agnieszka.com.pl • Wakacyjne zauroczenia
Strona 1 z 1

Wakacyjne zauroczenia

: 18 wrz 2006, 15:47
autor: sami
Lato, słońce, wyjazdy. Piękna pogoda, wolny czas i atmosfera zabawy - pełen relaks, to wasnie sprzyja wakacyjnym flirtom, miłostkom i miłościom.
Tego lata pierwszy raz spotkało mnie coś takiego - jeden wypad, jedno spotkanie, a poczułam się jak gromem rażona :D Do dziś myślę o tamtym facecie. Przez wspólnych znajomych mam jego nr tel, ale póki co waham się, czy go wykorzystać :P W sumie to podobno konfitura za muchą nie lata ;)
A jakie były/są Wasze letnie zauroczenia? :)

: 18 wrz 2006, 16:04
autor: Jawka
sami pisze:A jakie były/są Wasze letnie zauroczenia?
Ja będąc u kuzynki poznałam chłopaka- jej kolęgę- Konrada. Miłość w dwa tygodnie- wszystko przyśpieszone do granic możliwości- spacery po północy, przesiadywanie pod domem do rana, godzinne rozmowy telefoniczne. Jak to bywa z wakacyjną miłością- szybko przychodzi, szybko przechodzi.... Wróciłam do domu, wszystko zaczeło powoli "stygnąć"- nie była to jesczze era telfonów komórkowych, nie ten wiek (nasz ;)) na podróze własnym samochodem, odległość, brak internetu, czegokolwik co mogłoby pomóc naszej znajomości. Nie widziałam go dwa lata- najzwyczajniej w świecie o nim zapomniałam. Los chciał abyśmy się spotkali- kiedyś na szkolnym korytarzu spotkałam chłopaka- wgapiał się we mnie, wydawał mi się jakiś znajomy ale go nie poznałam- bardzo się zmienił. Widywaliśmy się jeszzcze na korytarzu- kilka razy, przelotnie- on kończył jakies studium policealne. Po pół roku od ponownego spotkania, z kuzynką (tą u której byłam na owych wakcjach) uciekłyśmy z nudnej osiemnastki- pojechałasmy na dyskotekę. Spotkałam go tam, podszedł do mnie, spytal sie czy go pamiętam "powiedziałam nie"- mówiłam prawdę, ponowił kilka razy pytanie, odszedł... Dopiero póżniej dowiedziałam się, że to był Konrad. Zmienił się strasznie- poznałam go gdy dojrzewał, ponownie spotkałam go jako wchodzącego w życie młodego mężczyznę. Byłam zła na siebie- jak mogłam go nie poznać- nie poznać tych oczu, usmiechu, głosu.... gdy spotkałam go kolejny raz szedł z dziewczyną za rękę. Odpuściłam... a szkoda.

: 18 wrz 2006, 17:41
autor: ksiezycowka
sami pisze:A jakie były/są Wasze letnie zauroczenia?
Krótkie mile i przyjemne. Z zalozenia konczace sie w dniu wyjazdu. No ale jedne odjezdzal drugio przyjezdzal <aniolek>

: 18 wrz 2006, 18:31
autor: Ted Bundy
nie spotkało mnie coś takiego :] Może i dobrze <aniolek>

: 18 wrz 2006, 19:25
autor: Black007_pl
Mnie spotkało jak miałem 10lat... widziałem tę dziewczynę ostatnio... żałuję, że nie przetrwało do dzisiaj :D - żartuję

: 18 wrz 2006, 20:58
autor: Augusto
Jawka, piękna historia, dobrze że mnie nigdy nie spotkało takie wakacyjne zauroczenie bo bym sie pewni z niego leczył następne 1.5 roku.

: 18 wrz 2006, 22:49
autor: Bash
tanebo, hmm, jak spotkasz dziewczynę na ulicy, z tego tydzień się leczysz ?