Mam taki dziwny problem:
Odkąd rozstałem się z moją Ex. czuje się jakoś dziwnie, tak, jakbym nie posiadał ludzkich uczuć, nie chodzi tu o to, że nie moge się zaangażować z nikim innym, bo to też, ale momentami mam ochotę napisać kumpeli np. na GG, żeby się
bo nie mam ochoty z nią gadać, przestałem się liczyć z uczuciami innych. Generalnie cały świat mam w głębokim poważaniu itd. Aż sam siebie nie poznaje, zawsze byłem miłym, wrażliwym gościem... chyba po prostu mam już dość bycia miły, gdy wszyscy w okołe kopią mine w tyłek?
Co o tym myślicie, też mieliście takie okresy po rozstaniach




)
