Strona 1 z 4
Pytanie o zaufanie..
: 30 wrz 2006, 10:22
autor: Pegaz
Czy straciliście zaufanie do waszych partnerek(ow)?Co bylo tego przyczyną i ile trwało odbudowywanie tego zaufania?Ciekaw jestem waszych opini

: 30 wrz 2006, 10:52
autor: Olivia
Nie zdarzyło mi się stracić zaufania do mojego partnera. Bo jak Mu nie ufam, to jaki sens ma dalszy związek?
: 30 wrz 2006, 10:56
autor: Ted Bundy
stracenie zaufania a naruszenie zaufania to IMO dwie różne kwestie. Nie, nie straciłem.
: 30 wrz 2006, 11:29
autor: Pegaz
Nie ma co idealizować..każdemu się to zdarza..nawet jeśli na chwilke i to nie oznacza że od razu ma to być koniec związku..
: 30 wrz 2006, 13:26
autor: ksiezycowka
Pegaz pisze:Czy straciliście zaufanie do waszych partnerek(ow)?
Do bylego stracilam ale nie odbudowalismy nigdy.
Do mojego?Nie. To raczej inna kwestia. Lepiej go znam i wiem ze w pewenych kwestiach nei moge na niego liczyc. W tych najbardziej blahych.
: 30 wrz 2006, 14:17
autor: Kamilssj
Ja stracilem do swojej, nie bylismy ze soba jakis czas ale ponownie sie zeszlismy. Na początku było strasznie ciężko cały czas robiłem jej wyżuty, analizowałem jej każde słowo i gest. Przeszło mi dopiero jakos po 2 miesiącach ale warto było znowu sie otworzyć...

: 30 wrz 2006, 23:29
autor: kociak
Ostatnio miałam chwile zawahania ( spać przez to nie mogłam

) widziałam jak mój chłopak wariuje na widok swojej byłej

ale pojakims czasie widzialam jak mu zalezy na mnie i daje mi dowody ze kocha i przeszlo mi
: 01 paź 2006, 00:02
autor: Dzindzer
A bo to raz, oczywiscie nie do obecnego. Zdrada, to chyba moment kiedy zdradzona kobieta traci zaufanie, udało mi sie je odbudowac, prawie do konca okazało sie niepotrzebnie. To taka najwieksza strata zaufania.
: 01 paź 2006, 09:32
autor: Olivia
moon pisze:W tych najbardziej blahych.
W jakich np?

: 01 paź 2006, 14:55
autor: Joasia
Może i naruszył raz moje zaufanie ale jak teraz patrzę na to z perspektywy czasu to nie było to nic poważnego.
Zaufania natomiast nie straciłam nigdy.
: 01 paź 2006, 14:58
autor: madzix:)
kociak pisze:Ostatnio miałam chwile zawahania ( spać przez to nie mogłam ) widziałam jak mój chłopak wariuje na widok swojej byłej
ja teraz mam takie chwile z moim chłopakiem tylko on chyba znowu ma wątpliwości czy być ze mną czy z nią.Nie ufam mu w 100% ale wydaje mi sie ze wszystko mi mówi i jest szczery.
: 01 paź 2006, 17:25
autor: kociak
madzix:) pisze:tylko on chyba znowu ma wątpliwości czy być ze mną czy z nią
Trudna i przykra sprawa

mnie bardzo długo męczyła i tak jak ciebie i mnie zastanawia czy on czasem nie chce znowu z nią być
: 01 paź 2006, 23:23
autor: ksiezycowka
Olivia pisze:W jakich np?
Zapomnial dzis przegracf mi bardzo waznej pkytki. Zapomina zadzwonic gdizes czegos odebrac zapomina o ktorej sie ze man umowil co obiecal na co sie umowilismy itd. Generalnei jesli trza cos zalatwic szybko planowo to zazwyczaj musze liczyc na siebie.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
: 02 paź 2006, 15:37
autor: KAROLA
moon pisze:Olivia pisze:W jakich np?
Zapomnial dzis przegracf mi bardzo waznej pkytki. Zapomina zadzwonic gdizes czegos odebrac zapomina o ktorej sie ze man umowil co obiecal na co sie umowilismy itd. Generalnei jesli trza cos zalatwic szybko planowo to zazwyczaj musze liczyc na siebie.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
jakbym czytala o sobie

smutne jest to, ze kiedy on rzuca takimi tekstami, ja wybucham, ale co prawda, to prawda - chociaz ostatnio sie poprawilo, to jestem nieodpowiedzialno-zapominalska. ale generalnie jesli chodzi o pierdoly - waznymi rzeczami sie przejmuje i to mnie ratuje od kompletnej katastrofy

: 02 paź 2006, 17:12
autor: larena
ja do bylego raz stracilam zaufanie po tym jak przypadkowo uslyszalam jego rozmowe z kolegami, wybaczylam a potem znow mnie zawiodl, nigdy bym mu juz nie zaufala
w ogole naleze do nieufnych osob
: 02 paź 2006, 19:07
autor: SaliMali
moj naruszyl to zaufanie kilka razy, dlatego tak ciezko mi teraz z nim:/ staram sie ponownie mu zaufac, on niby sie stara, ale nie wiem czy to odbudujemy. Jezeli nie, nie widze dalszego sensu bycia razem, niestety:(
: 02 paź 2006, 21:45
autor: cotamcotam
Ufałem jej, kochałem ją. Nie przeszukiwałem jej komórki, gg i tych innych, mimo że czesto z kimś tam sobie smsy pisała. Wkoncu trzeba uszanowac prywatnosc. Lecz w wakacje gdy ona pojechała do domu (ok 120km za krk) to czesto rozmawialismy na gg i czasami gralismy sobie na kurniku. Bylo fajnie, ale pewnego słonecznego dnia gdy mieliśmy sobie pograc, miałem jakies problemy z zalogowaniem się na swoje konto, więc zalozylem szybko nowe. Wszedłem w umówione miejsce do gry. Po chwili zaczeła ze mna flirtowac w trakcie gry, oczywiscie nie wiedzac, ze ja to ja. Smutno mi troche bylo, ale ze jestem wredny i podstępny, postanowiłem pociągnąc to dalej izobaczyc do czego jest zdolna. Wymienilismy się nr gg. Dowiedziałem się o sobie kilka ciekawych/nieciekawych rzeczy, co omnie myśli naprawde, a także ze wcale nie siedzi w domu tylko w Krk. Co było dalej, chyba juz nie muszę mówic. Teraz mam lekko skrzywioną psychike i nie potrafie odrazu zaufac. Jednak jak już zaufam to tylko i wyłącznie raz. Jeśli ktoś je straci, to ja to już oLłejs bede pamietal i chocby nie wiem jak się starała taka osóbka to tego zaufania do konca nie odbuduje. dziekuję za uwagę

: 02 paź 2006, 22:17
autor: natasza
Straciłam, nieważne co było powodem. Nie odbudowaliśmy go tak naprawdę, żyjemy dalej. Jak? Może bylejak? Tak czy tak, razem.
: 02 paź 2006, 23:58
autor: StoneBride
natasza pisze:Straciłam, nieważne co było powodem. Nie odbudowaliśmy go tak naprawdę, żyjemy dalej. Jak? Może bylejak? Tak czy tak, razem.
same u mnie, lepiej bym tego nie określiła. Staram sie z tym walczyć - ale po prostu nie potrafię.. za dużo było kłamstw z Jego strony..
: 03 paź 2006, 00:23
autor: pani_minister
A moje zaufanie zawiedziono kilkukrotnie, zwykle w jakichś drobiazgach, raz w kwestii poważniejszej i nigdy naumyślnie. Jak do tej pory nie miałam problemu z odbudowaniem tego zaufania w całości, zobaczymy, jak będzie dalej.
A wcześniej zdarzało sie kilkukrotnie, że ktoś zawiódł moje zaufanie z rozmysłem i wtedy jakoś nigdy nie potrafiłam go odtworzyć, co nie przeszkadza mi mieć całkiem dobrych kontaktów z tymi ludźmi (w tym z jednym byłym) - zgodnie z doktryną ograniczonej ufności jednak.
: 03 paź 2006, 17:05
autor: KAROLA
Natasza - poza tą bylejakością to... ech, aż mnie coś ścisnęło w dołku. i nie chce puścić. teraz, kiedy od długiego czasu nareszcie się układa zaczęłam wyciągać te kwestie. ale po co, u licha? powiedział dziś po raz kolejny: to już zawsze będzie w tobie siedzieć...

: 04 paź 2006, 12:26
autor: Lina
Zaczęło się od drobiazgów. Małe niedopowiedzenia, brak czasu. Nagle zrobił sie bardzo zajęty. Wiedzieli chyba wszyscy oprócz mnie. Zdradzał. Nie wiem dokładnie jak to było... byłam tak "zakochana" a raczej uzależniona, że nawet nie pytałam...uznałam nawet, że jest w tym i moja wina. Dałam mu drugą sznasę...Niepotrzebnie. nie byłam w stanie mu zaufać. Każdy najmniejszy jego błąd brałam jako dowód, że mnie nie kocha... w końcu nie wytrzymałam. czułam sie upokorzona własną bezradnością. odeszłam
Teraz jestem szcześliwa i wiem, że bez zaufania nie ma sensu próbować. Niszczy to obie strony.
: 05 paź 2006, 16:13
autor: Pegaz
Ja z wiekiem robie sie coraz bardziej podejrzliwy..

: 05 paź 2006, 16:56
autor: larena
Pegaz to chyba nikomu juz nie ufasz - profil
zaufanie w zwiazku chyba jest najwazniejsze, nie moglabym byc z kims przy ktorym nie czulabym sie pewnie
: 05 paź 2006, 17:09
autor: Lina
larena pisze:zaufanie w zwiazku chyba jest najwazniejsze, nie moglabym byc z kims przy ktorym nie czulabym sie pewnie
Ja przez jakiś czas byłam. Błąd...na szczęście już naprawiony. Moje motto: ufaj, albo rzuć
: 05 paź 2006, 21:07
autor: paula19
Bez zaufania nie ma zdrady... nie wiem gdzies to wyczytałam...
: 05 paź 2006, 22:10
autor: Lina
Bez zaufania nie ma zdrady... nie wiem gdzies to wyczytałam...
Ciekawy punkt. Możesz to rozwinąc?
: 06 paź 2006, 09:57
autor: Sir Charles
paula19 pisze:Bez zaufania nie ma zdrady...
No no. Jak się wszystkich do więzień powsadza prewencyjnie, to przestępstw też nie będzie. To mniej więcej podobny tok myślenia ;DD
: 06 paź 2006, 16:13
autor: Anja
Pegaz pisze:Ja z wiekiem robie sie coraz bardziej podejrzliwy..
Ja chyba niestety też, to przyhodzi z wiekiem? Ciężko odbudowac zaufanie, bo zawsze ból pozostanie. Oczywiście zależy od rangi sprawy przez którą utracono zaufabie.
Zdrada? Wybaczam bo kocham. Banalne
paula19 pisze:Bez zaufania nie ma zdrady...
Czyli jak znowu zaufasz osobie, która Cię zraniła to narazasz sie tym samym na kolejną kosę w plecy?? Więc po zdradzie nie mam juz ufac, bo to będzie moja wina?
Ktoś wcześniej pisał, że czuje sie winna że została zdradzona. Głupie babskie pokręcone myślenie. Nie chcę tu nikogo obrażać, bo tez sie tak czułam.
: 06 paź 2006, 16:30
autor: Dzindzer
paula19 pisze:Bez zaufania nie ma zdrady... nie wiem gdzies to wyczytałam...
a dla mnie to bez miłosci nie ma zdrady. znaczy zdrada jest wtedy kiedy jest miłosc jakies wspólne deklaracje bycia razem, jakies ustalenia co jest zdrada. Jesli sie jest z kims bez tego co wyzej napisałam to ja zdrady nie widze