agnieszka.com.pl • Mamisynek
Strona 1 z 3

Mamisynek

: 06 cze 2006, 19:19
autor: Anula
Dziewczyny czy spotkałyście się z takim problemem? Udało się Wam z tym jakoś poradzić? Mój chłopak jest mamisynkiem :( Na początku jakoś nie rzuciło mi się to w oczy, ale teraz coraz bardziej daje mi się to we znaki. "Teściowa" planuje za nas naszą wspólną przyszłość aż do późnej starości i te plany wcale mi się nie podobają. Ja mam na mojego chłopaka duży wpływ, ale ona ma jeszcze większy :/ Potrafimy rozmawiać ze sobą i dochodzić do porozumienia, ale jeżeli matka go namówi do jakiejś opcji, to staje się uparty jak osioł i mam wrażenie, że w ogóle nie słyszy co do niego mówię. Co robić?

: 06 cze 2006, 19:22
autor: Rish
Co robić?


zostawic go albo naslac na matke bande dresow

: 06 cze 2006, 19:25
autor: Rebeca2006
Ojej wspolczuje sytuacji .... moze pwoeidz mu otwarcie ( gdy mamuski nie bedzie w poblizu) ze ci sie to nie podoba i to wy bedzeicie planwoac wasza przyszlsoc, nie ona i zr to wy jeszcie razem i wiecei co macie robic. Eh wiem ze to ciezko ale moze jednak cos zrozumie, wytluamcz mu jak sie czujesz jak nie masz nic do pwoiedzenia we wlasnym zwiazku

: 06 cze 2006, 19:25
autor: Tyrese
A rozmawiałaś z nim o tym? Jeżeli to nie to spróbuj, jeżeli to nie pomoże, to idź do jego matki i powiedz jasno że nie chcesz żeby wtrącała się w Wasze życie. Jeśli chłopak Cię przez to zostawi to żadna strata, znajdziesz innego, z którym będziesz w związku tylko we dwójkę, a nie w trójkę z Jego matką.

: 06 cze 2006, 19:26
autor: Rebeca2006
Tyrese pisze:to idź do jego matki i powiedz jasno że nie chcesz żeby wtrącała się w Wasze życie.
Ojej watpie zeby sie laska odwazyla, moze niech chlopak pojdzie jej to pwoiedziec, tylko musisz na nim wymoc ta obietnice w jakiejs odpowieniej chwili <diabel>

: 06 cze 2006, 19:28
autor: Tyrese
Tak, ale ciekawe jeszcze jak będzie po rozmowie z chłopakiem (o ile już jej nie było), może się okaże że on w ogóle nie widzi problemu i mu to pasuje.

: 06 cze 2006, 19:28
autor: onlyjusti
Anula - to bardzo trudny, wrecz tragiczny przypadek, pewnie to jedynak(?):/ Mój też jest jedynakiem, ale na szczęście Jego Mama nie ma na niego az tak duzego wpływu, Ja jak narazie mam najwiekszy spośród wszystkich ludzi,ale to był juz Jego osobisty wybór, On jest człowiekiem, na którego ludzie nie mają raczej wpływu, dzięki swojemu uporowi i zapatrzeniu w swój obraz świata :P
Wracajac do tematu i Twoich pytań - staw Mu ultimatum, ALBO JA I NASZE PLANY ALBO TY I TWOJA MAMUSIA...aj...moze boleć,ale czy chcesz byc szarą myszką, któerj zdanie sie nie liczy? chcesz byc trzecia osobą we własnym zwiazku? chcesz by Twoje zdanie i plany były najmniej ważne? NIE!! Wiec wycofaj sie w pore, bo to toksyczna rodzinka :/

: 06 cze 2006, 19:31
autor: Tyrese
onlyjusti pisze:staw Mu ultimatum, ALBO JA I NASZE PLANY ALBO TY I TWOJA MAMUSIA

Ale może niech najpierw spróbuje to rozwiązać tak żeby nie musiał wybierać? Niech po prostu spróbuje pogadać z Nim, może z jego matką. A jeżeli to nic nie da, to nie będzie miała innego wyjścia.

: 06 cze 2006, 19:34
autor: Bulgo
Pogadaj z nim :P Moze jakis maly szantazyk? :D

: 06 cze 2006, 19:34
autor: Rish
ALBO JA I NASZE PLANY ALBO TY I TWOJA MAMUSIA


<hahaha> ja sam bym wybral mamusie jakbym dostal takie ultimatum bo matke ma sie jedna a kobieta zawsze sie jakas inna nawinie

: 06 cze 2006, 19:36
autor: Rebeca2006
Tyrese pisze:Ale może niech najpierw spróbuje to rozwiązać tak żeby nie musiał wybierać? Niech po prostu spróbuje pogadać z Nim, może z jego matką.

Zgadzam sie.
Szantaz nic nie da bo sie chlopaczek wystraszy i wbyierze mamusie :P

: 06 cze 2006, 19:38
autor: onlyjusti
Tyrese - Ci ludzie już pokazali jacay są i na pewno sie nie zmienią na Jej prośbę:/ Raczej ukryją to przez pewien czas, by zdobyć Jej zaufanie i oślepić ją tym, by wpadła w bagno:/

: 06 cze 2006, 19:38
autor: Anula
Więc po kolei:
Rish: Obicie nie wchodzi w grę, bo nawet jego mamę całkiem bym lubiła gdyby tylko nie wtrącała się w nasze sprawy.
Rebeca i Tyrese: Rozmawiałam już z nim. Mówiłam, że mi się to nie podoba, że chcę się czuć najważniejsza dla niego, że JA chcę mieć wpływ na nasze wspólne życie, ale on jest głuchy na moje słowa. Właśnie jest tak jak mówisz Tyrese - on nie widzi problemu i właściwie nie ma już czegoś takiego jak "nasze plany". On plany swojej matki przyjmuje za swoje i mi tylko przekazuje co znowu wymyślił/wymyśliła.
Onlyjusti: Właśnie myślę nad ultimatum. I nad zerwaniem też mocno się zastanawiam. Chcę dlatego jeszcze usłyszeć, czy ktoś miał taki problem jak ja i jak sobie z tym poradził / nie poradził.

: 06 cze 2006, 19:39
autor: Tyrese
W takim razie, niech Go odrazu zostawi i szuka innego. Bo jeżeli każe mu wybierać to pewnie i tak wyjdzie na to samo i zostanie sama.

: 06 cze 2006, 19:41
autor: onlyjusti
Tyrese - ale przynajmniej sie przekona jak wielka potrafi byc miłość do mamusi:] i nie zażuci sobie, ze nie próbowała czegoś zmienić, dać mu jakiejs szansy.

: 06 cze 2006, 19:42
autor: Tyrese
Dobra, niech próbuje, może jednak się okaże że ją kocha i wybierze ją. Ale jeżeli chłopak myśli w sposób "Matke mam tylko jedną, a dziewczyne zawsze sobie znajde" to jest na przegranej pozycji.

: 06 cze 2006, 19:44
autor: Rish
Anula a nie mozna bylo pomyslec za wczasu?Ile znalas swojego chlopaka zanim zaczelas z nim na serio byc?Bo cos mi sie zdaje ze nie na tyle dlugo zeby poznac go dokladnie i jego relacje z rodzina....czasem lepiej sie wstrzymac ze zwiazkiem i poznac partnera dokladniej to pozniej nie bedzie niespodzianek ze cos mu odwali w trakcie zwiazku a my bedziemy zdziwieni.

: 06 cze 2006, 19:44
autor: Anula
Tyrese pisze:W takim razie, niech Go odrazu zostawi i szuka innego. Bo jeżeli każe mu wybierać to pewnie i tak wyjdzie na to samo i zostanie sama.

No właśnie zastanawiałam się czy już go nie zostawić, ale koleżanka mi radzi jeszcze z nim pogadać.
Hm, jeżeli mu każę wybierać i wybierze rodziców, to chyba dobrze na tym wyjdę, bo ten związek nie miałby na dłuższą metę sensu. Męczyłabym się. Już się męczę.
Rish pisze:Anula a nie mozna bylo pomyslec za wczasu?Ile znalas swojego chlopaka zanim zaczelas z nim na serio byc?Bo cos mi sie zdaje ze nie na tyle dlugo zeby poznac go dokladnie i jego relacje z rodzina....czasem lepiej sie wstrzymac ze zwiazkiem i poznac partnera dokladniej to pozniej nie bedzie niespodzianek ze cos mu odwali w trakcie zwiazku a my bedziemy zdziwieni.

Masz rację, rzeczywiście znaliśmy się bardzo krótko. Właściwie to od momentu poznania się "chodziliśmy" ze sobą. Ale to nie mi się tak spieszyło do tego, tylko jemu. Poza tym jesteśmy razem już dość długo - 1,5 roku i długo tego nie zauważałam. Może jakieś tam drobne rzeczy, ale ogólnie to wyglądało normalnie - tak jak w normalnej rodzinie - troska kto, gdzie kiedy jest, czy się nic nie stało, czy dobrze dojechał. Wszystko się popsuło jakieś 2 miesiące temu, gdy jego rodzice zaczęli sobie robić własne plany na przyszłość a nas pod nie podciągać.

: 06 cze 2006, 19:48
autor: onlyjusti
Tyrese - jeżeli tak myśli to w tym momencie kazdy jego związek skończy sie tak samo, a na Anulę na pewno nie zasługuje ktoś taki :/
Rish - faktycznie skoro się ujawnili po jakims czasie, to chyba znajomość do momentu rozpoczęcia zwiazku, była krótka, albo obserwacje niedokładne przez "zaślepienie";)
Anulo - skoro sie meczysz to musisz pogadać i sprawa sama sie rozwiąże:)

: 06 cze 2006, 20:11
autor: Anula
onlyjusti pisze:Tyrese - jeżeli tak myśli to w tym momencie kazdy jego związek skończy sie tak samo

No właśnie, zapomniałam na początku o tym napisać, ale prawdopodobnie jego poprzedni związek rozpadł się właśnie pod wpływem rodziców. Był z dziewczyną pół roku i wszystko było OK. Dopiero gdy poznała jego rodziców wszystko zaczęło się psuć. Widocznie się im nie spodobała...

: 06 cze 2006, 20:15
autor: Piotr_Sz
Rodzice kierują się dobrem dziecka ale często jest tak że chcą dla niego dobrze niestety często wyżądzają mu krzywdę.

: 06 cze 2006, 20:49
autor: kanye
taa... mysla ze robia dobrze ale niestety tak nie jest :/
moja mamuska powiedziala mi kiedys ze jak bedzie zla tesciowa to mam ja opier**** ;]
noo ale to taka mala dygresja :P
a co do problemu to trza pogadac, innego rozwiazania nie widze...jesli to nie pomoze to chyba 'everythink's clear'
pisss

: 06 cze 2006, 21:11
autor: ane
jak bedzie spał zapakuj mame w walizke i wyślij daleko daleko...bedziesz miała wolną ręke bez wpływó matki!! czeka cie długa walka na frontach o wyzwolenie twojego faceta od madczynej władzy...powodzenia!! :)

: 06 cze 2006, 21:33
autor: paula19
Lepiej pozbądz się problemu za wczasu, później moze byc za późno :|

: 06 cze 2006, 22:07
autor: onlyjusti
Anula - widocznie rodzice zapomnili o czymś takim jak życie prywatne i zdolność do podejmowania decyzji u swojego synuśka :) Jak widzisz sama, takie życie nie ma sensu!

: 06 cze 2006, 22:20
autor: Mysiorek
Znowu teściowe <evilbat>
Jeśli jest wart - urabiaj i wychowuj go. Jeśli już się bujasz - podejdź ostrzej do sprawy (i tak już zakładasz koniec).
Jeśli jesteś drugą, która spitala przed jego mamusią, to może cosik zrozumie, że coś nie gra z nim. Jakby miał jaja, to by wychował sobie mamusię... dla swojego dobra.
Mamusia wieeeele zniesie dla synka (nawet synową), synowa duuużo mniej :D :D :D

: 06 cze 2006, 22:23
autor: onlyjusti
Mysiorek - ah ta Twoja szczerość :P synowa dużo wiecej wymaga, bo mamusie potrafią naprawdę zaszkodzić :/ a zwiazek wyklucza mamy pod kocykiem :/

: 06 cze 2006, 22:30
autor: ksiezycowka
Anula pisze:Co robić?
W zadnym wypadku nie krytykowac mamusi! <wazne>
Bardzo wazne i testowane. Życ ot tak. Postwic sprawe tak, ze mama niech o nim decyduje. O Tobie nie. I tak sie otrzasnie i wyjdzie z tego.
Anula pisze:ktoś miał taki problem jak ja i jak sobie z tym poradził / nie poradził.
Poniekad mialam. Do matki jego jezdzic przestalam i furia na jej nowe pomysly co mojemu podawala reagowalam, az w koncu po prostu .. stwierdzilam ze mam to w dupie. Ustalilam pare rzeczy. Bylo np "mama chce zebysmy pojechali razem gdziestam" "To jedź, ja dziekuje." "Mama chce costam." "Nie, dziekuje" itd. Az w koncu i on mial jej dosc.
Anula pisze:jego rodzice zaczęli sobie robić własne plany na przyszłość a nas pod nie podciągać.
Ok no to plany robia ale Ty ich realizowac nie musisz. to tylko plany :)
Mysiorek pisze:Mamusia wieeeele zniesie dla synka (nawet synową), synowa duuużo mniej
Ja zniose wiecej ;P

: 06 cze 2006, 22:40
autor: Augusto
Też jestem mamimsynkiem, więc wiem najlepiej jak to jest. To jakoś w 25% procentach jest zależne od charakteru chłopaka a 75% to wina wychowywania rodziców.. Od dziecka rodzice bylo przesadnie troskliwi, przewrażliwieni, najchętniej wszystko by za mnie robili, we wszytskim pomagali, przesadnie zatroskani, wszytsko pod nos by podstawiali. W każdym razie nie podba mi sie to.

: 06 cze 2006, 22:40
autor: ksiezycowka
tanebo pisze:Też jestem mamimsynkiem
Skoro o tym wiesz to to przelam <chory>