agnieszka.com.pl • Uroki samotności
Strona 1 z 5

Uroki samotności

: 30 mar 2004, 18:40
autor: mariusz
Podobno wszystko ma swoje plusy i minusy. Jak myślicie, jakie są uroku bycia samemu??

pozdrawiam...

: 30 mar 2004, 19:36
autor: Andrew
Brak jest takowych ! a wszystkie które by mozna wymienić są wzgledne!

: 30 mar 2004, 19:37
autor: Meliana
Gdy jesteś zaraz po zakończonym związku (który nadodatek sam zakończyłeś) czujesz się jak wolny ptaszek, który dopiero co się narodził, czujesz że teraz to podbijesz caluśki świat!! ;) -To jest właśnie jakiś tam plus bycia samotnym.
Natomiast, gdy ten czas "samotności"sie za bardzo przedłuża...to wtedy ten plus zamienia sie natychmiastowo w minus. I nie jest za wesoło;/
Pozdrawiam!
I życze Ci Mariuszu byś znalazł sobie tą Twoja drugą połówkę!!

: 30 mar 2004, 22:28
autor: Lady
Czlowiek jest wolny jak ptak i moze sobie pozwolic na troszke egoizmu na jaki w zwiazku nie powinien! Nie musi sie nikim przejmowac ani o nikogo troszczyc.
Zycie jest nieco latwiejsze

: 31 mar 2004, 01:07
autor: mariusz
Czlowiek jest wolny jak ptak i moze sobie pozwolic na troszke egoizmu na jaki w zwiazku nie powinien! Nie musi sie nikim przejmowac ani o nikogo troszczyc.


Jednak z czasem może tego zacząć brakować. To tylko wydaje się takie piękne. W rzeczywistości jest troszeczkę inaczej.

: 31 mar 2004, 01:58
autor: Lady
Wiem,dlatego nie lubie samotnosci i wszystkiego co sie z tym stanem wiaze.
Pytales o jakies plusy.....tylko takie dostrzegam.........i nawet do konca nie wiem czy sa to plusy. Pewnie tak dla kogos kto jest sam z wyboru i w dodatku na krotko.
Nie wiem jakie sa inne. Od 15 roku zycia zawsze z kims bylam, o samotnosci na szczesci niewiele moge powiedziac. Wiem jednak ze mozna byc z kims i jednoczesnie czuc sie samotnym................tak tez sie zdaza, naprawde :(

: 31 mar 2004, 07:35
autor: mariusz
Wiem,dlatego nie lubie samotnosci i wszystkiego co sie z tym stanem wiaze.

Ja też. Jednak nic nie mogę na to poradzić.

Od 15 roku zycia zawsze z kims bylam, o samotnosci na szczesci niewiele moge powiedziac.
Tylko pozazdrościć. Chociaż z drugiej strony masz o jedno doświadczenie mniej;) Nie musisz jednak tego nadrabiać:)

: 31 mar 2004, 10:00
autor: Andrew
MARIUSZ - NIE OBRAZ SIE ! Ale od dłuższego czasu obserwuje Twe posty , prawie w kazdym opowiadasz o swej samotnosci i jak Ci z tym zle ! , rozumiem Twoja determinacje tym stanem , ale czy to nie jest tak , ze przenosisz to też na zycie codzienne ?? i dajesz to odczuc dziewczynom ,tym które Cie interesują i nie tylko ? Bo powiem Ci ze dziewczyny nie lubia maruderów , i mimo iz jestes inteligentny odpychasz ich tym od siebie .Pozatym obawiam sie ze ten stan Twój , ma wpływ na Twe zachowanie i nawet mozesz o tym nie wiedziec ! pogadaj z kims na ten temat kto jest obok Ciebie najblizej i jest szczery , powinien to zauwazyc jesli mam racje !!
mam nadzieje ze sie mylę
pozdrawiam i przepraszam jesli Cie w jakis sposób uraziłem . :)

: 31 mar 2004, 15:31
autor: Maverick
Tez to Krzys zauwazylem. I wiem jak to jest bo sam to przechodzilem... Wszystko sie wydaje poza zasiegiem, nieosiagalne. Zmienia sie sposob myslenia, bycie z kims jest celem wszystkiego. A nie tedy droga. Aby byc atrakcyjnym musisz sie takim czuc, musisz byc pewnym siebie. Dziewczyna musi myslec ze leci na Ciebie kazda laska, ze jestes rozchwytywany, to dziala jak idealna reklama.

: 31 mar 2004, 18:20
autor: mariusz
MARIUSZ - NIE OBRAZ SIE ! Ale od dłuższego czasu obserwuje Twe posty , prawie w kazdym opowiadasz o swej samotnosci i jak Ci z tym zle ! , rozumiem Twoja determinacje tym stanem , ale czy to nie jest tak , ze przenosisz to też na zycie codzienne ?? i dajesz to odczuc dziewczynom ,tym które Cie interesują i nie tylko ? Bo powiem Ci ze dziewczyny nie lubia maruderów , i mimo iz jestes inteligentny odpychasz ich tym od siebie .Pozatym obawiam sie ze ten stan Twój , ma wpływ na Twe zachowanie i nawet mozesz o tym nie wiedziec ! pogadaj z kims na ten temat kto jest obok Ciebie najblizej i jest szczery , powinien to zauwazyc jesli mam racje !!
mam nadzieje ze sie mylę
pozdrawiam i przepraszam jesli Cie w jakis sposób uraziłem .



Nie uraziłeś mnie ta wypowiedzią. Szczerze mówiąc to nie bardzo mam z kim o tym pogadac, więć czasem tak sobie tu o tym pisuje. :564:

: 14 maja 2006, 22:21
autor: mrt
Mnóstwo jest plusów samotności - przede wszystkim można szaleć do woli i nie ponosić za to żadnej odpowiedzialności. Przynajmniej tak to wygląda z punktu widzenia kobiety. Można się szlajać po knajpach, upijać, przebierać w facetach bezkarnie.

Tylko brak kogoś na stałe i to nie jest fajne. Bo człowiek sam jest sam ze wszystkim. Po tym szaleństwie przychodzą czasem dni, kiedy chce się po prostu z kimś być, pogadać, poćwierkać, przytulić i bezpiecznie zasnąć. Bezpiecznie, to znaczy ze świadomością, że jutro ten ktoś też będzie. I jak wszystko się zacznie walić na łeb, to też będzie. I nie trzeba udawać, można popłakać. I życie przewidzieć, coś zaplanować dalej aniżeli na najbliższy tydzień...

Bo jak jest wesoło, to samemu być jest wygodnie. Ale jak coś słabo idzie - wtedy ciężko. Bo - nie ukrywajmy - razem się jest po to, żeby było milej i wygodniej w życiu.

: 14 maja 2006, 22:37
autor: Hyhy
Andrew pisze:Brak jest takowych ! a wszystkie które by mozna wymienić są wzgledne!


I wlasnie to chcialem napisac, bez 2 zdania:)

Ta wolnosc o ktorej pisze mrt to dla dziewczyn co maja w glowie niepoukladane na pewno plus. A ze takich duzo to jest calkiem "normalne".

Ja nie widze w tym zadnych plusow. Byc samemu to dla mnie cos takiego jak nie miec przyjaciela czy paczki przyjaciol z ktorymi sie chodzi na piwo, na mecze czy pograc w pile . Nie wiem czy ktoras z dziewczat to zrozumie :) :P

: 14 maja 2006, 22:46
autor: mrt
Hyhy pisze:Byc samemu to dla mnie cos takiego jak nie miec przyjaciela czy paczki przyjaciol z ktorymi sie chodzi na piwo, na mecze czy pograc w pile .
Ależ ja bardzo lubię swoje towarzystwo, a to zabrzmiało tak, jakbyś bez tego egzystować nie mógł, jakby kawałka Ciebie brakowało. A mi samej nic nie brakuje. Facet to jakby wartość dodana, a nie uzupełniona.

odp.

: 14 maja 2006, 23:06
autor: MacioR
Jakie sa uroki?
Przedewszystkim ja jako egoista z natury moge powiedziec, ze kiedy jest sie samemu, za nikim sie nie teskni, nie mysli o glupotach , twoja dziewczyna nie dzwoni i nie zawraca ci gitary i masz wiecej czasu dla samego siebie, nikt nie marudzi, nie wydajesz tyle pieniedzy...

cos pominalem??

: 15 maja 2006, 00:43
autor: pani_minister
Niezależnośc totalna.
Nieskrępowany egoizm.
Brak konieczności liczenia się ze zdaniem cudzym i uczuciami.
Plany i postanowienia podejmowane samodzielnie, bez przymusu konsultacji, naginania, dostosowywania itp.
Brak kłótni i nieporozumień.
Ufff... no po prostu - egoistyczna niezależność i łażenie własnymi drogami. Kocham to. Czasem się boję, że przez to upodobanie kiedyś coś solidnie popsuję :/

: 15 maja 2006, 02:07
autor: ksiezycowka
Ja w danej chwili nie widze nic czego nie moge i chce badac w zwiazku wiec samotnosc nie przedstawia dla mnie zadnych plusow.

: 15 maja 2006, 06:08
autor: silence
Dla mnie w tej chwili samotność jest neutralna...(lepsze to niż nieudany związek czy rozstanie)Jestem zajęta innymi sprawami...ale przyznaje, że czasmai tak mi tęskno do byłego niedoszłego...

Nie cierpie katuszy z powodu samotności...ale jakoś lepsza" mi ise nie wydaje.

: 15 maja 2006, 10:21
autor: agata
uroki samotności? jak dla mnie...nikt nie oskarża Cię ze jestes egoista( jak dla mnie nawet gdy jest się w zwiazku ma sie prawo do myslenie o sobie...oczywiscie w rozsadnych wymiarach, mam nadzieje ze wiecie o co mi chodzi)przeciez zeby drugiej stronie dac radosc trzeba ja skads brac np z tego ze ma sie czas na własne przyjemnosci, mozesz samodzielnie planowac jak spedzisz czas, nie musisz słuchac jakich to masz znajomych (zawsze wsród znajomych znajdzie sie ktos kto nie odpowada drugie stronie), masz czas dla przyjaciół, znajomych, nikt nie mówi Ci ze gdy nie spedzasz z nim czasu tzn ze go olewasz...

: 15 maja 2006, 10:25
autor: Mroczny_Piskacz
Samotność jak i bycie z kimś ma swoje uroki.
Zależnie od człowieka zaspokaja pewne potrzeby. Przychodzi mi na myśl np możliwość flirtowania ze wszystkimi kobietami bez ograniczeń. Nie trzeba pamiętać tych wszystkich dat, urodzin, imienin, rocznic itp. Można zaoszczędzić nieco więcej gotówki. Można być egoistą jak już ktoś wspomniał. Czas, ma się go więcej dla siebie. Jednak tak jak związek to pewne wyrzeczenia, tak i samotność nie jest stanem porządanym.

: 15 maja 2006, 10:45
autor: Joasia
agata pisze:nikt nie mówi Ci ze gdy nie spedzasz z nim czasu tzn ze go olewasz...
Dokładnie!
Poza tym można martwić się tylko o siebie i nie ma niepotrzebnych stresów.
Jednak nie chciałabym być sama, mogę już przecierpieć ;)

: 15 maja 2006, 10:49
autor: Olivia
Samotność nie ma żadnych plusów. To, co opisała mrt, to tylko pozory.
Wszystko łatwiej i przyjemniej robi się we dwoje. Szlaja po knajpach, upija, jest się egoistą we dwoje. Tylko w facetach nie można przebierać. No ale jak znajdzie się ten odpowiedni, to po co szukać innego?

: 15 maja 2006, 11:57
autor: mariusz
Samotność, troche trudno to zdefiniować, ale na ten moment widze conajmniej dwa jej rodzaje.

- Ktoś samotny to ktoś kto nie ma zadnych znajomych i wieczorami zawsze siedzie zamemu w domu przed tV lub książką. Jest to osoba w jakiś sposob stroniąca od ludzi.
- Ktos samotny, ktos kto nie ma 2 połówki.

Pierwszy przypadek to koszmar, i taka osoba na prawde nie ma łatwego życia. Drugi przypadek to stan przejściowy. Kazdy moze być sam przez jakiś czas.
Wbrew nirktórym wypowiedzia ma to swoje plusy jak i minusy. Ale to wszyskto zalezy od danej osoby. Ktoś kto jest uczuciowy i musi mieć przy sobie kogos będzie zawsze cierpieć z tego powodu, a ktoś kto umie mądrze wykorzystać czas nawet nie będzie sie tym przjemować.
Samotność to doświadczenie, którego nikt nie doświadczy będąć z kimś. A taki "post" moze wyrobić charakter.

: 15 maja 2006, 13:01
autor: pani_minister
Olivia pisze:jest się egoistą we dwoje


Nie da rady :) Chyba nigdy nie miałaś do czynienia z egoizmem w odpowiednim stężeniu, mój przez długi czas wykluczał jakiś poważny związek. Do tej pory dziwię się, jakim sposobem Mojemu udało się go okiełznać :)

: 15 maja 2006, 13:56
autor: Pan Zet
mariusz pisze:Ktos samotny, ktos kto nie ma 2 połówki.

A bedac z kims i cuzjac sie samotnym. Nie ta "polowka"?

mariusz pisze:Wbrew nirktórym wypowiedzia ma to swoje plusy jak i minusy

watpie...

Olivia pisze:Wszystko łatwiej i przyjemniej robi się we dwoje

<browar>
bo jak osoba powoduje zahamowanie rozwoju drugiej. To cos nie tak...

: 15 maja 2006, 14:05
autor: pani_minister
Dorzucę:
"Siedziałem w ciemności patrząc w okno. Nareszcie sam, po raz pierwszy od pięciu dni. Byłem czlowiekiem, któremu świetnie słuzy samotność. Rozkwitałem dzięki niej, a jej brak był dla mnie czymś tak uciążliwym, jak dla innych brak wody czy pożywienia. Każdy dzien, w którym nie było mi dane jej zaznać, osłabiał mnie. Nie traktowałem tego jako powód do dumy; raczej jako formę uzależnienia. Panująca w pokoju ciemność była dla mnie jak sloneczny blask. "
Z Charlesa Bukowskiego.
Niektórzy tak mają. A inni rozkwitają w związku dopiero. a jeszcze inni i sami i z kimś czują się jednakowo dobrze. Mi przez długi czas było lepiej samej. Teraz jest mi dobrze we dwojkę, ale gdzies tam czasem potrzebuje tego, żeby pobyc sama. Nie na dzien, czy na tydzień, chciałabym po prostu znów myśleć tylko o sobie, a nie wiecznie o nas. Zrezygnowałam z czegoś, zyskując w zamian inne rzeczy. Na razie jestem na plus i mam nadzieję, że ten bilans się nie zmieni.

: 15 maja 2006, 17:50
autor: Ted Bundy
praktycznie z niczego nie zrezygnowałem, zyskałem ogromnie wiele.. Czy stanowię paradoks? <diabel>

: 15 maja 2006, 17:53
autor: Pegaz
mariusz pisze:Podobno wszystko ma swoje plusy i minusy. Jak myślicie, jakie są uroku bycia samemu??

pozdrawiam...

Nie widze takich uroków..a jesli ktoś takie widzi to tylko pociesza się..zresztą ja tego pocieszenie nikomu odbierać nie mam zamiaru..co by to nie było.
Bo nie ma nic lepszego od dobrze dopasowanej drugiej połówki.

: 15 maja 2006, 17:58
autor: Grace
Andrew pisze:MARIUSZ - NIE OBRAZ SIE ! Ale od dłuższego czasu obserwuje Twe posty , prawie w kazdym opowiadasz o swej samotnosci i jak Ci z tym zle ! ,

wlasnie!! Wreszcie ktos oprocz mnie dostrzegl to. Mariusz Ty ciagle tylko amrudzisz, jaki to ty samotny jestes, wiemy to!! Nie ma zalat samotnosci - jesli chodzi o temat.

: 15 maja 2006, 18:12
autor: Sasetka
Hm zalety samotnosci... zalezy. Lepiej byc samemu niz tkwic w toksycznym zwiazku, ale generalnie uwazam, ze lepiej miec kogos, a przeciez znowu nie kazdy jest zwyrodnialcem, emocjonalnym popaprancem albo psycholem...

: 15 maja 2006, 18:22
autor: mariusz
Gosia... pisze:wlasnie!! Wreszcie ktos oprocz mnie dostrzegl to. Mariusz Ty ciagle tylko amrudzisz, jaki to ty samotny jestes, wiemy to!! Nie ma zalat samotnosci - jesli chodzi o temat.
_________________


eeee
Ten temat ma 2 lata. Sory, ale od jakis 2 lat nie marudze, wiec prosze mi tu kitów odnosnie mojej osoby nie wciskać !!