Kredka pisze:Mimo, ze wg postanowien mial napisac do mnie, nie zrobil tego - ja sama nie chce mu sie narzucac, bo w koncu to on mnie rzucil i chce uszanowacjego decyzje.
Pamiętaj, że często szumne deklaracje o byciu dobrymi znajomymi po rozstaniu są po prostu pustymi obietnicami. To tak, jakby ktoś dał Ci do zjedzenia papryczkę chili, a dla osłody łyżeczkę cukru.
Kredka, pamiętaj, że wszystkie Twoje opisy Waszej uroczej fascynacji to tylko Twoje subiektywne spojrzenie na sytuację. Tobie się wydaje, że On za Tobą szalał. Owszem, ale pamiętaj - to jest cały czas, czas przeszły. Ja też kiedyś przeżyłam rozstanie z totalnego zaskoczenia, jak się początkowo wydawało (w sobotę spotkanie, w środę zerwanie). Dopiero z czasem, gdy emocje już opadły, zauważyłam, że ten związek już wcześniej zaczął powoli gnić.
Kredka pisze:Czy znacie zwiazek, lub byliscie w takim, w ktorym nastapilo do zerwania i udalo sie zbudowac cos ciekawego, co przetrwalo?
Ze wszystkich znanych mi "odgrzewanych" związków, żaden nie przetrwał.
A ja zadam inne pytanie - spaliście ze sobą? Jeżeli tak, to ile się wtedy znaliście, gdy nastąpiło to po raz pierwszy.
P.S. I na Boga - niech ktoś poprawi ten rażący błąd ortograficzny w tytule tematu...
