agnieszka.com.pl • Łamanie obietnic
Strona 1 z 2

Łamanie obietnic

: 15 wrz 2006, 13:25
autor: pejot
Witam!

Nie sprawdzałem czy były podobne tematy, bo oczekuję indywidualnej odpowiedzi na mój problem.

Jestem z dziewczyną rok i 4 miesiące. Mój problem polega na tym, że mam złe wspomnienia związane z alkoholem. Moje dzieciństwo to ciągłe awantury, ucieczka z domu itp. A wszystko to dzięki mojemu ojcu, który codziennie pił, ale na szczęście już z nami nie mieszka od dłuższego czasu. Od kiedy poznałem moją dziewczynę to moje życie się zmieniło, nabrało barw i sensu. Bardzo ją kocham, dlatego martwię się, jeżeli ona idzie sobie na piwo z koleżankami lub jak pali(papierosy zniszczyły moją matkę). Prosiłem ją już kilka razy, żeby przestała. Dwa razy mi obiecała, że już nie będzie palić, i dwa razy złamała obietnice. Przedwczoraj pokłóciliśmy się o to, bo ona powiedziała, że idzie na imprezę i że będzie tam pić(wkurzyłem się), na co powiedziała, że ma dość moich fochów i : "rozumiem, że w twojej rodzinie pił ojciec, i źle ci się kojarzy alkohol, ale ja mam normalną rodzinę i będę pić". Zrobiło mi się przykro... O paleniu nic nie wspomniała, więc zapytałem czy będzie palić na co odpowiedziała, że obiecuje mi że nie. Ale po pewnym czasie powiedziała, że jednak będzie palić. Nie wiem, co mam zrobić, bo to już 3 raz obiecała mi i złamała obietnice. Nie piszemy do siebie od wtedy i nie spotykamy się, zastanawiam się nad zerwaniem, bo mam dość jej fałszywych obietnic. Proszę o jakąś podpowiedź, bo jestem w kropce...

: 15 wrz 2006, 13:31
autor: Sir Charles
Dotrzymania obietnicy można wymagać, jeżeli nie zostala zlożona pod presją. Jeżeli byla wynikiem użycia naprawdę wolnej woli. Musisz przyjąć do wiadomości, że to raczej Ty jesteś trochę skrzywiony, zwlaszcza jeżeli chodzi o alkohol. Odpowiedziala Ci może trochę bezczelnie, ale co do zasady slusznie. Prosisz, ona obiecuje żeby mieć święty spokój, albo dlatego, że nie chce Cię widzieć smutnego, ale te obietnice nie wynikają z niej samej. Więc nic dziwnego, że ich nie dotrzymuje, a Ty wtedy myślisz o zerwaniu. To nie myśl tylko zerwij, bo w bardzo zakamuflowany sposób, ale jednak dziewczynę tyranizujesz. Tylko... dlaczego ona ma nie chodzic na to piwo pomijając Twojego ojca?

: 15 wrz 2006, 13:33
autor: Dzindzer
pejot pisze:Przedwczoraj pokłóciliśmy się o to, bo ona powiedziała, że idzie na imprezę i że będzie tam pić(wkurzyłem się), na co powiedziała, że ma dość moich fochów i : "rozumiem, że w twojej rodzinie pił ojciec, i źle ci się kojarzy alkohol, ale ja mam normalną rodzinę i będę pić"

i miała racje
to, ze w twojej rodzinie było tak a nie inaczej nie uprawnia cie do kontrolowania w taki sposób dziewczyny.
czy ona upija sie do nieprzytomnosci, robi awantury po pijanemu czy kompromituje sie ??
pejot pisze:O paleniu nic nie wspomniała, więc zapytałem czy będzie palić na co odpowiedziała, że obiecuje mi że nie.

zrozum, ze palenie to tez jej sprawa, dlaczego ma je rzucac na twoje rzadanie.
pejot pisze:Nie piszemy do siebie od wtedy i nie spotykamy się, zastanawiam się nad zerwaniem, bo mam dość jej fałszywych obietnic.

nie spotykasz sie i masz dośc, bo nie mozesz wymusic na niej tego czego chcesz.
Ona obiecuje bo jest pod presja.
wbij sobie do głowy, że jest wolnym człowiekiem ma prawo do alkoholu i fajek

: 15 wrz 2006, 13:55
autor: Arczi
Gościu moim zdaniem trochę przeginasz.
To że miałeś taką sytuacje w domu nie znaczy że możesz jej zabraniać piwa i papierosów.
Ja w domu też miałem nie najlepiej i nie żądam niczego od ludzi.

Dzindzer pisze:czy ona upija sie do nieprzytomnosci, robi awantury po pijanemu czy kompromituje sie ??


Podpinam się do tego pytania.
Jeśli twoja dziewczyna upija się, i pod wpływem alkoholu świruje, to możesz mieć jakieś ale w tej sprawie. A to że idzie z koleżankami na piwo to aż tak duży problem?

Moim zdaniem masz dwa wyjścia :

1. Pogodzić się z tym że ona jest wolnym człowiekiem i zaakceptować to że czasem lubi wypić piwo i zapalić.
2. Zerwać z nią skoro to że czasem wypija piwo tak Ci przeszkadza.

: 15 wrz 2006, 14:02
autor: pejot
Hmm, może i przesadzam, może nie. Ale do tego picia dochodzi jeszcze to, że ona w tym czasie przesiaduje z jakimiś facetami którzy się przysiadają do stolika. A to, że chodzi na imprezy beze mnie też jest normalne?

: 15 wrz 2006, 14:05
autor: Dzindzer
pejot pisze:A to, że chodzi na imprezy beze mnie też jest normalne?

czy zawsze chodzi bez ciebie??
jesli chodzi cześciej z toba niz bez ciebie to normalne. tez łaze czasami sama. Przeciez facet to nie trzecia reka która trzeba wszedzie zabierac

: 15 wrz 2006, 14:13
autor: pejot
czy zawsze chodzi bez ciebie??


Jeszcze nigdy nie była ze mną. Raz jak ją prawie prosiłem, żeby mnie zaprosiła to powiedziała, że nie bo idzie z koleżankami. Później jak się okazało podrywał ją jakiś gość na dyskotece.

: 15 wrz 2006, 14:16
autor: AggA
Nie szukaj poparcia tutaj dla siebie. Moim zdaniem powinieneś zastanowić się czego oczekujesz od dziewczyny ( nie obecnej, ogólnie).. Potem przemyśl, czy to jest naprawda ta wymarzona osoba z którą teraz jesteś.
Pamiętaj tylko, że każdy ma wady większe lub mniejsze i na niektóre trzeba zmróżyć oko:) Są jednak rzeczy, obok których nie można przejść obojętnie, bo inaczej oboje nie będziecie szczęśliwi.

To, że panna chodzi sama na imprezy normalne nie jest, ale nie można powiedzieć kategorycznie czyja to jest wina. Może jesteś typem samotnika i stronisz od innych zmuszając dziewczynę do tego samego, a ona nie chce...

Przemyśl sobie wszystko sam i jeśli potrzebujesz, pogadaj z jakimś realnym, nie internetowym dobrym znajomym, kto zna Was oboje :)

: 15 wrz 2006, 14:17
autor: Dzindzer
pejot pisze:że nie bo idzie z koleżankami.

jak ja ide tylko z innymi babami to tez faceta nie ciage
pejot pisze:Później jak się okazało podrywał ją jakiś gość na dyskotece.

no i co z tego, że podrywał, wazne, ze nie poderwał

To moze ty ja gdzies zapros. bo jesli ona tylko z dziewczynami chodzi to nic dziwnego, że bez ciebie

[ Dodano: 2006-09-15, 14:20 ]
AggA pisze:To, że panna chodzi sama na imprezy normalne nie jest

a co w tym nienormalnego. Czy jak sie idze z samymi kolezankami to niezabranie chłopaka jest nienormalne ??
czy twoim zdaniem zawsze trzeba razem ??

: 15 wrz 2006, 14:33
autor: pejot
Dzindzer pisze:To moze ty ja gdzies zapros. bo jesli ona tylko z dziewczynami chodzi to nic dziwnego, że bez ciebie


Zapraszałem ją kilka razy, ale zawsze odmawiała, bo mówiła, że jej rodzice nie pozwolą. Dziwne, że jak szła z koleżankami to mimo to, że jej nie pozwalali kłóciła się z nimi i dopieła swego.

Myślę, że wszystko jest już jasne, otrzymałem odpowiedzi na mój problem. Zrobię tak jak mówi AggA, przemyślę wszystko jeszcze raz. Ale chyba i tak nie zmienię zdania. Dziękuje wszystkim za rady.

: 15 wrz 2006, 15:12
autor: Black007_pl
Na początku jak czytałemtego posta, to pomyśłałem, ze autor przegina faktycznie, ale po tym poście z imprezami stary, to powiem Ci tak - nie bądź z kimś, kto Cie nie szanuje i się Ciebie wstydzi - bo skoro z tobą nie chce iść nigdzie, a z koleżankami się wykłuca, to h.j jej w d...

Albo idź gdzieś z kumplami, zapoznaj też jakiś dziewczyny na dyskotece - zobaczysz, jak zaraz jej będzie znowu zależało. Albo rzuć ją w pigułe faktycznie i koniec - nie warto tracić czasu.

Pozdrawiam. :)

: 15 wrz 2006, 15:25
autor: Dzindzer
ja tez bym nie chcaiał isc na impreze z kims kto mi pic niepozwala :]

: 15 wrz 2006, 17:58
autor: ksiezycowka
To z epije i pali i sama chodzi na imprezy jest normale.
To Ty masz problem nie ona i to spory. Pozawlasz zeby Twoja przeszlosc rzutowala na teraźniejsze i przyszle zycie. A to nie dobrze.

Nie mas zco miec pretensji do dziwczyny ze nie dotrzyla obietnic. I tak dobr abyla ze chociaz Ci je zlozyla. Ja bym Ci kazala nażreć sie siana na takie kazania. NIE MASZ PRAWA oczekiwac tego wszystkiego czego chcesz. Zrozum to.

A fakt ze nigdzi enie chce z Toba chodzic to juz jakis problem pewnien jest, ale mysle ze tez nie wziął sie bez przyczyny. Porozmaiwaj z nia dlaczdego tak jest. I nie zdziw sie jezli Ci pwoie ze dlatego ze przy Tobie nawet zapalic czy sie napic nei moze.

: 15 wrz 2006, 18:29
autor: pani_minister
moon pisze:NIE MASZ PRAWA oczekiwac

Oczywiście, że ma prawo :] Tak, jak Ty Moon, masz prawo wymagać różnych rzeczy od swojego. Jego dziewczyny sprawa, czy się podporządkuje, on ma prawo mieć najdziwniejsze wymagania, jedynym jego problemem jest, czy znajdzie kogoś, kto te zachcianki zaspokoi. W tym przypadku ewidentnie się rozmijają.

pejot pisze:Mój problem polega na tym

Dobrze mówisz. A teraz jeszcze raz: skoro to Twój problem, dlaczego chcesz, żeby ona nie piła?
Ona też nie do końca jest zresztą w porządku, skoro obiecuje, ale nie dotrzymuje. Powinna od razu postawić sprawę jasno, ze nie masz prawa jej zabraniać, zamiast bawić się w takie podchody. Może chce być miła? W takim przypadku należałoby jej uświadomić, że nie tędy droga.
A mam jeszcze takie pytanie: dlaczego po prostu nie pójdziesz z nią na jedną i drugą imprezę? :| Konieczne jest pozwolenie i zaproszenie z jej strony?

: 15 wrz 2006, 18:35
autor: ksiezycowka
pani_minister pisze:Oczywiście, że ma prawo
Nie nie ma prawa! Wymagac na pewno. XZ oczekiwaniami moze masz racje. Tak samo przeciez moze oczekiwac latajacych rozowych sloni na niebie - jego sprawa w sumie.

[ Dodano: 2006-09-15, 18:43 ]
W sumei to ja mam podobna sytuacje <lol> Wlasnie soebie to uswiadomilam. [Mooniowaty zaskok].

Ja ostatnio moejmutez mowilam cos w ten desen. Ale nie ze w ogole z kolegami czy cos tylko jak ja u niego jestem na weekend a on wieczorem jakies wrmuty chla. No ok jadna lampke czy tam kieliczek. Ale smierdzi tym od niego. Co innego wypad na piwo a co innego to. Przeciez moze sie przez te 2 wieczory powstrzymac jak ja tam jestem. Wiadomo nie musi ale ja tylko prosze a prosb spelnaic nie musi.

No a dwa ze ja tez nie za ciekawie w domu mialam. A ze fajki sa szkodliwe wiem bo pale. I moj stwierdzil ze zacznie - dostal po lbie.

Ja rozumiem pewne kwestie ochrony, bo moj np alkoholikow to widuje pod budkami z piwem a z alkoholizmem takich cichym ukrytym domowym sie nigdy nie zetknal i to mnei neikiedy marwi troche. Ale co innego pogadac wyjasnic a co innego zabraniac.

: 15 wrz 2006, 19:12
autor: pejot
moon pisze:a co innego zabraniac.


Niczego jej nie zabroniłem, gdyby tak było to kazałbym jej wybierać między mną a używkami.

pani_minister pisze:Powinna od razu postawić sprawę jasno, ze nie masz prawa jej zabraniać, zamiast bawić się w takie podchody.


Powiedziałem jej, żeby mnie nie okłamywała tylko powiedziała np że chce palić i już, a nie mówi co innego i robi co innego - po tym się kłóciliśmy.

pani_minister pisze:A mam jeszcze takie pytanie: dlaczego po prostu nie pójdziesz z nią na jedną i drugą imprezę? Konieczne jest pozwolenie i zaproszenie z jej strony?


Nie chce się wpraszać, poza tym nie mam pojęcia gdzie ona chodzi na te imprezy. Tym razem idzie do koleżanki do domu i co mam się wbić do niej do domu mimo, że jej nawet nie znam??

Dzindzer pisze:no i co z tego, że podrywał, wazne, ze nie poderwał


A no to z tego, że gdyby poszła tam ze mną to nie ten kolo by za nią tańczył tylko ja :/

: 15 wrz 2006, 20:07
autor: lady.26
pejot, ja rozumiem, ze masz traumatyczne przeżycia zwiazane z alkoholem, ale palenie to nie jest az tak straszne zło. Trzymasz ją przed ciagłą presją musi się tłumaczyć: czy będzie cos pić , palić, gdzie idzie na impre. Daj na luz!
Rozumiem, ze masz traumatyczne przeżycia w ziązku z alkoolem, ale jeśli chodzi o papierosy to na serio przesadzasz. No chyba, ze ona sobie skrenty zapodaje- to cię rozumiem.

: 15 wrz 2006, 21:45
autor: Dzindzer
pejot pisze:A no to z tego, że gdyby poszła tam ze mną to nie ten kolo by za nią tańczył tylko ja :/

o matko i co sie stało, ze tańczyła z innym. Jak gdzies chodze z moim totańcze i z nim i z innymi ludzmi.

: 15 wrz 2006, 22:15
autor: ksiezycowka
pejot pisze:Niczego jej nie zabroniłem, gdyby tak było to kazałbym jej wybierać między mną a używkami.
Ok powinnam dodac "zabroniles". Czy Ty jestes az tak ślepy?Ona Ci obiecywala to tylko i wylacznie pod Twoje dyktando i rprzymus moze nie okazywany wprost!
pejot pisze:gdyby poszła tam ze mną to nie ten kolo by za nią tańczył tylko ja
Nie badz taki pewny. Na imprezie tez sie Ciebie sluchac nie musi, ani siedziec przy Twojej nodze. Tak pewnie prawdopodobnie by raczej tanczyla z Toba ale nie mow na pewno :]

: 15 wrz 2006, 22:16
autor: Miltonia
Nie, nie zgadzam sie, ze ona zachowuje sie wlasciwie. Nie byla ze swoim facetem na zadnej imprezie! Za to sama czesto chodzi. Ale pomijajac to, Wasze drogi sie rozmijaja. Jak wyglada Wasz zwiazek? Spotykacie sie sami i Ty robisz jej wyrzuty ze pali i pije? A ona obiecuje, ze juz nie bedzie, a po 5 minutach wlasnie to robi...
Znajdz sobie dziewczyne, ktora bedzie mniej nastawiona na imprezy, nie bedzie palila i pila okazjonalnie, a problem sie skonczy. Tej dziewczyny juz nie zmienisz. Idzcie swoimi drogami i tyle.

: 15 wrz 2006, 22:46
autor: ksiezycowka
Miltonia pisze:nie zgadzam sie, ze ona zachowuje sie wlasciwie
Ja tez nie. Ale nic nie jest be zpowodu. Mozliwe ze ona po prostu taka jest i jej nei zmieni. Mozliwe ze to wynika z czego innego. Zanim pojda swoimi drogami niech chociaz sprobuja to wyjasnic a nie sami sobie dopowiadac a pisc na takic h forach "daj spokoj! a ja to mialam taka...".

: 15 wrz 2006, 22:48
autor: Dzindzer
moon pisze:"daj spokoj! a ja to mialam taka...".

nie trawie takich porad. no i co, że ty miałes taka.
Odejsc jest najłatwiej, gorzej jest dojsc do porozumienia.
Chłopak masz problem ze soba, przemysl to.

: 15 wrz 2006, 23:16
autor: Mysiorek
Miltonia pisze:Nie, nie zgadzam sie, ze ona zachowuje sie wlasciwie. Nie byla ze swoim facetem na zadnej imprezie!
A z czego wynika jej zachowanie? :| - z zachowania Jego!
Nie dziwię się, że idzie na imprę "chlańską" bez Moralisty-sadysty.
PO CO jej tam On? ... żeby cierpiała?
To "azyl" dla niej, bo bez niego.

Autor nie nauczył się wyciągać wniosków z przeszłości. Jego lekiem jest "giertychowski" zakaz lub nakaz. I tyle. Nie ma szarości.

: 16 wrz 2006, 03:50
autor: Dzindzer
Mysiorek lepiej bym tego nie ujeła <browar>
jest przyczyna ( takie a nie inne zachowanie) jest i skutek ( chec bawienia sie w spokoju, mozliwosci bycia soba przy innych).
nie pijesz alkoholu to nie pij, ale nie narzucaj tego innym.
Twoja dziewczyna to nie twój ojciec.
ani Twoja matka.
czas przestac sie bronic na oslep przed demonami z przeszłości, to cie niszczy. Musisz stawic im czoła. chcesz by postepowanie rodziców wywierało pietno na tobie, by niszczyło ci zycie.
Ojciec dreczył was pijaństwem i otoczka tego, ty meczysz kobiete wymuszona abstynencja i na pewno jest w tym cos z szantazu emocjonalnego

: 17 wrz 2006, 00:38
autor: joj_sport87
pejot pisze:Jeszcze nigdy nie była ze mną. Raz jak ją prawie prosiłem, żeby mnie zaprosiła to powiedziała, że nie bo idzie z koleżankami. Później jak się okazało podrywał ją jakiś gość na dyskotece.


nie cierpie takiego czegos <wsciekly> dla mnie znaczylo by tylko jedno... ze nie chce isc ze mna bo wtedy czuje sie wolna i moze robic co chce i z kim chce <wsciekly> fuckin'... grrrr.... nienawidze takiego czegos, jak i zdrady, ktora za tym moze isc... w dodatku, jak pije alkohol... <wsciekly> nie zaufalbym jej... nie ma mowy <wsciekly>

: 17 wrz 2006, 07:04
autor: ksiezycowka
joj_sport87 pisze:nie zaufalbym jej... nie ma mowy
Jak to kiedys ktos odnosnie dziewczyny jakiejs napisal "Boze chroń nas przed takimi facetami" <boje_sie> [zny on napisal ze przed dziewczynami no].

: 17 wrz 2006, 09:27
autor: Mona
Dokładnie, to nie Ona ma problem, ale On. To tak, jak z kimś, kto kiedyś zdradzał, a potem każdego podejrzewa o to samo.
Można próbować nakłonić kogoś do rzucenia palenia, ale tylko ze względu na zdrowie, a tutaj widać, że to jest - tak, bo tak.
Podpisuję się pod Miltonią - On powinien znaleźć sobie niepalącą abstynentkę i tyle.

: 17 wrz 2006, 13:23
autor: joj_sport87
ja rozumiem - ma chlopak troche problem ze soba, ale ona wcale mu w tym nie pomaga wedlug mnie...
BTW, nie sadze tez ze nie chodzic z nim na imprezy tylko z powodu alkoholu czy papierosow, bo jakby chciala to by sie chlopak do tego przyzwyczail...

: 18 wrz 2006, 15:47
autor: pejot
Mona pisze:a tutaj widać, że to jest - tak, bo tak


Właśnie, że tak nie jest. Jest dokładnie na odwrót. Bo cały czas jej mówie, że ją kocham i martwie się o jej zdrowie. Alkohol - widziałem co potrafi i jak zniszczył moje życie i co zrobił z moim ojcem, papierosy - widzę, co robią z moją matką...
Nie chce, żeby to samo stało się jej. Ale prawde mówiąć już się pogodziłem z faktem, że pali fajki i pije od czasu do czasu. Ale nie mogę się pogodzić z tym, że na długich przerwach w szkole zamiast posiedzieć ze mną woli pójść na fajkę, bo jak twierdzi przyzwyczaiła się do tego. Mam rozumieć, że do mnie się nie przyzwyczaiła??

: 18 wrz 2006, 18:43
autor: joj_sport87
pejot pisze:Mam rozumieć, że do mnie się nie przyzwyczaiła??

no niestety stary... dowiedziono, ze kobiety sie nie przyzwyczajaja tak szybko i tak bardzo jak my... :(