Strona 1 z 1
Miłość, nie miłość?
: 18 lip 2006, 17:28
autor: biedronka00
Znam się z moim chłopakiem 3 lata, praktycznie od początku byliśmy razem. Na początku było cudownie, czułam że kocham go w 100%, że to ten jedyny, najważniejszy. A teraz... hmm.. mimo że nadal jest mi bliski i nie biore takiej możliwości pod uwagę że moglibyśmy się rozstać, to jednak nie podnieca mnie już tak jak dawniej, to już nie jest to co na początku... coraz częściej brakuju mi tego co jest w związkach na początku znajomości, takiej świeżości, gdy jest jeszcze wszystko takie nowe i nieznane... ale go kocham. Ale czy to ta prawdziwa miłość? nie wiem co myśleć
: 18 lip 2006, 17:33
autor: TFA
Nikt nie wie co naprawde czujesz, sama wiesz chyba lepiej. A to ze mija chemia ktora jest na poczatku tyo normalne, jesli tesknisz za poczatkowa chemia i chcesz to ciagle przezywac to zmieniaj facetow co 3 miesiace. Zalezy na czym ci bardziej zalezy i jakie masz plany na przyszlosc. Ale pachnie mi tu checia zmiany.
: 18 lip 2006, 17:48
autor: KocurekV
...Chęcią zmiany lub po prostu ciekawością.
Tak jak mówi
TFA brakuje Ci chemii która jest na początku związku.
Z czasem dwoje ludzi coraz bardziej przywiązuje się do siebie,coraz bardziej przywyczaja się...ale to,że początkowa fascynacja mija nie znaczy,że aby ją poczuć musisz zmienić faceta

spróbuj obudzić w sobie to co było na początku.
Zazwyczaj partnerzy mają takie myśli gdy ich związek dopada nuda i monotonność,może tak jest też w waszym przypadku??Pomyśl...bo jeśli tak to warto to zmienić.
: 18 lip 2006, 17:48
autor: ksiezycowka
biedronka00, innymi slowy jestes juz nim znudzona. Pownno minac jelsi to milosc, ale tez trza sie samemu na nowe rzeczy otworzyc poprobowac itp

: 18 lip 2006, 17:54
autor: Joasia
biedronka00 pisze:Ale czy to ta prawdziwa miłość?
Na to pytanie nikt nie jest w stanie Ci odpowiedzieć.
Taka fascynacja jest na samym początku. Jak się postarasz to możesz ją przywołać ponownie. Wiem z autopsji
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 18 lip 2006, 19:32
autor: biedronka00
a jeśli ja po prostu przestałam już go kochać? jak długo go nie widze to tęsknie strasznie bardzo, nie do opisania to jest.. a jak już się zobaczymy to mi to szybko mija wszystko, sama nie wiem wtedy co czuje gdy go widze... czy ktoś to rozumie?
: 18 lip 2006, 21:41
autor: Bash
biedronka00, zawsze na poczatku jest cudownie, poźniej zaczynaja sie schody...
biedronka00 pisze:a jak już się zobaczymy to mi to szybko mija wszystko,
Co mija tęstnota, czy ta potrzeba bliskosci?
Ile macie lat, czy to jest juz poważny zwiazek i myslicie o ślubie ?
: 18 lip 2006, 23:20
autor: ksiezycowka
biedronka00, pewnie ze rozumiem i dlatego mowie ze to przejsciowe jesli naprawde Wam na sobie zalezy.
: 18 lip 2006, 23:24
autor: damian24
Eeee, normalka. Każdy tak ma w związku z dłuższym stażem. Polecam lekturę tematu, który założyła Gracja pt. "Fazy związku"
Pielęgnować trzeba i już. Przecież go kochasz, a brakuje Ci jedynie dopływu pewnych substancji do mózgu, które pojawiają się w pierwszej fazie fascynacji i znikają po pewnym czasie

: 18 lip 2006, 23:35
autor: tweetuś_18
jak długo go nie widze to tęsknie strasznie bardzo, nie do opisania to jest.. a jak już się zobaczymy to mi to szybko mija wszystko, sama nie wiem wtedy co czuje gdy go widze... czy ktoś to rozumie?
Ja rozumie.... i niestety nie moge tego zrozumieć(dlaczego tak sie dzieje)

damian24 pisze:Każdy tak ma w związku z dłuższym stażem.
A mam pytanko jeżeli to sie dzieje w zwiazku z krótkim stazem, tzn na poczatku kiepsko, i taka sytuacja jak ta opisana wyzej a potem coraz bardziej sie teskni, chce sie częściej widywać itp. z jednej strony chce sie byc razem z a drugiej...

no właśnie miłość czy kwestia przyzwyczajenia???
: 19 lip 2006, 20:24
autor: agata
popieram w 100% tego kto napisał ze o zwiazek trzeba dbac, pielegnowac go.... sama jestem przykładem na to ze fajny zwiazek trwajacy 1,5 roku rozpadł sie bo przestalismy widziec siebie, zaczelismy sie oddalac i juz nie ma nas...teraz jestem ja i jest on...oboje cos zrozumielismy niestety za pózno i choc on mówi ze kocha we mnie umarło to uczucie zabiło je to nic nierobienie nie dbanie o to co miedzy nami..widocznie z mojej strony to nie była prawdziwa miłosc nie wiem a moze była ale zaniedbana umarła:(