agnieszka.com.pl • Czy jestesmy swiadkami zmierzchu meskosci?
Strona 1 z 2

Czy jestesmy swiadkami zmierzchu meskosci?

: 19 wrz 2006, 11:06
autor: Miltonia
Jak wiekszosc wie, zawodowo i zupelnie prywatnie uwielbiam obserwowac ludzi. Lubie patrzec na relacje damsko-meski, pisalam prace magisterska na ten temt - ogolnie rzecz ujmujac, czym kieruja sie kobiety wybierajac partnera. Nasze forum bardzo do tego nawiazuje. To chyba glowny powod dlaczego tu sie znalazlam i zostalam :)
Kilka moich obserwacji postaram sie zebrac tutaj.
Widze bardzo duza rozbieznosc pomiedzy kobietami i mezczyznami na forum, mowie o sredniej. Kobiety sa pewne siebie, pokonujace trudniosci, radzace sobie z zyciem i problemami, smiale w uczuciach, nie bojace sie wyzwan. A mezczyzni glownie tu marudza. Pewnie, ze to moze specyfika forum, ze tacy akurat tu trafiaja, ze nie wszyscy sa tacy. Mam jednak wrazenie, ze prawda jest, ze nastepuje zmierzch meskosci. I nie mam tu oczywiscie na mysli mucho. Mowie o meskosci nie zagrazajacej kobietom. Rzadko, a na tym forum sporadycznie, widze mezczyzn pewnych siebie, odwaznych, ale nie agresywnych, dajacych kobietom prawo do wolnosci, samodzielnosci i sznujacych je za to. Zdecydowanie za czesto pojawia sie tu atakowanie tylko za to, ze ktoras jest madra, odwazna, ma wlasne zdanie (inne), a juz najwieksza agresje wzbudza przeciwstawienie sie zdaniu mezczyzny. Bo ten mezczyzna nie jest glupi i nawet wie, ze kobieta ma racje, ale przyznac sie nie sposob, bo godzi to w jego poczucie wartosci. Przez ta konfrontacje z kobieta taki niemeski mezczyzna okresla swoja meskosc, poczucie wartosci. A po co? Czy tak musi byc? Przeciez nie ma tu konfliktu.
I wiem, ze da sie inaczej. Ze istnieja prawdziwi mezczyzni. Znam ich z tego forum, znam w swoim otoczeniu. Oni nie musza udawadniac swojej madrosc przez glupote innych. Nie musza udowadniac swoich dobrych wyborow przez zle innych. Ich poczucie wartosci jest uksztaltowane wewnetrznie. Czyjes inne zdanie, powodzenie, zlosliwosc, nie sa w stanie zmniejszyc ich poczucia wartosci, nie musza o nie walczyc. Tylko jest jeszcze jeden szkopul. Zeby takie wewnetrzne poczucie wartosci miec, trzeba miec je na czym oprzec. I to musi byc prawdziwe. Bo zawsze (mowie o ludziach co najmniej przecietnie inteligentnych) beda siebie konfrontowc z innymi i zawsze beda wiedziec, tak sami dla siebie, czy sa naprawde wartosciowi. Choc swiatu moga przedstwaiac inna wersje.
Mysle, ze to jest glowny problem w niepowodzeniu zyciowym i uczuciowym wiekszosci panow.
Zycze wszystkim wewnetrznego poczucia wartosci. Kobietom moze mniej, bo mniejszy maja z tym problem. <aniolek>

: 19 wrz 2006, 11:33
autor: ksiezycowka
Moim zdaniem duzo w tym prawdy. Ja widze czesto wkoło siebie fascynacje kobietami silnymi i pewnymi siebie z ktora wielu nie moze sobie poradzic. Kobieta taka ich fascynuje ale nie sa w stanie jej podołac. I nie wiem juz sama z czego to wynika. Czesc chcialaby z takowej zrobic cos zupelnie innego zapominajac o tym jaka ona jest. Czesc ma wrazenie ze to poza. Czesc nie daje rady po prostu. A czesc z tego forum chocby nie wierzy ze takie sa poza internetem.
Prawda jest taka ze kobiety sie zmienily. I sadze ze w jakims stopniu mezczyzni je uwazaja za swoje zagrozenie. Bo to ich powinny byc ostateczne decyzje kropka nad "i" a czesto jednak kobieta ma racje i tu juz nie ma czego dodac. Bo kobiety coraz czesciej potrafia sobie radzic bez nich w duzym stopniu. Nie potrzenuja zeby ktos je utrzymywal kiedy beda rodzic dzieci. Bo one moga sie sama utrzymywac. Robic kariere realizowac sie i na polu zawodowym i prywatnym. Robia wrazenie jakby nie potrzebowaly oparcia w mezczyznie. Wiec i oni czesto maja mniejsze poczucie wlasnej wartosci. Czesciej przyznaja sie do swoich slabosci, czesciej narzekaja i wine widza bardzo czesto w silnych kobietach a nie w swoich wlasnych bledach. Bo oni albo nie widza tego albo nie chca sie do tego przyznac. A jak im jeszcze jakas na forum naisze "Ty tez nie jestes bez winy" to burze sie zaczynaja.

: 19 wrz 2006, 11:44
autor: Ted Bundy
Jest w tym pewna doza prawdy, na pewno. Widzę po paru przypadkach ze swojego otoczenia. Tacy, którzy usilnie szukają kogoś, kim można się ciągle "opiekować", udawadniać swą siłę,życiową zaradność czy chociażby górować wiekiem i doświadczeniem by w ten sposób się realizować; tacy, którzy szukają kogoś, by się pokazać z taką po pracy/w knajpie/w towarzystwie, jako dodatek, jak kwiatek w butonierce itd.... Jest taka grupa osób. Tylko słabiutka psychicznie kobieta na takie cuś by poszła , nieprawdaż? :]

Męskość zaczyna się w mózgu, a nie jajkach. Męskość to również dobro. Szacunek, troska i odpowiedzialność. Jakże niesłusznie nazywane niekiedy, przez niektórych "kluchowatością" <diabel>

: 19 wrz 2006, 11:50
autor: Dzindzer
TedBundy pisze:Męskość to również dobro. Szacunek, troska i odpowiedzialność. Jakże niesłusznie nazywane niekiedy, przez niektórych "kluchowatością" <diabel>

kluchowatosc to brak własnego zdania, niska samoocena, robienie wszystkiego by zyskac akceptacje, to ktos kto traci własne ja tylko po to by z kims byc.

Miltonia tez to zaobserwowałam. wielu wchodzacych tu facetów ( obawiam sie że to okreslenie czesto na wyrost jest) ma niska samoocene, nie jest w stanie myslec samodzielnie. Taki nie widzi swojego błedu i pisze jaki był dobry a ona zła. nie wierze bezkrytycznie w takie zale. Znam takich w realu, oni zwyczajnie mysla, ze skoro w ich mniemaniu robia dla kobiety dobrze, to ta kobieta tez ma tak uwazac. Kotka można na smierc zagłaskac. Wielu facetów ma we łbie jakies stereotypy. a zazrdośc i potrzeba kontroli to jest juz temat rzeka. Na tym forum zobaczyłam jacy ludzie moga byc zaborczy, jacy jednostronni w odbiorze swiata.

: 19 wrz 2006, 12:03
autor: Arczi
Nie zaprzeczam, jest w tym sporo prawdy.

Mężczyźni marudzą. Ja bym powiedział że to wynika z tego że to właśnie mężczyźni spotykają się częściej z odrzuceniem niż kobiety. Stąd wynika ich marudzenie na forum.

Mnie tam odpowiada to że kobieta ma własne zdanie. Przeca kobieta nie musi się zawsze zgadzać z tym co powie facet, tylko dlatego że jest MĘŻCZYZNĄ.
Co to za kobieta która nie ma własnego zdania?
I nie obchodzi mnie czy któraś jest mądrzejsza ode mnie.
Być może niektórzy faceci sądzą że jak kobiet jest mądrzejsza to, to ich obraża albo coś tam innego. Ja tak nie myślę.

Jestem trochę nieśmiały i to utrudnia mi kontakt z kobietami.
Mój problem polega też na tym że już kilka razy cierpiałem przez kobiety i dlatego trzymam teraz się na dystans.
Nie mam ochoty na zawieranie znajomości z nimi, po prostu obawiam się że będę cierpiał... znowu.

: 19 wrz 2006, 12:03
autor: Miltonia
Ted, zupelnie o co innego mi chodzilo. A wlasciwie o cos wiecej. O atakowanie, ktore i Ty czasami uprawiasz (te slynne szmiry), ktore jak dla mnie ma swoje podloze nie w odmiennych pogladach i nie zgadzaniu sie na szmirowatosc, ale wlasnie w poczuciu zagrozenia. Zreszta sama tego doswiadczylam, ze atakujesz personalnie, bo inaczej nie masz juz jak. Inni robia dokladnie tak samo, mniej lub bardziej subtelnie.
Pokaz swoja twarz tez jest zabawnym przykladem. Jak inteligentna, to choc w urodzie dokopac. No nie moze byc i ladna i madra jeszcze. A ja sie pytam, co wam to przeszkadza? I niech sie tu nikt gustem nie wykreca. Pewnie, deprecjonujac innych, latwiej sie wybic i uwazac za lepszego. O to mi wlasnie chodzi z tym budowaniem poczucia wartosci. I tym bardziej razie, kiedy robia to mezczyzni, bo to najbardziej niemeskie.

: 19 wrz 2006, 12:11
autor: Dzindzer
Miltonia pisze:Pewnie, deprecjonujac innych, latwiej sie wybic i uwazac za lepszego. O to mi wlasnie chodzi z tym budowaniem poczucia wartosci

tylko, że to prowadzi do nikad, to cholernie kruche i subiektywne poczucie własnej wartosci. Robie nie z innych gorszych by pokazac sie na ich tle, a co jak tło sie zmienia, co nagle taki ktos traci wartośc i wszystko zaczyna sie od nowa. Ktos kto zna swoja wartosc nie ma potrzeby jej podkreslac, nic nie musi udowadniac.
Prawdziwy facet nie musi sie reklamowac jak przestazałe batony w hipermarkecie. Wszystko co natretnie i włazace na siłe w cudze zycie jest dosc niskie i zaryzykowąła bym niesmaczne.

: 19 wrz 2006, 12:15
autor: Golly Gee
Świetny tekst, miło się czyta takie rześkie spojrzenie na sprawy.
Odpowiedź na pytanie tytułowe brzmi: Nie.
Wg mnie nie jesteśmy świadkami zmierzchu męskości. Wydaje mi się, że proprocje między "męskimi", a "kluchowatymi" facetami od dawien dawna są podobne. Wczoraj mnie rozbawiło zdanie z książki: "Cezar August rządził światem, a Liwia rządziła Augustem". Hihi, to było 2000 lat temu.
Może jedynie zmienijący się świat pozornie w oczach Pań chwieje tą proporcją.
Swoją drogą nie widzę w tym nic złego. Prawdziwi faceci są i będą.
A forum jest czymś tak specyficznym, że na jego podstwie jakiekolwiek wnioski są nadużyciem, o czym Miltonia napisała:
Miltonia pisze:specyfika forum, ze tacy akurat tu trafiaja

Dzindzer pisze:Wielu facetów ma we łbie jakies stereotypy

A kobiety nie? Czy to nie jest jednostronność w odbiorze świata :? :P

: 19 wrz 2006, 12:38
autor: kot_schrodingera
Miltonia pisze: Ze istnieja prawdziwi mezczyzni. Znam ich z tego forum, znam w swoim otoczeniu. Oni nie musza udawadniac swojej madrosc przez glupote innych. Nie musza udowadniac swoich dobrych wyborow przez zle innych. Ich poczucie wartosci jest uksztaltowane wewnetrznie. Czyjes inne zdanie, powodzenie, zlosliwosc, nie sa w stanie zmniejszyc ich poczucia wartosci, nie musza o nie walczyc
<uscisk> <evilbat> cieszę sie że pamiętałaś o mnie <diabel> <hahaha> A co do sedna sprawy. Hmmm. Ujełaś sprawę płasko. Z punktu widzenia MĘŻCZYZNY wygląda to trochę inaczej. Prawdziwy facet powinien miec coś w życiu do zrobienia. Wygrac wojnę, odkryć coś na miarę perpetum mobile lub zdobyć zimowa korone himalajów. Siedzenie przez 40 lat za biurkiem ogrodzonym kartonowymi przegródkami i lizanie tyłka szefowi nie jest na miarę FACETA. Niesie to zasoba konsekwencje. Dążenie do wielkich celów nie wymaga kompromisów. Więc facet dążący do czegoś równiez w życiu prywatnym będzie mniej skłonny do kompromisów (zły chłopiec). A skąd sie bieże ta kluchowatość ?? No cóż. Kobiety pracują nad nami <evilbat>

: 19 wrz 2006, 12:42
autor: Golly Gee
a czy to temat o kobietach jest ??

Nie.
Czemu odpowiadzasz pytaniem na pytanie (nie pierwszy raz :P)? Sprecyzuję i powtórzę swoje pytanie.
Dzindzer pisze:Wielu facetów ma we łbie jakies stereotypy

To znaczy, że skoro tekst jest o nas, to wymieniasz tylko to co my mamy we łbie? Tylko ja myślałem, że ogólnie stereotypy nie mają wglądu na płeć. Może się mylę wtedy uwaga Twoja jest, słuszna. Ale jeśli stereotypy mieszkaja też w głowach pań to wtedy Twoja uwaga, że: "Wielu facetów ma we łbie jakies stereotypy", świadczy o jednostronnym odbiorze świata. Nie odbieraj tego jako atak z mojej strony, ani jako obronę w poczuciu zgrożenia ;) Po prostu staram się być obiektywnym.

: 19 wrz 2006, 12:46
autor: Ted Bundy
Blazej30 pisze:Prawdziwy facet powinien miec coś w życiu do zrobienia.


słusznie, ale nie wedle durnych stereotypów :] Ma żyć zgodnie z sobą i własnymi priorytetami. Poza tym troszczyć się o rodzinę. Wyzwania? Codziennie życie stawia je przed nami. Po co jakieś pieprzone Himalaje? <diabel> <diabel>

: 19 wrz 2006, 12:51
autor: Dzindzer
Nigdy nie pisałam, ze kobiety nie maja, tez maja. meskie stereotypy postrzegania swiata sa czesto inne niz te babskie.
Łukasz84 pisze:To znaczy, że skoro tekst jest o nas, to wymieniasz tylko to co my mamy we łbie?

od razu wymieniam, jedna rzecz napisałam
tak temat jest o Was, wiec zawezam moje wypowiedzi do was, po to by nie rozmywac tematu.

: 19 wrz 2006, 12:51
autor: Miltonia
No wlasnie Blazeju zastosowales argumentacje potwierdzajaca moje slowa. Kobiety pracuja nad Wami? Nie zauwazylam... . I nie jest ujete plasko wlasnie. Bo nie trzeba wygrac wojny na miecze, zeby wygrac jakas wojne. Krew nie musi byc doslowna. I wlasnie stosujesz sliczne wytlumaczenie i zrzucanie na innych swojej (?) nieudolnosci w tych aspektach. Dokladnie to zrobiles.
I zeby nie bylo, nie chcodzi mi tylko o tlamszenie kobiet przez mezczyzn. Siebie wzajemnie tez tlamsza, choc jest to mniej naturalne i musza mocno wierzyc w siebie, albo miec duzo do wygrania, zeby tego sprobowac. Mezczyzna atakuje kobiete bardziej od niechcenia, bo tak, bo moze sobie na to pozwolic (tu pomaga mu historia i stereotypy).
A ja mowie, pracujcie bardziej nad soba, osiagajcie cos uczciwie, budujcie poczucie wartosci, a nie potzrebne bedzie patrzenie na kobiety jak na szmiry, albo jak na niedostepne gory lodowe, albo jak na istoty malostkowe i przebiegle. Bedziecie patrzec na ludzi jak na ludzi, bez zbednego jadu, bez zalatwiania czegos dla swojego samopoczucia.

: 19 wrz 2006, 13:04
autor: kot_schrodingera
Miltonia pisze: Kobiety pracuja nad Wami?
Miltonia pisze: Nie zauwazylam...
a cała dyskusja jak facet może sobie popłakac jak mu smutno ?? Obserwuje tręd wśród kobiet by folgować męskim słabością. A słabi wojen nie wygrywają. Bo folgowanie słabościa skutkuje także zbędna agresją.
TedBundy pisze: Po co jakieś pieprzone Himalaje?
bo są <evilbat>

: 19 wrz 2006, 13:05
autor: lollirot
TedBundy pisze:Męskość to również dobro. Szacunek, troska i odpowiedzialność. Jakże niesłusznie nazywane niekiedy, przez niektórych "kluchowatością"

tedi, pojęcie kluchowatości było tyle razy wałkowane na forum, że, do prawdy, dałbyś już sobie spokój z jego wypaczaniem <zalamka> uparcie patrzysz na nie przez pryzmat własnych wcześniejszych niepowodzeń - niesłusznie :]

: 19 wrz 2006, 13:21
autor: natasza
Ten tekst to słuszne uderzenie w facetów, którzy krytykują, bo wiedzą , że są na straconej pozycji, bądż są wcale nielepsi. Tak samo w moim mniemaniu odnosi się to do kobiet, ale słusznie zwróciła uwagę Miltonia na to, że szczególnie razi to u mężczyzn, bo przecież po części dla Was to wszystko.

: 19 wrz 2006, 13:29
autor: jabłoń
Miltonia pisze:Mam jednak wrazenie, ze prawda jest, ze nastepuje zmierzch meskosci. I nie mam tu oczywiscie na mysli mucho. Mowie o meskosci nie zagrazajacej kobietom.


NIe - nie następuje zmierzch męskości. MOim zdaniem, następuje raczej zmierzch kobiecości - w tradycyjnym znaczeniu. To zaś powoduje, że męskość tradycyjnie rozumiana (żywiciel, obrońca, inteligent i ten mądrzejszy i lepiej wykształcony), się po prostu dezaktualizuje.

Po prostu panowie muszą nadążyć do nowych czasów i nowych wzorców. A z kolei panie, powinny też trochę zrozumieć i wczuć się w ich trudną sytuację. W końcu rzadzili przez 2 tysiące lat.

I nie wyżywać się tak na nich <aniolek>

: 19 wrz 2006, 13:50
autor: Sir Charles
Miltonia pisze:obiety sa pewne siebie, pokonujace trudniosci, radzace sobie z zyciem i problemami, smiale w uczuciach, nie bojace sie wyzwan. A mezczyzni glownie tu marudza. Pewnie, ze to moze specyfika forum, ze tacy akurat tu trafiaja, ze nie wszyscy sa tacy. Mam jednak wrazenie, ze prawda jest, ze nastepuje zmierzch meskosci.

Hehe :D To ja postawię tezę odwrotną - gdyby taki zmierzch rzeczywiście następował, to mielibyśmy na forum dużo więcej "męskich" facetów. Myślę, że wychowanie w tej tradycyjnej "męskości" dużej ilości facetów w ogóle nie pozwala założyć konta na forum, które jest przecież w głównej mierze o miłości i nie pozwala zwierzać się jakimś obcym, a zwłaszcza babom, ze swoich prywatnych problemów. Tu nie ma przekroju społeczeństwa. A już na pewno nie, jeżeli mówimy o tych, którzy przychodzą z problemem na kilka grubszych akapitów.

Miltonia pisze: Rzadko, a na tym forum sporadycznie, widze mezczyzn pewnych siebie, odwaznych, ale nie agresywnych, dajacych kobietom prawo do wolnosci, samodzielnosci i sznujacych je za to. Zdecydowanie za czesto pojawia sie tu atakowanie tylko za to, ze ktoras jest madra, odwazna, ma wlasne zdanie (inne), a juz najwieksza agresje wzbudza przeciwstawienie sie zdaniu mezczyzny. Bo ten mezczyzna nie jest glupi i nawet wie, ze kobieta ma racje, ale przyznac sie nie sposob, bo godzi to w jego poczucie wartosci. Przez ta konfrontacje z kobieta taki niemeski mezczyzna okresla swoja meskosc, poczucie wartosci. A po co? Czy tak musi byc? Przeciez nie ma tu konfliktu.

Mam tylko nadzieję, że nie przyszło Ci do głowy wkładać wszystkich forumowych relacji z Runeko po jednej stronie w szufladkę "relacja damsko-...". Zresztą w tym kontekście, to ja się akurat zmierzchowi męskości nie dziwię. Po co się uczyć szermierki jak walą do Ciebie z uzi? :D
Blazej30 pisze:Prawdziwy facet powinien miec coś w życiu do zrobienia. Wygrac wojnę, odkryć coś na miarę perpetum mobile lub zdobyć zimowa korone himalajów. Siedzenie przez 40 lat za biurkiem ogrodzonym kartonowymi przegródkami i lizanie tyłka szefowi nie jest na miarę FACETA. Niesie to zasoba konsekwencje
Rewelacyjnie powiedziane, Błażej <browar>


A może... a może rzekomy zmierzch męskości polega na tym, że mężczyźni po raz pierwszy od tysięcy lat zaczęli słuchać tego, co kobiety do nich mówią? Że ewolucja kulturowa wymogła stosunek podmiotowy? :]

: 19 wrz 2006, 13:57
autor: Andrew
Moze sie wszystko zmienic , ale pewne rzeczy nie zmienią sie nigdy az tak bardzo , by meskosc zagineła .
Tedi widzialeś film "Instynak" (niedawno leciał ) wydaje mi sie, ze wiecej meskosci jest w tych Gorylach niz w niektórych facetach .
tym akcentem bym zakonczył swój wpis w ten rozdial <browar>

: 19 wrz 2006, 13:58
autor: Black007_pl
Bardzo fajny topic.
A czy któraś z pań potrafi zdefiniować jednoznacznie pojęcie męskości ??

Nie da się.
Jeden lubi ogórki drugi ogrodnika córki.

Dla jednej męsi będzie opiekuńczy i sympatyczny, miły i nieśmiały facet, który jest wsparciem, jak ona płaczę, a dla innej prawdziwym mężczyzną będzie facet, który nie ma czasu na takie rzeczy, chodzi z kumplami na piwo itp. itd. Jedna potrzebuje wiecej czułości, inna więcej luzu - nie ma jednoznacznej definicji męskości.

Tak więc cała ta prowokacja jest dla mnie śmieszna.

Ludzie. Musimy wszyscy przywyknąć, że kobiety i mężczyźni się różnia, sztuką jest tak się dobrać, żeby oboje byli ze sobą szczęśliwi.

A to, że facei mają czasem problem z odbiorem sygnałow od kobiet i nie potrafią sobie z tym poradzić, a co za tym idzie przyrasta licznik postów na forum, to świadczy że są wrażliwi. Czy to źle ?? Zależy dla jakiej kobiety. Jak pisałe mjuż niektóre lubią wrażliwych poetów inne wolą rambo.

Zamiast się kłucić proponowałbym porozmawiać o uczuiach, oraz poglądach na dane sytuacje życiowe, po tutaj się zalogowałem, byłem ciekaw, jak inni ludzie zareagują bedąc na moim miejscu, jak reagują kobiety na zdradę, jak reagują faceci, jak się dowiadują o ciąży, jak reagują kobiety, jak ich facet traci pracę - to jest dla mnie wazne - poznanie natury ludzkiej, a nie napier.alanie na siebie nazwajem.

Pozdrawiam.

: 19 wrz 2006, 14:06
autor: pani_minister
Miltonia pisze:A mezczyzni glownie tu marudza.

Może dlatego, że w realu im nie wypada (lub wydaje się im, że nie wypada)? Kobieta pomarudzi przyjaciółce czy mamie, a facet? Facet będzie zgrywał twardziela, bo wydaje mu sie, że powinien, pomarudzi dopiero czując się anonimowy...

: 19 wrz 2006, 14:12
autor: Dzindzer
pani_minister zwróc uwage na to jak oni pisz, jaki maja stosunek do swoich problemów, kogo za to winia. wielu z nich charakteryzuje brak jakiejs wyobraxni, brak zdolnosci komunikowania sie. takie czasami walenie na oslep. Kobiety a własciwie dziewczyny tez tak czesto robia. ale jak ci którzy maja dawac jakies poczucie bezpieczenstwa nie umiej czesto radzic sobie z emocjami, z mysleniem maja byc postrzegani jako mescy

: 19 wrz 2006, 14:13
autor: Miltonia
Alez to splyciliscie!
Mi chodzi o napadanie na innych, atakowanie ich, bo sami jestesmy slabi. A u mezczyzn bardziej to razi, bo wydaje sie bardziej powszechne niz kiedys. O to, ze gnojac, upodlajac innych, sami chca poprawic swoj wizerunek, ktory kuleje.
Meski mezczyzny to taki, ktory jest pewny siebie i ta swoja pewnesc na czyms pozytywnym w sobie opiera, na swoim charakterze, osiagnieciach, umiejetnosciach, a nie na starciach z kobietami, ktore maja czelnosc sie wybic, albo z nieudolnymi kolegami, ktorych latwo pognebic. I taki mezczyzna moze byc szczesliwy zarowno z nimfa, ktora sie trzeba opiekowac i trzymnac w puchu, jak rowniez z samodzielna kobieta, ktora nie potrzebuje opiekuna. To nie ma dla niego znaczenia, o niczym nie przesadza. Bo nie to, czy jest przydatny kobiecie stanowi o jego meskosci.

: 19 wrz 2006, 14:36
autor: jabłoń
Miltonia pisze:Mi chodzi o napadanie na innych, atakowanie ich, bo sami jestesmy slabi. A u mezczyzn bardziej to razi, bo wydaje sie bardziej powszechne niz kiedys.


Bo oni czują sie słabsi bardziej niż kiedyś. Właśnie przez to, że kobiety są silniejsze teraz bardziej niż kiedyś.

Miltonia pisze:Meski mezczyzny to taki, ktory jest pewny siebie i ta swoja pewnesc na czyms pozytywnym w sobie opiera, na swoim charakterze, osiagnieciach, umiejetnosciach


NO tak. Ale skoro również wiele kobiet ma teraz osiągnięcia, to już trzeba się bardziej postarać. A niektórych facetów na to psychicznie lub fizycznie nie stać. I stąd nerwowe reakcje.

: 19 wrz 2006, 15:08
autor: ksiezycowka
Black007_pl pisze:A czy któraś z pań potrafi zdefiniować jednoznacznie pojęcie męskości ??
Powstala takowa podstaowa defiunicja w kilku topach conajmniej. :)
Black007_pl pisze:Jedna potrzebuje wiecej czułości, inna więcej luzu - nie ma jednoznacznej definicji męskości.
Jadna potrzebuje silnego faceta druga kluchy. Jedna meskiego druga nie. Ale to bardzio oczywiste :] Bo kazdy jest inny i lubi co innego :)
Black007_pl pisze:nie napier.alanie na siebie nazwajem.
A kto sie napier.dala? :|

: 19 wrz 2006, 15:15
autor: pani_minister
Miltonia pisze:Mi chodzi o napadanie na innych, atakowanie ich, bo sami jestesmy slabi. A u mezczyzn bardziej to razi, bo wydaje sie bardziej powszechne niz kiedys.

Coś w tym jest... ale nie wydaje mi się, żeby było to bardziej powszechne, a przynajmniej ja nie widzę większych różnic. Może po prostu dziś słabi mają więcej możliwości, żeby się wykrzyczeć i poudawać chojraków czyimś kosztem - zwykle w internecie.

: 19 wrz 2006, 16:05
autor: Kamilssj
Zadna kobieta nie chce byc z ciota... A jak ktos sie czuje jak ciota to juz kwestia osobowoasci (albo nic nie zrobi z soba co w takiej sytuacji jest nalepszym wyjsciem albo sie wkoncu wezmie za siebie)

: 19 wrz 2006, 16:34
autor: Ted Bundy
i jeszcze jedno warto dodać - sztuczność wychodzi, gdy udaje się kogoś, kim się nie jest. Gdy w taki właśnie oto żałosny sposób buduje się "twardość". Bez sensu i na krótką metę :] Jaki jesteś, taki jesteś, kobieta wiążąc się z tobą bierze cię z "dobrodziejstwem inwentarza". Albo to akceptuje, albo naraaaa!!! <aniolek>

: 19 wrz 2006, 17:29
autor: Imperator
TedBundy pisze:Jaki jesteś, taki jesteś

O tu się nie do końca zgodzę!
Co jak co, ale jeśli chcesz być facetem, z którym kobieta zechce spędzić życie, uprawiać seks bez bólu głowy oraz facetem, który będzie autorytetem - to musisz coś konkretnego sobą reprezentować.
Nie możesz mieć autorytetu nie umiejąc podstawowych rzeczy, nie znając się na życiu. :D
Także - chcesz być mężem - "doszkol się", jak trzeba.
Chcesz być piłkarzem - tak samo.

: 19 wrz 2006, 17:38
autor: Imperator
TedBundy pisze:to działa w obie strony

Oczywiście, że tak. <browar>
Jest jasnym jak słońce fakt, że dobra żona nie może być fałszywa, nie może robić z dupy elementu przetargowego, w imię nowej biżuterii, robić fochów z niczego. :D
Nie mniej jednak, jest to temat o mężczyznach w tym momencie. A tu powiem, że znam kilkunastu facetów, którzy są idealnymi kandydatami do bycia kluchą, pantoflem i takim kolesiem, że jak jego baba spojrzy na śmietnik, to on od razu leci wywalić kubeł do zsypu albo kontenera. :D