paddy pisze:szczęściara ze mnie, co nie?

A kto podczas pierwszych miesiecy tak nie mial?

Andrew pisze:Oooo ktoś ma problem

chyba ....
Och Anrew jak żeś na to wpadl?

amelka pisze:wy w tym związku macie "jaja"?
Powiem tak: przemiszczaja sie ;P Raz ja musze pociganac cos raz on. Raz jedno ma gorszy dzien raz drugi.
amelka pisze:zy zastanawialiście się kiedyś nad przyszłością ze swoją drugą połówką?
Wiele razy. Gdybym o niej nie myslala bym z nim nie byla. Tak samo jakbym jej nie widziala bym nie tracila znim czasu.
amelka pisze:mężczyzna dobrym ojcem i potrafi zapewnić wszystko co jest potrzebne dla żony i dzieci?
Nie do konca. Bycie rodzicami to abstrakcja. Wszystko po porodzie wyjdzie. Pewnie ze moj mowimy ze nasze dziecko to bedzie takie a nie bedizemy np go rozpieszczac ale w praniu sie okaze. Ale tak widze go jako ojca moich dzieci. Ao to co mi potrzebne to ja t ez w przyszlosci zadbac bede mogla ;P
amelka pisze:czy widzicie to, że razem jesteście w stanie poradzić sobie w życiu
Tak.
amelka pisze:czy wiecie że zawsze możecie liczyć na swoją drugą połowe
Oczsywiscie ze nie. Kazdy czasem zawodzi. Nie zawsze tez ze swojej winy.
amelka pisze:czy jesteście pewni że życie was nie pokona
Przynajmniej chcialabym. Pewnosci nikt miec nie moze. kazdy robi co w jego mocy ale roznie sie w zyciu uklada.
amelka pisze:e wasz partner jest pracowity czy będzie potrafił utrzymać rodzine
Nie chce zeby mnie ktos utrzymywal

Al et ak jest pracowity [az za

].
amelka pisze:że przy każdym problemie zrobi wszystko by Tobie żyło się lepiej
Przy kazdym problemie to on powienen umiec ze mna wspolnie go naprawic a nie mnie pocieszac czy co.
amelka pisze:będzie potrafił poradzić sobie w życiu?
Predzej on niz ja.
amelka pisze:zy nie wydaje wam się czasami, że wasz pratner nie jest zaradny życiowo, że czasami musicie go prowadzić przez życie, że to wy w tym związku macie "jaja"?
Troche. Jest zaradny znaczy sie i nie musze go prowadzic ale czasem no odstaje od smutnej rzeczywistosci i realiów. Ma okcje w stylu "zmienimy swiat" i inne strasznie idealistyczne podejscie do zycia momentami. Ale z wiekiem mu to coraz bardziej mija. A ja juz go na ziemie nie sprowadzam. Niech jedno z nas choc pewnych rzeczy nie bedzie swiadome przez jakis czas jesli moze.
[ Dodano: 2006-10-12, 14:01 ]amelka, generalnie to nie wiem chyba o co Ci chodzi. Facet nie jest od przytualnia i pocieszania i utrzymywania. Wasza przyszlosc tworzycie razem.
amelka pisze:roblem tkwi w tym, że to ja potrzebuję osoby, która poprowadzi mnie przez życie, bo wiem, że sama sobie nie poradzę i chcę wiedzieć, że ta druga osoba czasami "zdejmie" ze mnie ten ciężar
Sękl w tym ze musisz sie nauczyc radzic sama. Co nei znaczy ze musisz zyc sama. I tak z naciskiem na czasami w tym Twoim zdaniu. Bo czasami to Ty bedziesz musiala zdejmowac toto. A czy masz w sobie tyle sily?Mezczyzna nie jest od prowadzenia kobiety przez zycie, ale przemierzania drogi razem z nia.