agnieszka.com.pl • a propo poznania rodziców...
Strona 1 z 3

a propo poznania rodziców...

: 22 cze 2006, 10:37
autor: mathilda
Pytanie może blache ale jednak mam mały z tym problem...Jestem ze swoim facetem już długo,bo ponad 1,5roku i jakos sie tak złożyło,że on moich rodziców poznał i wdział tylko 1 raz, a ja jego jeszcze nie.I teraz zaproponował,że wyjedziemy na parę dni właśnie do jego Mamy.Będzie nas gosciła przez 5 dni no i z tym mam problem...czy powinnam jej cos z tego tytułu kupić?nie mówię o jakiś bzdetnych czekoladkach ani kwiatach,bo to nie są oświadczyny ale moze cos by wypadało ?????

: 22 cze 2006, 10:39
autor: Sir Charles
mathilda pisze:nie mówię o jakiś bzdetnych czekoladkach ani kwiatach,bo to nie są oświadczyny ale moze cos by wypadało

Moim zdaniem właśnie kwiatki obligatoryjnie, a co jeszcze, to zależy od twojej dobrej woli. A ile chcesz/możesz na to wydać?

: 22 cze 2006, 11:00
autor: mathilda
Tyle,że bedziemy tam jechać ponad 9h więc obawiam sie,że te kwiatuszki zwiędną trochę po drodze...kurcze sama nie wiem...wkońcu on sam moim starym nic nie przywoził...no ale oni go mieli tylko przez 2 dni a a ja jednak jego mamie bede siedziała przez prawie 5 dni.Moze jego sie zapytam o to...tak czy inaczej pierwszy nasz wspólny wyjazd i troche stresujący...

: 22 cze 2006, 11:03
autor: Sasa
kwiaty zawsze mozesz dac na pozegnanie jako podziekowanie za goscine :D

: 22 cze 2006, 11:06
autor: betusia
mathilda pisze:obawiam sie,że te kwiatuszki zwiędną trochę po drodze.

To może w doniczce?

mathilda moim zdaniem najlepiej przywieźć dobrego szampana, żeby wspólnie wznieść toast za zapoznanie...

: 22 cze 2006, 11:08
autor: jagunia
A ja myśle,że nie ma potrzeby :] Ja jeżdze do mojego na 3 dni zwykle,a on do mnie na 3-5 dni :] I nic nie kupujemy rodzicom :) Zwłaszcza,ze jestes dziewczyna - kupowac matce kwiatki hmm jak dla mnie troche dziwne :) No chyba,ze jest jakas okazja ma ur czy im to wtedy jak najbardziej :)

: 22 cze 2006, 11:10
autor: misiucha22
kupowac matce kwiatki hmm jak dla mnie troche dziwne
- dla mnie też. Lepiej już rzeczywiście kupić jakies dobre czekoladki.
jagunia pisze:Ja jeżdze do mojego na 3 dni zwykle,a on do mnie na 3-5 dni
- ale mathilda jedzie poraz pierwszy - w takim wypadku myslę, że wypada kupić jakis drobiazg. Ale naprawdę coś niedrogiego.

: 22 cze 2006, 11:12
autor: betusia
jagunia pisze:A ja myśle,że nie ma potrzeby


Moim zdaniem jeśli się jedzie do kogoś ponad 9h - to głupio przyjechać z pustymi rękami.
Szampan jest taki neutralny i miło będzie wypić wspólnie.... Moim zdaniem to najlepszy pomysł + czekoladki
A kwiatki jak kto chce - dla mnie to nie jest dziwne - szczególnie jeśli dopiero poznaje rodziców... choć rzeczywiście o ile obligatoryjne i kulturalne powiedziałabym jest to, że chłopak przy pierwszym poznaniu daje przyszłej teściowej kwiatki - tak w przypadku dziewczyny konieczne to nie jest.

: 22 cze 2006, 11:14
autor: misiucha22
betusia pisze:moim zdaniem najlepiej przywieźć dobrego szampana, żeby wspólnie wznieść toast za zapoznanie...
- nigdy nie wiesz czy rodzice nie będą czuli się urażeni troszkę. Dziewczyna, która przywozi już na pierwsze spotkanie alkohol....Lepiej czekoladki - sa bardziej neutralne.

: 22 cze 2006, 11:14
autor: jagunia
misiucha22 pisze:jagunia napisał/a:
Ja jeżdze do mojego na 3 dni zwykle,a on do mnie na 3-5 dni
- ale mathilda jedzie poraz pierwszy - w takim wypadku myslę, że wypada kupić jakis drobiazg. Ale naprawdę coś niedrogiego.


Ale my tez kiedys jechalismy pierwszy raz :) I nic nie kupowalismy :] Nie wiem dla mnie to normalne.A jakies prezenty od razu to tak jakbym chciała sie czekoladkami wkupic w łaski <foch> Wiadomo,ze decyzja nalezy do Ciebie,ale ja bym sie wstrzymała.A najlepiej jak ktos powyzej napisał poczekaj te 5 dni,ktore tam bedziesz.Jesli uznasz,ze powinnas podziekowac za goscine,dopiero ostatniego dnia cos daj matce :)

: 22 cze 2006, 11:15
autor: Kubek
@mathilda

Kwiatki można kupić gdzieś po drodze, żeby nie padły to tak bliżej końca podróży.
Myślę, że musisz chłopa dopytać odnośnie gustu mamy... i kupić jakąś niezobowiązującą pierdułkę (makatka/jakiś ozdobny kawałek porcelany/sympatycznie wyglądające kapcie/ramka na zdjęcia (tylko jakieś rękodzieło a nie z hipermarketu)... coś co ma szansę się spodobać, a nie będzie krępowało). +bombonierka
Na tatusia są dwa uniwersalne sposoby... krawat albo "bombonierka"... "bombonierka" powinna mieć przynajmniej 0,5 pojemności i zawierać trunek gatunkowy a nie czystą.

Pomysł z szampanem też uważam za dobry... ale trochę drogi... tani szampan to jakieś 140zł do tego wypadałoby pani domu jakieś eleganckie naczynka na tego szampana sprezentować (kolejne kilkadziesiąt zł). O ile u lubego w domu nie pija się na codzień DonPerignon z kryształów, to można to opędzić taniej- dobre wino musujące (niemiecki Sekt na przykład, w żadnym wypadku tanie włoskie/rosyjskie) i kieliszki z Krosna.

: 22 cze 2006, 11:16
autor: jagunia
betusia pisze:jagunia napisał/a:
A ja myśle,że nie ma potrzeby


Moim zdaniem jeśli się jedzie do kogoś ponad 9h - to głupio przyjechać z pustymi rękami.


O mamo.A powiedz mi co za różnica czy sie jedzie 10 min czy 9h?Ja jade 6h to pod jaki przedział sie kwalifikuje?Nie przesadzaj. Wcale nie jest głupio.

: 22 cze 2006, 11:16
autor: Yasmine
mathilda pisze:Tyle,że bedziemy tam jechać ponad 9h więc obawiam sie,że te kwiatuszki zwiędną trochę po drodze.

Ale przeciez po drodze pewnie beda jakies kwiaciarnie. Co za problem ?

: 22 cze 2006, 11:20
autor: misiucha22
Kubek pisze:tani szampan to jakieś 140zł
- hehe, troszkę ironią tu zajechało ( jak dla mnie, raczej w pozytywnym tego słowa znaczeniu )
betusia pisze:moim zdaniem najlepiej przywieźć dobrego szampana
- Betusia chyba od razu miała na myśli dobre wino musujące :P

: 22 cze 2006, 11:21
autor: jagunia
Pomysł z szampanem też uważam za dobry... ale trochę drogi... tani szampan to jakieś 140zł do tego wypadałoby pani domu jakieś eleganckie naczynka na tego szampana sprezentować (kolejne kilkadziesiąt zł). O ile u lubego w domu nie pija się na codzień DonPerignon z kryształów, to można to opędzić taniej- dobre wino musujące (niemiecki Sekt na przykład, w żadnym wypadku tanie włoskie/rosyjskie) i kieliszki z Krosna.


Kubek chyba żartujesz <boje_sie>

: 22 cze 2006, 11:27
autor: Yasmine
jagunia pisze:
Pomysł z szampanem też uważam za dobry... ale trochę drogi... tani szampan to jakieś 140zł do tego wypadałoby pani domu jakieś eleganckie naczynka na tego szampana sprezentować (kolejne kilkadziesiąt zł). O ile u lubego w domu nie pija się na codzień DonPerignon z kryształów, to można to opędzić taniej- dobre wino musujące (niemiecki Sekt na przykład, w żadnym wypadku tanie włoskie/rosyjskie) i kieliszki z Krosna.


Kubek chyba żartujesz <boje_sie>

Ja tez mysle, ze on zartuje :).

I Jagunia ja mamie mojego tez nic nie kupowalam ani on mojej. I jakos nie czuje sie z tym zle ;).

: 22 cze 2006, 11:30
autor: betusia
Kubek pisze:Kwiatki można kupić gdzieś po drodze, żeby nie padły to tak bliżej końca podróży.
Myślę, że musisz chłopa dopytać odnośnie gustu mamy... i kupić jakąś niezobowiązującą pierdułkę (makatka/jakiś ozdobny kawałek porcelany/sympatycznie wyglądające kapcie/ramka na zdjęcia (tylko jakieś rękodzieło a nie z hipermarketu)... coś co ma szansę się spodobać, a nie będzie krępowało). +bombonierka
Na tatusia są dwa uniwersalne sposoby... krawat albo "bombonierka"... "bombonierka" powinna mieć przynajmniej 0,5 pojemności i zawierać trunek gatunkowy a nie czystą.


Weź nie mąć dziewczynie w głowie...
Masz takie karygodne pomysły, że aż mi przykro. Taką niezobowiązującą pierdułkę bardzo trudno wybrać kiedy ona jedzie dopiero poznać tych rodziców - a taka makatka czy kapcie (jest taki przesąd, że jak się kupuje komuś kapcie albo buty na prezent to wróży to śmierć albo nieszczeście - kto wie może matka przesądna jest?) to chyba jakieś żart kubek z tymi drobiazgami...

Jak już coś przywieźć to coś konkretnego... Szampan jest w tym przypadku jak najbrdziej stosowny - do toastu jak znalazł...

Kieliszki do szampana to każda szanująca się rodzina posiada...
A jeszcze bardziej szanująca się posiada kieliszki do każdego rodzaju trunków...

: 22 cze 2006, 11:39
autor: misiucha22
betusia pisze:Jak już coś przywieźć to coś konkretnego... Szampan
- czy wino musujące? Bo prawdziwy szampan to trochę kosztuje.

: 22 cze 2006, 11:45
autor: betusia
misiucha22 pisze:- czy wino musujące? Bo prawdziwy szampan to trochę kosztuje.


jak na taką wyprawę to ja osobiście kupiłabym prawdziwego szampana.

ale to zależy od zasobności porfela rzeczywiście... coś szampanopodobnego też może być jak najbardziej... czemu nie?

: 22 cze 2006, 11:46
autor: Kubek
@Yasmine/Jagunia

Tani szampan: http://sklep.festus.pl/product/79414/
Drogi szampan: http://sklep.festus.pl/product/24940/

Nie rozumiem waszego zdziwienia...

...przecież napisałem, że może być też i wino musujące lepsze jakieś, a nie od razu szampan.

: 22 cze 2006, 11:47
autor: Ted Bundy
nic nie kupuj, bądźmy poważni :D To nie zaręczyny, ani żadna uroczystość typu urodziny etc. Po prostu - kultur przede wszystkim. Wystarczy.

: 22 cze 2006, 11:48
autor: misiucha22
betusia pisze:na taką wyprawę
- jaką tam wyprawę? Zwykłe zapoznanie z rodzicami. Po co robić coś według zasady "Zastaw się, a postaw się." Ja na miejscu rodziców czułabym się skrępowana takim drogim prezentem. Lepiej rzeczywiście kupic coś na "odjezdne". Poznasz rodziców przez te 5 dni i sama zdecydujesz, co im kupić, jeśli juz tak bardzo Ci na tym zależy. A kwiatków nie polecam. To raczej rola chłopaka kupić kwiatki mamie dziewczyny.

: 22 cze 2006, 11:49
autor: Ted Bundy
misiucha22 pisze:Zwykłe zapoznanie z rodzicami.


dokładnie. Robicie z igły widły. <diabel> <diabel>

: 22 cze 2006, 11:50
autor: misiucha22
TedBundy pisze:Po prostu - kultur przede wszystkim. Wystarczy.
- dokładnie :)
Co rodzicom po prezentach, jeśli luba / luby ich dziecka nie ma w sobie za grosz kultury?

: 22 cze 2006, 11:55
autor: betusia
misiucha22 pisze:Lepiej rzeczywiście kupic coś na "odjezdne".


Lepiej moim zdaniem na przyjezdne - to czy zrobi dobre wrażenie czy nie - zależy od pierwszych chwil od zapoznania...
Prezenty trzeba też umieć dawać - jak zachowa się kulturalnie wręczając butelkę to będzie bardzo sympatycznie...

TedBundy pisze:Po prostu - kultur przede wszystkim.


Moim zdaniem kultura wymaga, żeby nie przychodzić z pustymi rękami.
Tak jak chłopakowi wypada - by kupił mamie dziewczyny kwaitka na zapoznanie tak dziewczynie też wypada, żeby coś ze sobą przywiozła.
To jest taki symbol i już.
misiucha22 pisze:Ja na miejscu rodziców czułabym się skrępowana takim drogim prezentem.

A ja bym się na ich miejscu ucieszyła. Przecież nikt na poważnie nie bierze tego, że ktoś może kupić wino za 1,5 tys... nikt jeszcze na głowe nie upadł tak jak kubek.
Polecam kupić jednak takiego pseudoszampana - to jest moim zdaniem najlepszy pomysł ze wszystkich... Chyba, że nie masz 18 lat - to Ci wtedy w sklepie nie sprzedadzą.

: 22 cze 2006, 11:57
autor: Kubek
betusia pisze:nikt jeszcze na głowe nie upadł tak jak kubek.


Kto tutaj na głowę upadł?
Wypraszam sobie takie wycieczki "ad personam".

To Ty napisałaś:
betusia pisze:Szampan jest taki neutralny i miło będzie wypić wspólnie....


ja tylko napisałem, że szampan to droga zabawa... i że zastanowiłbym się raczej nad dobrym winem musującym.

: 22 cze 2006, 11:59
autor: misiucha22
betusia pisze:Moim zdaniem kultura wymaga, żeby nie przychodzić z pustymi rękami.
- jak ktoś nie ma pieniążków kochana i nie kupuje prezentu, to już chyba nie jest kulturalny, co? Popadasz w przesadę. A to czy przyjdziesz z pustymi czy z pełnymi ( :D ) rękoma, to juz sprawa indywidulana. Każdy robi jak chce.

: 22 cze 2006, 12:00
autor: Ted Bundy
betusia pisze:Moim zdaniem kultura wymaga, żeby nie przychodzić z pustymi rękami.


i Chivas Regal by moich rezerw nie naruszył, a nic nie kupiłem :D Widać jestem wstrętnym obleśnym chamem <hahaha> <hahaha>

: 22 cze 2006, 12:03
autor: misiucha22
TedBundy pisze:Widać jestem wstrętnym obleśnym chamem <hahaha> <hahaha>
- to ja też chyba jestem chamska, bo nie kupiłam nic mamie swojego chłopaka na pierwsze spotkanie. <hahaha>

: 22 cze 2006, 12:06
autor: Olivia
Też uważam, że nie powinnaś sobie niepotrzebnie suszyć głowy. Nie kupuj nic, nie ma potrzeby.