agnieszka.com.pl • Mam problem
Strona 1 z 1

Mam problem

: 16 lip 2006, 20:21
autor: Skorpioniczka
Nie wiem juz sama co mam robic, ale moze zaczne od poczatku. Moja siostra ostatnio mnie powiadomila, ze ma kolege z pracy, ktory idzie na wesele i nie ma osoby towarzyszacej i czy bylabym chetna zeby z nim pojsc. Oczywiscie zgodzilam sie,podalam nr telefonu, zeby sie skontaktowal i zebysmy sie umowili na spotkanie i pogadali co i jak.
No i wlasnie zadzwonil. On jest z krakowa ( wesele tez ma tam byc), ja- z miasta oddalonego o 50 km i ponad godzine jazdy. I wlasnie w tym problem bo ten chlopaczek zaproponowal spotkanie, zebym JA do niego przyjechala, do krakowa!!! Ja zdebialam i w szoku sie zgodzilam, ale kurcze jestem teraz wkurzona!!! No bo uwazam , ze to chyba on powinien do mnie przyjechac, przeciez to jemu zalezy na osobie towarzyszacej!
Nie dośc , ze (prawdopodonie) bede musiala tez sama dojechac na miejsce wesela, bo on nie ma auta, to jeszcze na spotkanie ja mam do niego jechac!
Sorry, ale to chyba nie jest w porzadku?! No chyba ze ja zrobilam sie strasznie zmanierowana?
Co mam robic? powiedziec mu kategorycznie zeby to on przyjechal, jesli chce sie spotkac przed weselem ? Nie chce wypasc na "ksiezniczke" , ale tez nie dam sie wykorzystac!;)
prosze o rade...

: 16 lip 2006, 20:24
autor: tarantula
Masz racje ,ze jestes wkurzona.Powinien przyjechac do Ciebie.Do tego zadbac zebys miala jak dojechac i wrocic z wesela.Zaplacic koszta,nie ma bata.Gentelmen zasrany. <pijak>

: 16 lip 2006, 20:24
autor: Ciekawski
Powiedz mu, że bardziej taktownym z jego strony zachowaniem, byłoby spotkanie w Twoim mieście, ponieważ dojazd jest dla Ciebie problemem.

: 16 lip 2006, 20:24
autor: Nikita
Hmm... no mi sie wydaje ze skoro jemu zalezy zeby isc z osoba towarzyszaca na to wesele to piwnien sam do ciebie przyejchac a nie tak:/ ale to tylko moje skromne zdanie pozdarwiam

: 16 lip 2006, 20:25
autor: silence
Ja bym sie chyba nie denerwowala..chociaz wypadaloby zeby przyjechal <hmm> Takie ejst moje zdanie :d

: 16 lip 2006, 20:25
autor: tarantula
Ciekawski pisze:ponieważ dojazd jest dla Ciebie problemem.

Czy jest problemem czy nie to jego obowiazkiem jest ruszyc tylek i przyjechac do niej a przynajmniej po nia.

[ Dodano: 2006-07-16, 20:26 ]
silence pisze:chociaz wypadaloby zeby przyjechal <hmm>

BARDZO BY WYPADALO

: 16 lip 2006, 20:27
autor: silence
tarantula pisze:Czy jest problemem czy nie to jego obowiazkiem jest ruszyc tylek i przyjechac do niej a przynajmniej po nia.


Jesli nie ma samochodu to nie musi moim zdnaiem...ale powinien sie z nia spotkac rpzed weselem... i dopiero ja na nie zabrac..noi powinien chyba zaplacic za dojazd :)

: 16 lip 2006, 20:28
autor: tarantula
silence pisze:Jesli nie ma samochodu to nie musi moim zdnaiem

To cztery literki zabiera z domku i jedzie do niej autobusikiem.

: 16 lip 2006, 20:29
autor: Soul
Troszke malo uprzejmy. Choc moze ma powody i nie moze przyjechac do Ciebie (malo prawdopodobne - dla chcacego nic trudnego). Zadzwon i zapytaj czy bylby to dla niego problem zeby to wlasnie on przyjechal (bo dla Ciebie to problem) ;) . Od tak... prosto z mostu.

Na drugi raz nie zachowaj trzezwosc umyslu podczas rozmowy <aniolek>

: 16 lip 2006, 20:30
autor: Skorpioniczka
silence pisze:Jesli nie ma samochodu to nie musi moim zdnaiem

No ja tez nie mam samochodu, wiec tez musze jechac pociagiem albo autobusem!

: 16 lip 2006, 20:30
autor: TFA
tarantula pisze:To cztery literki zabiera z domku i jedzie do niej autobusikiem.


Tzn. jak np. z wawy do krakowa ? po to zeby ja zabrac do wawy ? bez przesady, w polowie drogi mozna sie spotkac <aniolek>

: 16 lip 2006, 20:30
autor: silence
tarantula pisze:To cztery literki zabiera z domku i jedzie do niej autobusikiem.


To byloby mile i swiadczyloby o dobrym wychowaniu...ale zalezy...bo jelsi to tylko kolega to po mnie nie musialby przyjezdzac....no ale on isie chyba nie znaja..przynajmniej nie za dobrze..zdaje sie...wiec jelsi to jest nieduza odleglosc to faktycnzie moglby ... :)

: 16 lip 2006, 20:31
autor: TFA
albo np. on jej oplaca bilet, ona wsiada do pociagu, on po nia wychodzi i mysle ze wszystko jest ok.

: 16 lip 2006, 20:31
autor: silence
Skorpioniczka pisze:No ja tez nie mam samochodu, wiec tez musze jechac pociagiem albo autobusem!


wiem ale Ty musisz dojechac na wesele....wiec wyjscia nie mas zjesli chcesz :D ....no ja mowie zalezy od okoloicnzosci...w sumie powienien sam na to wpasc..ale ja bym nie wymagala...

[ Dodano: 2006-07-16, 20:32 ]
TFA pisze:albo np. on jej oplaca bilet, ona wsiada do pociagu, on po nia wychodzi i mysle ze wszystko jest ok.


to mialam na mysl iwlasnie wczesniej :)

: 16 lip 2006, 20:34
autor: tarantula
silence pisze:albo np. on jej oplaca bilet, ona wsiada do pociagu, on po nia wychodzi i mysle ze wszystko jest ok.


to mialam na mysl iwlasnie wczesniej :)

Jesli to jest juz na slub to OK.Ale jesli idzie tylko o omowienie tego co bedzie sie dzialo na imprezie to...bez przesady zeby dziewczyna zarywala sie z kanapy.

: 16 lip 2006, 20:36
autor: silence
tarantula pisze:Ale jesli idzie tylko o omowienie tego co bedzie sie dzialo na imprezie to


To racja...on powinien :)

: 16 lip 2006, 20:36
autor: Skorpioniczka
OK dojechac na wesele mogę, przynajmniej na dworzec i potem zeby mnie odebral, ale na spotkanie przed weselem to niech on ruszy tylek!

: 16 lip 2006, 20:38
autor: silence
Skorpioniczka pisze:ale na spotkanie przed weselem to niech on ruszy tylek!


Noi tu sie zgadzamy :) wiec moze sie znim skontaktuj i powiedz jasno, zebyto on przyjechal :)

: 16 lip 2006, 20:40
autor: TFA
Skorpioniczka pisze:ale na spotkanie przed weselem to niech on ruszy tylek!


A to o to chodzi ? ja myslelem ze juz o wesele. Delikatnie mowiac frajer i tyle <diabel> Przeciez to jego problem i jego interes, tak jakby to Tobie mialo zalezec na tym weselu, a moze to jakis zasrany narcyz i ma sie za niewiadomo kogo i mysli ze powinnas sie cieszyc ze w ogóle Cie zaprosil ? <diabel>

: 16 lip 2006, 20:42
autor: silence
TFA pisze:A to o to chodzi ? ja myslelem ze juz o wesele.


No ja wlansie te zmyslalam ze o wesele..chyba nie odczytalam... :)

Na wesele..powinien odebrac z dworca...na rozmowe...niech sam przyjedzie :) a mzoe o nsie bal wpraszac do Ciebie do domu ???

: 16 lip 2006, 20:45
autor: Miltonia
Powinien on. Rowniez powinien Ci zapewnic nocleg na miejscu, po weselu, albo transport do domu. W ogole nie ma tu o czym dyskutowac.

: 16 lip 2006, 20:48
autor: ksiezycowka
Skorpioniczka, pewnie ze on powienien nie tylko zalatwic Ci dojazdy i za nie zaplacic na wesele to powienen ruszyc tylek do Ciebie. Nie jedź. Zawdzon do niego i powiedz,ze nie przyjedziesz bo jakby nie bylo to Tymu robisz przysluge.

: 16 lip 2006, 20:54
autor: Skorpioniczka
TFA pisze:moze to jakis zasrany narcyz i ma sie za niewiadomo kogo i mysli ze powinnas sie cieszyc ze w ogóle Cie zaprosil ? <diabel>

nie sadze...Z tego co mowila siostra, to raczej taki spokojny, troszke zakompleksiony facet...moze nigdy wczesniej sie z nikim nie umawial i nawet nie wie jak powinien sie zachowac?

: 16 lip 2006, 20:56
autor: KocurekV
Dokładnie tak.zadzwoń do niego i powiedz,że niestety nie mozesz przyjechac,więc jeśli chce się spotkać przed weselem to zapraszasz go do swojego miasta.
Bez kitu gentleman z niego <hahaha> nie ma bata hahahaha

[ Dodano: 2006-07-16, 20:57 ]
A Skorpioniczko...skoro on nie wie jak się zachować to go uswiadom ;) przyda mu się na przyszłość :)

: 16 lip 2006, 20:57
autor: Miltonia
Wlasnie, moze nie wiedziec.. Powiedz mu grzecznie, ze wolalabys tak, ze to mezczyzna powinien przyjechac itd. I ustalcie od razu jak to bedzie z powrotem z wesela. Nie ma co sie na niego zloscic, tylko wyjasnic wszystko i juz.

: 16 lip 2006, 20:57
autor: Skorpioniczka
hehe napuisalam mu smsa, zeby on przyjechal,
odpisal, ze on przyjedzie i dziekuje, ze w ogóle zgodzilam sie z nim pojsc.... hmmm wiec moze jednak bedzie z niego czlowiek? <diabel>

: 16 lip 2006, 21:00
autor: TFA
Nie sadze zeby nie wiedzial w tym wieku jak sie zachowac w podstawowych relacjach damsko-meskich :/ (bo domyslam sie ze jest w podobnym wieku jak Skorpionica) bo to przeciez juz z natury powinno sie wiedziec, tego nie trzeba wpajac.

: 16 lip 2006, 21:01
autor: KocurekV
A widzisz...może po prostu wstydził się,albo nie wiedział jak się zachować :)
Dobrej zabawy ;)

[ Dodano: 2006-07-16, 21:03 ]
TFA pisze:Nie sadze zeby nie wiedzial w tym wieku jak sie zachowac w podstawowych relacjach damsko-meskich :/ (bo domyslam sie ze jest w podobnym wieku jak Skorpionica) bo to przeciez juz z natury powinno sie wiedziec, tego nie trzeba wpajac.

oj uwierz mi TFA,ze nie wszyscy faceci potrafią się zachować i wcale nie wynika to z wieku.
Byłam świadkiem jak 30 letni koles nie potrafił zachować się w towarzystwie dziewczyny i uwierz mi,że to nie było uwarunkowane jego wiekiem,a raczej wychowaniem,obyciem w towarzystwie,tak więc nie zgodzę się z Twoją teorią itp. :P

: 04 sie 2006, 09:51
autor: Skorpioniczka
Masakra!!! <wsciekly> facet przyjechal na spotkanie, i nie dosc ze ciagle odwlekal chwile "rozstania" (ja po pracy zmeczona 100 tys razy dawalam aluzje , ze chce juz isc do domu a facet nic!)
Byla rozmowa o weselu itp powiedzial zebym Ja przyjechala na wesele, hehehehe- no to zapytalam a jak z powrotem czy ktos mnie bedzie odwozil czy cos innego?..... a ten palant powiedzial, ze NIE WIE jak bedzie z moim powrotem do domu i ze najlepiej jakbym zostala na noc!! tak tak w obcym domu z obcym facetem!!! <belt> Odmówilam!!

Bosze!!! czemu ja zawsze trafiam na takich kretynow????

: 04 sie 2006, 10:01
autor: Kermit
moze liczyl na cos wiecej niz tylko wesele... wiesz alkochol i w ogóle ...
ale BARDZO DOBRZE ZE ODMOWILAS, palant