie są na to szanse.
: 31 maja 2006, 13:38
autor: lukasek1983
Wiem ze jestem smieszy bo doprowadzilem do tego ze mnie zostawila przez swoja glupote. Zadne ostre slowa nie padly, ale nazbieralo sie z okresu troche glupich rozmow i w koncu wkurzyla sie:/ Wszystko przez to jak juz tu ktos pisal, przez stres w pracy:/ Potem czlowiek doczepia sie pierdol bedac naladowanym i mowi rzeczy aby wkurzyc druga osobe:/ W trudnym okresie w mojej karierze zawodowej doszlo do tego ze mnie opuscila, teraz juz wszystko ulozylo sie, ale zostalem sam. Czlowiek walczy aby moc w przyszlosci zapewnic byt swojej ukochanej kobiecie, a potem i tak ja traci - ach to zycie:/ Jakbym nie gonil za pieniedzmi nie mial by stresu i bylbym z ukochana:/
: 31 maja 2006, 13:47
autor: Hyhy
Hmm dobrze, ze chociaz teraz na to wpadles
Na tym polega wybor i priorytety - trza sie zastanowic co dla czlowieka wazniejsze.
No ale teraz masz duzo pieniedzy i na pewno sie znajdzie jakas inna ukochana

: 31 maja 2006, 14:02
autor: paula19
Czlowiek walczy aby moc w przyszlosci zapewnic byt swojej ukochanej kobiecie, a potem i tak ja traci - ach to zycie:/ Jakbym nie gonil za pieniedzmi nie mial by stresu i bylbym z ukochana:/
Ale mogłbyś nie miec pracy i tez by Cię mogła nie chcieć...
zycie jest pełne tego typu sytłacji
: 31 maja 2006, 14:10
autor: lukasek1983
O swoja przyszlosc trzeba dbac, bo kobiety sa albo ich nie ma, a ewentualnie kazda nastepna oczekuje aby facet zapewnil jej stabilne zycie, nie tylko uczuciowe;)
[ Dodano: 2006-05-31, 14:12 ]
A tak na marginesie myslicie ze nie odzywanie sie do niej przez jakis czas np. tydzien byloby dobrym pomyslem??
: 31 maja 2006, 14:22
autor: fish
Myslę, że nic już nie poradzisz - sorry. Taki charakter kobiety
Jesteś kolejnym przykładem, że przesadna praca kończy związki.
: 31 maja 2006, 14:26
autor: saker33
fish pisze:Myslę, że nic już nie poradzisz - sorry.
wcale tak byc nie musi.
lukasek1983 pisze:A tak na marginesie myslicie ze nie odzywanie sie do niej przez jakis czas np. tydzien byloby dobrym pomyslem??
niektore dziewczyny daja w ten sposob nauczke i chca by ich chlopak sie bal ze ona go zostawi. Tak wlasnie traktuje moja kolezanka swojego chlopaka...i zawsze i tak pozniej sie wszystko uklada...jednak wez pod uwage to ze on sie bardzo ale to bardzo zawsze stara by sytuacja sie polepszyla..wiec radze jeszcze troche sie wymeczyc i zabiegac o nia. <browar>
: 31 maja 2006, 14:28
autor: lukasek1983
To mnie fish pocieszyles:/ Na razie nie poddaje sie a jak sily mnie opuszcza, to w najblizszym dlugim czasie nie angazuje sie w zadne powazne zwiazki, jedynie w krotkie "przyjemnosci"....
: 31 maja 2006, 14:29
autor: Rish
niektore dziewczyny daja w ten sposob nauczke i chca by ich chlopak sie bal ze ona go zostawi
Ehh i wez tu kurde zrozum kobiete...
: 31 maja 2006, 14:30
autor: fish
saker33 pisze:traktuje moja kolezanka swojego chlopaka...i zawsze i tak pozniej sie wszystko uklada.
Takie coś to też wielka dupa, kobita mu pozwoliła robić co mu się podoba i tylko od wielkości przewinienia zależy jego "gaża" w przeprosiny
Też chcę taką kobietę

Za przyjście trochę później do domu - kwiatki, za zdradę - wycieczka na Majorkę

: 31 maja 2006, 14:31
autor: lukasek1983
Powiem Ci saker33 ze to staram sie i to pozadnie, w sumie to dla mnie cos nowego bo zawsze gdy kobieta rezygnowala to godzilem sie, buzi na pozegnanie i jakos to bylo. Jednak teraz trafilem na dziewczyne ktora umie mnie "zatrzymac" i mam problem:)
: 31 maja 2006, 14:34
autor: misiucha22
Trzeba umieć oddzielać stresy związane z pracą od życia prywatnego. Ja kiedyś też miałam stresy na uczelni i zdarzało się, że wyżywałam się na swoim chłopaku, on tak samo. Ale teraz wiem, że to do niczego nie prowadzi. Za każdym razem jak on jest zdenerwowany, bo ma dużo zajęć i robi się złośliwy, uspkajam go i tłumaczę, żeby się troszkę wyciszył. Albo mówię, że nie chce z nim rozmawiać, że porozmawiamy jak się troszkę uspokoi, bo ja nie mam ochoty na kłótnię. To naprawdę pomaga. Trzeba znaleźć sobie inne ujście negatwnych emocji.
a odnośnie pracy - po co mi praca, z której będzie nie wiem jak duża kasa jeśli brak mi bliskej osoby? Czasem jesteśmy tak zajęci sobą, że nie widzimy jak krzywdzimy bliskich. Chociaż mamy dobre chęci. Ale jak to się mówi- "dobrymi chęciami piekło wybrukowane".
: 31 maja 2006, 14:40
autor: Dzindzer
fish pisze:Jesteś kolejnym przykładem, że przesadna praca kończy związki.
nie przesadna praca, raczej brak zdolności panowania nad soba, nad emocjami, brak empatrii, wyczucia i rownowagi
: 31 maja 2006, 14:42
autor: lukasek1983
Aprops pracy to nie ejstem pracoholikiem - po prostu bylem w sytuacji w ktorej jedna praca mi konczyla sie a nie wiedzialem czy przejde do drugiej, bo wiazalo sie to ze zdaniem egzaminu panstwowego za pierwszym razem, kosztowalo mnie to duzo stresu...
: 31 maja 2006, 14:53
autor: saker33
lukasek1983 pisze:trafilem na dziewczyne ktora umie mnie "zatrzymac" i mam problem:)
hehe no widzisz..mnie nigdy zbytnio nie ruszalo jak dziewczyna mnie zostawila az w koncu trafilem na taka ze klotnia o drobna rzecz potrafi mnie sprowadzic do parteru...
Rish pisze:Ehh i wez tu kurde zrozum kobiete...
nie da sie..one mysla po zwierzecemu

: 31 maja 2006, 14:56
autor: pani_minister
saker33 pisze:one mysla po zwierzecemu
a faceci w ogóle nie myślą

lukasek1983 pisze:Jakbym nie gonil za pieniedzmi nie mial by stresu i bylbym z ukochana:/
No chłopie, tak możesz się tłumaczyć, ale to tylko wymówki. Z tego, co piszesz byłeś chamski, niemiły i opryskliwy, tak? To musiałes naprawdę zdrowo przesadzić, skoro Cię rzuciła. Jakby każdy, kto ma stresującą pracę tak reagował, jak Ty, to związków by nie było poza licealistami prowadzającymi się za łapki.
lukasek1983 pisze:Teraz caly tydzien nie chce sie ze mna spotykac.
jak tylko tydzięń, a nie do końca zycia, to masz szanse
Oczywiście jest druga opcja - to ona jest przewrażliwiona, Ty niewinny, a w takim przypadku powinieneś sobie odpuścić chimeryczna damę

: 31 maja 2006, 15:09
autor: Dzindzer
pani_minister pisze:No chłopie, tak możesz się tłumaczyć, ale to tylko wymówki. Z tego, co piszesz byłeś chamski, niemiły i opryskliwy, tak? To musiałes naprawdę zdrowo przesadzić, skoro Cię rzuciła. Jakby każdy, kto ma stresującą pracę tak reagował, jak Ty, to związków by nie było poza licealistami prowadzającymi się za łapki.
dokładnie. Do bycia z kims trzeba dojzec. Kobieta nie moze pełnić w razie czego funkcji worka treningowego.
saker33 pisze:Rish napisał/a:
Ehh i wez tu kurde zrozum kobiete...
nie da sie..one mysla po zwierzecemu

jestesmy w koncu zwierzetami jak by na to nie patrzec, to co mamy myśleć po roślinnemu

: 31 maja 2006, 15:15
autor: saker33
Dzindzer pisze:jestesmy w koncu zwierzetami jak by na to nie patrzec, to co mamy myśleć po roślinnemu
hmm ze tak przytocze..
,,Kobieta to stworzenie boze
powinna mieszkac w oborze
ale facet na ksztalt dupy
wzial ja do chalupy"
Jakos tak to szlo..nigdy ale to nigdy kobieta nie bedzie w niczym rowna facetowi niestety

. i przeklada to sie tez na myslenie i postepowanie....zawsze przesadzaja ze swoimi karami i wszystko wyolbrzymiaja..znajac zycie
lukasek1983, wcale jej tak nie wyzywal zeby sie obrazala...
: 31 maja 2006, 15:41
autor: lukasek1983
Kobiety na forum zaraz zrobia ze mnie sadyste:) Uwierzcie ze jestem zloty chlop tylko jak jestem z kobietami to jestem za dobry a one robia fochy - final jest taki ze rozstajemy sie. Potem kazda moja byla chciala wrocic, jedna za miesiac, druga za trzy itd. ale ja mam zasade ze jak juz odejde to moze walic sie i palic a nie wroce, bo do tej samej rzeki nigdy nie wchodzi sie dwa razy. Mam nadzieje ze moja dzieczyna nie wziela sobie do serca mojej zasady:)
: 31 maja 2006, 15:43
autor: Rish
i dobrze...z babami trzeba twardo
: 31 maja 2006, 15:48
autor: Sasetka
saker33 pisze:nigdy ale to nigdy kobieta nie bedzie w niczym rowna facetowi niestety
no tak bo w wiekszosci przypadkow kobiety przewyzszaja was o glowe
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 31 maja 2006, 15:49
autor: Dzindzer
saker33 pisze:Jakos tak to szlo..nigdy ale to nigdy kobieta nie bedzie w niczym rowna facetowi niestety

w jednym ci przyznam racje, wiele kobiet nie dorówna takiej ciasnocie umysłowej jak twoja
saker33 pisze:...zawsze przesadzaja ze swoimi karami i wszystko wyolbrzymiaja.
widocznie mamusia za czesto biła cie po głowie nieszczesliwy samczyku
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
( mezczyzna nazwac nie mogę, bo była by to profanacja)
saker33 pisze:wcale jej tak nie wyzywal zeby sie obrazala...
1) skad wiesz jak ja wyzywał
2) to sa etapy wyzywania przy których mozna sie obrazic

lukasek1983 pisze:Kobiety na forum zaraz zrobia ze mnie sadyste:)
kobiety z tego forum nie maja takich podstwa, napisz wiecej to moze i na tego sadyste sie załapiesz
lukasek1983 pisze:Uwierzcie ze jestem zloty chlop
widac tylko we wlasnym mniemaniu
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
lukasek1983 pisze:jak jestem z kobietami to jestem za dobry a one robia fochy - final jest taki ze rozstajemy sie.
a może tak odrobina samokrytyki

lukasek1983 pisze:ale ja mam zasade ze jak juz odejde to moze walic sie i palic a nie wroce, bo do tej samej rzeki nigdy nie wchodzi sie dwa razy. Mam nadzieje ze moja dzieczyna nie wziela sobie do serca mojej zasady:)
aaaaa rozumiem Kali ukrasc krowę dobrze, ale Kalemu . . .
Twardy orzech do zgryzienia:)
: 05 cze 2006, 13:35
autor: lukasek1983
Mam twardy orzech do zgryzienia. Dostalem kosza od dziewczyny, zasluzylem troche na niego, mowi sie trudno. Gdy powiedzialem daj buzi i nigdy nie zobaczymy sie nie zrobila tego, wiec doszlismy do wniosku ze damy sobie troche czasu. Ja o nia staram sie ale minie niedlugo drugi tydzien a ona mowi ze decyzji nie zmienila. W takim razie ja ja zapytalem czy jest sens abym staral sie o nia, bo jeslli mnie juz w ogole nie kocha, to po co mam ja meczyc - odpowiedzi nie bylo, przemilczala sprawe. Nie wiem jak wy ale ja to zinterpretowalem ze mam dalej starac sie, tylko juz jej wcale nie rozumiem - ile mozna sie na kogos gniewac, tym bardziej gdy ten ktos robi wszystko aby naprawic swoje bledy... Sam juz nie wiem co robic, bo rozum podpowiada aby dac sobie spokoj, a serce aby dalej o nia walczyc i jak tu pogodzic to. Co myslicie, moze macie jakies pomysly, pozdrawiam...
: 05 cze 2006, 13:39
autor: Hela Bertz
Czasem trzeba się przekonać, że ten co nawalił naprawdę się zmienił i naprawdę się stara coś naprawić. Nie wiem co zrobiłeś, twierdzisz, że zasłużyłeś sobie. Może ona obserwuje, przygląda się czy aby na pewno nie powtórzy się niemiła sytuacja.
: 05 cze 2006, 13:41
autor: Olivia
Bosz, Ty naprawdę nie używasz mózgu do myślenia?
lukasek1983 pisze:Gdy powiedzialem daj buzi i nigdy nie zobaczymy sie
Zrobiłabym tak samo. Co to w ogóle za rozkazy "daj buzi!". Tak to się możesz do swoich kumpli zwracać.
lukasek1983 pisze:Nie wiem jak wy ale ja to zinterpretowalem ze mam dalej starac sie
No ja bym to zinterpretowała, żeby dać se siana. Milczenie oznaczało zgodę. Zgodę, żebyś się NIE starał.
lukasek1983 pisze:Co myslicie, moze macie jakies pomysly
Ja uważam, po tym co napisałeś, że nie już czego zbierać. Ona Cię nie chce, a Ty z siebie robisz totalnego błazna i kretyna. A Ona się z Ciebie śmieje. Zresztą, ja bym zrobiła tak samo.
: 05 cze 2006, 13:44
autor: lukasek1983
Nic zlego nie zrobilem, po prostu nie moglem bez niej wytrzymac i nagadalem pare glupich zdan, a ze moja dziewczyna jest wrazliwa to mnie puscila z torbami:) Zadam glupie pytanie ale czy jest jakis okreslony czas na ktory mozna dostac szlaban?:) 2 tygodnie, miesiac, rok??:) Ile ma trwac ta "proba"?:)
: 05 cze 2006, 13:46
autor: Olivia
lukasek1983 pisze:Ile ma trwac ta "proba"?:)
A może to nie próba? Może to naprawdę.
lukasek1983 pisze:Nic zlego nie zrobilem
Nie? Ja mam inne zdanie, bo:
lukasek1983 pisze:nagadalem pare glupich zdan
lukasek1983 pisze:a ze moja dziewczyna jest wrazliwa
Po prostu jest honorowa i nie będzie zadawać się z byle kim. Po co Jej facet, który chlapie ozorem bez zastanowienia?
: 05 cze 2006, 13:46
autor: lukasek1983
Oj Olivia, ale mnie pojechalas, chyba dzisiaj humorek nie dopisuje:P hihi
: 05 cze 2006, 13:46
autor: Bartek22
Ulala
Zawaliles konkretnie sprawę...
Zero kultury w stosunku do niej...
Nie dziwie sie jej...
Jak chcesz to probuj...Dzwon...Pisz...Pojedz do niej z kwiatami...Zaspiewaj serende pod oknem o 2 w nocy

Moze da sie przekonac...? Nie znam jej dokladnie,wiec nie odpowiem
Powodzenia i rada na przyszlosc : ZANIM COS ZROBISZ,POWIESZ LUB NAPISZESZ - POMYŚL !
