agnieszka.com.pl • Dlaczego tak MUSI być ? :(
Strona 1 z 1

Dlaczego tak MUSI być ? :(

: 08 cze 2006, 23:29
autor: makrox
Pytanie : Czy po dłuższym zwiazku albo krotkich ale wielu z tą samą osobą... czy to zawsze sie musi kończyć tym że osoba pośrednia musi tak cierpieć ? <wsciekly> <chory>

Naświetle sprawe...

od ok 3 miesiecy jestem ( albo byłem tego jesczez nie wiem...) z dziewczyną którą kocham . Przez pierwsze 2 tyg wszystko było ok ... czeste spotkania...namietne , romantyczne chwile we dwoje , dogadywalismy sie ze soba jak z nikim innym . ale potem coś zaczelo sie kruszyć w tej...jak sie wydawało..."niezatapialnej łajbie". Na początku nie wiedziałęm o co chodzi... probowalem z nią o tym gadać ale odpowiadała na tyle wymijająco że niczego sie nie dowiedzialem...ale któregoś pieknego dnia powiedziała o co chodzi. W którymś tam poście pisałem o tym że Ona wcześniej miała faceta z którym miała rozstania i powroty...i to przez dosyć długi czas. I przez dosyc długi czas wybierała miedzy nami ....ok miesiaca byla niezdecydowana aż wkońcu stwierdzila że woli mnie a z tamtym zostana przyjaciółmi. ale po tych 2 tyg stwierdzila że zaczyna za nim tesknić... mało tego ... stwierdziła że znowu nie wie z kim ma być :( na poczatku chcialem już rezygnować...ale pomyślałem sobie "stary, kochasz ją i lepszej nie znajdziesz...walcz jak facet!" no i "walczyłem" ....wywalczyłem to że przez nastepne 2 miechy wygladalismyt razem bardziej jak para przyjaciół niż para zakochanych... <chory> widywalismy sie razem może raz na 2 tygodnie i to tak bardziej zeby pogadac i zero namietnosci... :( pisaliśmy ze sobą coraz rzadziej...bywaly dni ze w ogole... ale na to az tak duzej uwagi nie zwracałem bo można bez tego wytrzymać. po jakims czasie dow sie ze ona spotyka sie duuzo czesciejz tym bylym niż ze mną ( cos wam tu nie gra nie? mnie też...). szczerze troche mnie to wkurzylo tmbardziej że nawet mi nie mowila o tym a to już mi smierdziało zdradą... no i dzisiaj po raz drugi stwierdzila że troszke za nim teskni ( i tu pytanie do bardziej obeznanych... wy tez wiecznie tesknicie za byłymi ? :[ ). w tej rozmowie (esemesowej) nasz zwiazek wyraznie chylil sie ku końcowi ale po jakimś czasie ona pow że zalezy jej na nas 2... na mnie baaaardzo ale na nim tez troszke...( I jak ja mam to ku***) rozumieć ? :/ ) . Powiedzialem że nie mam nic przeciwko jej spotkaniom z nim ale niech nie spedza z nim wiecej czasu niż ze mna :/ sam już nie wiem... pytanie macie u góry :/ prosze doradźcie bo ja już po prostu nie ogarniam :/ <pijak>

: 08 cze 2006, 23:38
autor: megane
Eem, sprawa wygląda nieciekawie. Dziewczyna się nie może ewidentnie zdecydować, jednak wychodzi na to, że cały czas coś czuje do tego pierwszego (w sensi przed Tobą), więc kontynuowanie Waszego związku wydaje mi się mało prawdopodbne :/

Może czas przestać się oszukiwać? Bo wydaje mi się, że widzisz dokładnie jak jest, ale bardzo chcesz jej wierzyć. Jakby mi facet powiedział, że tęskni za swoją byłą to byłby koniec między nami. Nie ma, że zależy na Was obu - albo on albo Ty. Jak nie wybierze to będziesz taki niepwny cały czas. A od takiego 'zwiazku' to już samotnośc lepsza... :/

: 09 cze 2006, 01:02
autor: wronek
Po prostu: olej ją. Chyba że chcesz być pantoflarzem czekającym na każde jej skinięcie.

Stary, bądź facetem :)

: 09 cze 2006, 11:57
autor: TakiSamotny
<chory> Ona nie jest Ciebie warta. Rzuć ją jak najszybciej i nie pitol że ją kochasz. Tylko sie bujaj bo ona może zrobić to pierwsza <chory> Honor jakiś masz ? Czy wolisz poczekać aż ją były oleje i wróci do Ciebie bo "cie kocha" <chory> chore i dziecinne zachowania dziewczyn

: 09 cze 2006, 12:05
autor: tarantula
Przeczytalam dokladnie to co napisales.Wiem jak trudno dac sobie spokoj z osoba z ktora bylismy zwiazani ale...Wiesz jesli ona juz na poczatku ma takie wahania to potem bedzie tylko gorzej.Ja widze to tak ,ze ona chce byc z bylym ale boi sie ,ze im nie wyjdzie(dajmy na to on ja zostawi)i wtedy nie bedzie miala nikogo.To typ osoby ktora MUSI byc z kims dla samego bycia.Mialam taka kolezanke,z takich zwiazkow nic dobrego nie wynika.

: 09 cze 2006, 12:08
autor: onlyjusti
matroxie - jak dla Mnie laska nie wie czego chce od życia a jedno jest pewne - do byłego wciąż coś czuje i krzywdzi Cię takim zachowaniem!! postaw Jej warunek - JA ALBO ON i powiedz ze nie życzysz sobie spotykania Jej z Nim - jeśli wybierze jego przynajmniej bedziesz wiedział ze nie była Ciebie warta, i tak naprawdę, nigdy poważnie Cię nie traktowała...bolesna ale zawsze jakaś metoda ;) 3mja się i nie daj tak traktować!!

: 09 cze 2006, 16:36
autor: mariusz
Dziewczyna, nie wie czego chce. Wacha się między wami dwoma. Czas pokaże co z tego wyjdzie.
makrox pisze:od ok 3 miesiecy jestem ( albo byłem tego jesczez nie wiem...) z dziewczyną którą kocham


Co ta sa 3 miesiące...

: 09 cze 2006, 17:52
autor: tarantula
Bo w tym caly jest ambaras zeby dwoje chcialo naraz <zalamka>

: 09 cze 2006, 18:31
autor: middleweight
stary, zrobisz co zechcesz, ale ja na twoim miejscu postawiłbym sprawę jasno: on albo ja.
jak wybierze jego... cóż, życie...

: 09 cze 2006, 19:10
autor: physiux
makrox, przykro mi to stwierdzić, ale z Twojej wypowiedzi jasno wynika, że robisz za "koło zapasowe". Nie wygląda to za dobrze, aczkolwiek cuda (podobno) się zdarzają. Ile Ona ma lat?

: 09 cze 2006, 22:58
autor: Bash
Rzadko doradzam ludziom, aby dali sobie spokój z druga osoba. Ale w tym momencie bedzie inaczej. makrox, z takiego związku nic dobrego nie wynika i nie wyniknie. Ronie dobrze możesz dalej walczyć, starać się. Ale wierz mi, niekiedy nie ma to sensu, nawet jesli bardzo kochasz tę osoba. :(

: 09 cze 2006, 23:37
autor: makrox
Po prostu: olej ją.

łatwo ci powiedzieć... tylko Ci którzy wiedzą co znaczy kochać będą wiedzieli dlaczego NIEMOGE jej tak "po prostu olać"...

Dziewczyna, nie wie czego chce. Wacha się między wami dwoma. Czas pokaże co z tego wyjdzie

tzn według Ciebie mam czekać narazie?

ale ja na twoim miejscu postawiłbym sprawę jasno: on albo ja.
jak wybierze jego

próbowałem wierz mi...w odpowiedzi usłyszałem że w takim razie woli być sama... a mnie zalzy na jej szczesciu i wiem że sama nie bedzie szcześliwa bo kto jest?

Ech Dzisiaj (co mnie nieco zdziwiło) sytuacja wyglądała znacznie lepiej... nawet gdyby porówna ja do ostatnich dni to wręcz świetnie. myslicie że ta wczorajsza rozmowa to mógłbyć jakis przełom? bo skończyła sie dobrze

: 09 cze 2006, 23:43
autor: Bash
makrox pisze:łatwo ci powiedzieć... tylko Ci którzy wiedzą co znaczy kochać będą wiedzieli dlaczego NIEMOGE jej tak "po prostu olać"...

Wiem co czujesz.
Też miałem podobnie, ale już nie chciałem nic naprawiac, próbować jeszcze raz, mimo iż bardzo mocno ja kochałem. po prostu odciąłem się od niej, nie chciałem miec z nia, i jej rodzina nic wspólnego. Pomoglo, coraz lepiej sie czuję :D
makrox pisze:Ech Dzisiaj (co mnie nieco zdziwiło) sytuacja wyglądała znacznie lepiej... nawet gdyby porówna ja do ostatnich dni to wręcz świetnie. myslicie że ta wczorajsza rozmowa to mógłbyć jakis przełom? bo skończyła sie dobrze

Tak, zakochany człowiek nawet w piekle zobaczy anioła, no cóż. Przełomu nie będzie, będzie ból. Wcześniej czy pózniej...

: 10 cze 2006, 01:02
autor: R1
Niestety masz pecha i niewiele zrobisz. Trafiłeś na dziewczynę z tych, które po nieudanym związku próbują od razu szukać szczęścia w innym, co niestety nie jest takie proste i po krótkim czasie zdają sobie sprawę, że nie dość, że wcale nie jest tak różowo, to i jeszcze gorzej niż poprzednio. Parę dni temu dowiedziałem się, że moja była odeszła właśnie od nowego faceta, dla którego zostawiła mnie, bo podobno ciągle tęskni za mną. Tyle tylko, że mnie to już mało interesuje. Na Twoim miejscu wyjaśniłbym tą sytuację, bo się zamęczysz i nic z tego mieć nie będziesz.

: 10 cze 2006, 05:24
autor: mariusz
R1 pisze:tzn według Ciebie mam czekać narazie?

ROb swoje, poznawaj inne kobiety... Przecież nikt nie powiedział, ze ta to wasnie ta.

: 10 cze 2006, 12:31
autor: physiux
makrox, rób swoje, nie słuchaj porad innych, popełniaj własne błędy.

: 10 cze 2006, 18:03
autor: broken18
makrox pisze:wkońcu stwierdzila że woli mnie a z tamtym zostana przyjaciółmi.

Tak się raczej nie da - przynajmniej ja tak uważam, przyjaźń z byłym facetem to najgorsze co istnieje. Zawsze będzie wspominanie, może będą chcieli żeby znów coś z tego było. Jeśli między mną a moim byłym miałaby być przyjaźń to po dość długim czasie.
makrox pisze:Powiedzialem że nie mam nic przeciwko jej spotkaniom z nim ale niech nie spedza z nim wiecej czasu niż ze mna

To według mnie był Twój wybór - ona poczuła się usprawiedliwiona.

: 10 cze 2006, 20:18
autor: R1
broken18 pisze:
makrox pisze:Powiedzialem że nie mam nic przeciwko jej spotkaniom z nim ale niech nie spedza z nim wiecej czasu niż ze mna

To według mnie był Twój wybór - ona poczuła się usprawiedliwiona.


Dokładnie. Zrobiłeś największą głupotę jaką można zrobić. W życiu nie pozwoliłbym swojej dziewczynie na spotykanie się z byłym facetem. Przecież sam taki zamiar świadczy, że ona coś jeszcze do niego czuje. No i czuje się usprawiedliwiona, bo przecież nie protestowałeś. Ja postawiłbym ultimatum - albo ja, albo on. Nie daj się wkręcać w takie gierki i miej swój honor.

: 10 cze 2006, 22:35
autor: makrox
wiem teraz to i mnie wydaje sie głupie... ale wtedy po prostu nie chcialem zeby czula że izoluje ją od przyjaciół :/ tamto to jednak nie byl zaden przełom...

dzisiaj sie chyba wszystko skonczyło :/ i to wcale nie przezemnie... możecie se gadać o jakimś honorze ale w tym momenie mam honor w dupie! prosiłem , nalegałem żeby dalą nam druga szanse... powiedziala że teraz chce zapomnieć i być sama...kiedys już też tak miała ale wtedy nie bylismy jeszcze zwiazkiem... i teraz pytanie do żeńskiej częśći publiczności... to nieprawda tak ? :(

Cholernie mi na niej zalezy...do zadnej innej dziewczyny nie czuje tego co do niej...nie zastapilbym jej na nikogo innego i nie pieprzcie mi tu o zauroczeniach bo potrafie odróżnic jedno od drugiego :/

: 10 cze 2006, 23:10
autor: broken18
makrox pisze:nie chcialem zeby czula że izoluje ją od przyjaciół


Przyjaciół?????

R1 pisze:Przecież sam taki zamiar świadczy, że ona coś jeszcze do niego czuje.


Wiesz, gdyby minęło od ich rozstania duuużo czasu to mógłbyś zaryzykować, wtedy już można zbudować jakąś "przyjaźń" jednak musi upłynąć dość dużo czasu zanim miłość zmieni się w obojętność a później przyjaźń...

: 10 cze 2006, 23:18
autor: makrox
Wiesz, gdyby minęło od ich rozstania duuużo czasu to mógłbyś zaryzykować

no 6 miesiecy to nie tak mało...chyba ? :/

Przyjaciół?????

no stwierdzila ze zostaną przyjaciolmi...a ja jak głupek sie dałem nabrać :/

jeszcze sie nie moge pozbierać ...:/

: 11 cze 2006, 00:41
autor: mrt
makrox pisze:stwierdziła że znowu nie wie z kim ma być na poczatku chcialem już rezygnować...ale pomyślałem sobie "stary, kochasz ją i lepszej nie znajdziesz...walcz jak facet!" no i "walczyłem" ....
A wiesz, co robi facet? To Ci powiem.

Identyczną sytuację dawno, dawno temu miał brat mojego eks (facet z krwi i kości - takich typów ze świecą szukać). Jak się powoził trochę z dziewczyną, co to właśnie taka niezdecydowana, to jej powiedział: "Wybieraj". "Nie umiem". "Więc ja wybiorę za Ciebie - spieprzaj".

Wyła i się pakowała. I nawet jej prośby nie pomogły, bo odpowiadał: "Czas minął. Skoro nie wiedziałaś od razu, to znaczy, że dalej nie wiesz, i trzeba było za Ciebie zdecydować".

Po latach jej i tamtemu wynajął mieszkanie. Wzdychała do niego przez cały ten czas - nigdy się nie złamał, ale co czuł, to tylko on wiedział. Tamten związek i tak się rozpadł (po latach 10 mniej więcej), ale on był twardy, bo zawsze pozostaje konsekwentny. Raz pogonił i odwrotu już na wieki nie ma.

Jak myślisz - co robi facet? Walczy, tak jak Ty to napisałeś, czy postępuje jak brat mojego eks? Jeśli masz wątpliwości, to polecam parę westernów na TCM. Bo coś nam niewieścieje męski ród, zdaje się. Zaczynacie już myśleć jak baby i robić jak baby. "Będę walczył jak facet"... Guzik jak facet. Bo tak to baby gadają, a faceci nie walczą tam, gdzie szkoda nerwów bez sensu.

: 11 cze 2006, 12:21
autor: makrox
po pierwsze watpie zebys chciala byc tak potraktowana... po drugie nie porównuj zycia do westernów bo to głupota...

: 11 cze 2006, 12:26
autor: Ted Bundy
mrt pisze:to jej powiedział: "Wybieraj". "Nie umiem". "Więc ja wybiorę za Ciebie - spieprzaj".


ciężko wyrobić w sobie taki nawyk. To najwyższa szkoła jazdy. Ale fakt, gość cytowany przez Martę zrobił bardzo dobrze. Po męsku. Nie chcesz - to won!

: 11 cze 2006, 13:13
autor: mrt
makrox pisze:po pierwsze watpie zebys chciala byc tak potraktowana...
Jak się robi, tak się potem ma.
makrox pisze:po drugie nie porównuj zycia do westernów bo to głupota...
Niektórzy to gówno nawet z kina wynoszą.

Swego czasu chłopcy byli wychowywani na westernach, "Czterech pancernych" i "Winnetou". Białe było białe, czarne - czarne, a facet był facetem. I komu to przeszkadzało?
Teraz dostają papkę w postaci wypocin Coelho.