agnieszka.com.pl • Jak to jest
Strona 1 z 1

Jak to jest

: 14 paź 2006, 18:22
autor: Lina
Tydzień temu przyjaciółka powiedzilała mi, że kobiety wychodzą za mąż za danego faceta, tylko dlatego, że przez dłuższy czas nie pojawił się nikt obiektywnie lepszy na horyzoncie...mówiła to w dniu przed ślubem...
Jak myślicie??? przecież tak chyba nie jest...

: 14 paź 2006, 18:25
autor: mrt
Lina pisze:Tydzień temu przyjaciółka powiedzilała mi, że kobiety wychodzą za mąż za danego faceta, tylko dlatego, że przez dłuższy czas nie pojawił się nikt obiektywnie lepszy na horyzoncie...
A pojawił? :| Bo jeśli tak, to dlaczego brała ślub?

: 14 paź 2006, 18:27
autor: Lina
Nie pojawiła się i wzięła ślub
ale byłam załamana...jak można brać ślub bo nic lepszego się nie trafiło. myślałam, że znam tę dziewczynę...sama nie wiem. może nie tak to zrozumiałam, ale te słowa to dosłowny cytat!!!

: 14 paź 2006, 18:28
autor: natasza
Desperatka? Nic po niej:)

: 14 paź 2006, 18:28
autor: Olivia
Lina pisze:.mówiła to w dniu przed ślubem...

Odniosła to do siebie?

I w ogóle co to znaczy "ktoś lepszy"? Bogatszy, bardziej wykształcony, lepszy w łóżku czy lepiej zmieniający żarówkę?

: 14 paź 2006, 18:29
autor: mrt
Lina pisze:ale byłam załamana...jak można brać ślub bo nic lepszego się nie trafiło. myślałam, że znam tę dziewczynę...sama nie wiem. może nie tak to zrozumiałam,
No może faktycznie nie tak. A powiedziała nieprawdę? Twoje przetłumaczenie jej słów to już interpretacja - weź jej zdanie dosłownie. I odpowiedz na pytanie: czy trafił się ktoś lepszy?

: 14 paź 2006, 18:30
autor: Lina
Nie wiem, tak mnie przymurowało, że nic nie powiedziałam...
byłam świadkiem na tym ślubie. oni znali się 3 lata i myślałam, że to wielka miło0ść...a ona mi z tekstem, że w sumie to była już pora na małżeństwo (ma 22 lata jak ja) i nikt się lepszy nie trafił...mówiła to całkiem poważnie

: 14 paź 2006, 18:35
autor: Mona
Lina pisze:i nikt się lepszy nie trafił...mówiła to całkiem poważnie

Bo to prawda :) Wyszła za tego, bo ten teraz jest najlepszy, choć ona pewnie nie powiedziała tego, jak ja to sobie wyobrażam. Powiedziała to pewnie z rezygnacją... coż... powodzenia dla niej :D

: 14 paź 2006, 18:36
autor: Olivia
Lina pisze:że w sumie to była już pora na małżeństwo (ma 22 lata jak ja)

Pora na małżeństwo? Z jakiego względu? Na Jej wiek czy na staż związku?

: 14 paź 2006, 18:42
autor: mrt
Olivia pisze:Pora na małżeństwo? Z jakiego względu? Na Jej wiek czy na staż związku?
Pewnie staż. Wiesz, związek naprawdę można "przechodzić" - to nie mity.

: 14 paź 2006, 18:44
autor: Sir Charles
mrt pisze: Wiesz, związek naprawdę można "przechodzić" - to nie mity.

E tam :) Rodzice 8 lat przed śłubem, a teraz już 22 po :P

Lina pisze:Nie wiem, tak mnie przymurowało, że nic nie powiedziałam...

Ja nie rozumiem o co chodzi. Dlaczego to jest złe, że wychodzi za najlepszą partię jaka jej się trafiła?

: 14 paź 2006, 18:46
autor: Lina
Ale 3 lata związku i 22 na karku to nie jest jakieś żółte światło: bierz ślub bo nikogo już nie spotkasz!!! Tak chyba nigdy nie należy robić...przecież dla tego faceta to też krzywda. bo jak za powiedzmy 3 lata ona kogoś 'lepszego' spotka to co? rozwód? czy wypominanie sobie, że się pospieszyła

: 14 paź 2006, 18:46
autor: mrt
Sir Charles pisze:Rodzice 8 lat przed śłubem, a teraz już 22 po
Zauważ, że się asekurowałam - "można" :P

: 14 paź 2006, 18:47
autor: Sir Charles
Lina pisze:. bo jak za powiedzmy 3 lata ona kogoś 'lepszego' spotka to co? rozwód?

Ojej no, to jest tak jak stanie na trampolinie i zwlekanie ze skokiem. Przed możesz poczekać, po już nie odwrócisz.

: 14 paź 2006, 18:48
autor: Lina
Sir Charles pisze:Dlaczego to jest złe, że wychodzi za najlepszą partię jaka jej się trafiła?


Bo to zabrzmiało, jakoś jak umowa handlowa...coś w tym rodzaju.
fajny jesteś, możesz mi dużo zaoferować...ale jakbym tydzień temu spotkała 'lepszego' to przykro mi...
może ja to źle zropzumiałam, a ty masz rację

: 14 paź 2006, 18:48
autor: mrt
Lina pisze:Ale 3 lata związku i 22 na karku to nie jest jakieś żółte światło: bierz ślub bo nikogo już nie spotkasz!!! Tak chyba nigdy nie należy robić...przecież dla tego faceta to też krzywda. bo jak za powiedzmy 3 lata ona kogoś 'lepszego' spotka to co? rozwód? czy wypominanie sobie, że się pospieszyła
Ale czy ona powiedziała, że jak znajdzie lepszego, to tego zostawi? Nie, powiedziała, że nie znalazła lepszego, więc będzie z tym.

: 14 paź 2006, 18:52
autor: Sir Charles
Lina, szczerze mówiąc wróżę im, że będą żyli długo i szczęśliwie. To raczej takie "wielkie miłości" chodzą się kochać. :)

: 14 paź 2006, 18:58
autor: Lina
Też im życzę jak najlepiej bo B. znam od dziecka...pewnie macie rację...

: 14 paź 2006, 19:00
autor: Olivia
Sir Charles pisze:Lina, szczerze mówiąc wróżę im, że będą żyli długo i szczęśliwie.

Poza tym kobiety dzień przed ślubem często mają wątpliwości, płaczą i poważnie zastanawiają się nad wycofaniem się.

A może niech się cieszy, że ten Ją w ogóle chciał? ;) Żart. To pewnie nic poważnego, powiedzianego w stresie. A wtedy różne rzeczy się mówi i robi. :P

: 14 paź 2006, 19:03
autor: mrt
Olivia pisze:To pewnie nic poważnego, powiedzianego w stresie. A wtedy różne rzeczy się mówi i robi.
Panna młoda jest wtedy tak ważna, że uważa się za pępek świata i umirajta narody, że raczyła za niego w ogóle wychodzić ;)

: 14 paź 2006, 19:10
autor: Lina
mrt pisze:Panna młoda jest wtedy tak ważna, że uważa się za pępek świata i umirajta narody, że raczyła za niego w ogóle wychodzić


ta moja była raczej tak przerażona, że bałam się, że oknem zwieje...ale to pewnie stres. ja sobie w tej chwili nie mogę wyobrazić słów; i spędzisz z tym człowiekiem jakieś 50 lat życia!!!

: 14 paź 2006, 19:12
autor: Olivia
Lina pisze:i spędzisz z tym człowiekiem jakieś 50 lat życia!!!

A kobiety żyją statystycznie 13 lat dłużej niż faceci, jak to Daniec kiedyś stwierdził. Więc jeszcze se odpoczniesz.
Lina pisze:ta moja była raczej tak przerażona, że bałam się, że oknem zwieje...

To wiele wyjaśnia. To stres i tyle. Niepotrzebnie panikę siejesz.

: 14 paź 2006, 19:17
autor: Lina
Olivia pisze:Niepotrzebnie panikę siejesz.


martwię się o Best friend...ale w sumie już i tak po ptakach bo obrączka na palcu...i żyli długo i szczęśliwie

: 15 paź 2006, 00:04
autor: jabłoń
Miłość w wersji dla ubogich. Ot co ! <aniolek>

[ Dodano: 2006-10-15, 00:07 ]
Lina pisze:kobiety wychodzą za mąż za danego faceta, tylko dlatego, że przez dłuższy czas nie pojawił się nikt obiektywnie lepszy na horyzoncie...mówiła to w dniu przed ślubem...

Re: Jak to jest

: 15 paź 2006, 13:59
autor: czero
Lina pisze:Tydzień temu przyjaciółka powiedzilała mi, że kobiety wychodzą za mąż za danego faceta, tylko dlatego, że przez dłuższy czas nie pojawił się nikt obiektywnie lepszy na horyzoncie...mówiła to w dniu przed ślubem...
Jak myślicie??? przecież tak chyba nie jest...

I niestety miała rację...

[ Dodano: 2006-10-15, 14:02 ]
Lina pisze:Nie wiem, tak mnie przymurowało, że nic nie powiedziałam...
byłam świadkiem na tym ślubie. oni znali się 3 lata i myślałam, że to wielka miło0ść...a ona mi z tekstem, że w sumie to była już pora na małżeństwo (ma 22 lata jak ja) i nikt się lepszy nie trafił...mówiła to całkiem poważnie

tak przy okazji, postąpiła tak moja kolezanka z roboty i wyszła w wieku także 22 lat za 30latka. Teraz po sześciu latach małżeństwa (znamy się rok) chchiała by go zamienić na mnie. Nie pisze jak się czułem jak to usłyszałem, ale naprawdę byłem bliski zqałamania nerowoego.

Re: Jak to jest

: 15 paź 2006, 15:46
autor: katerina
czero pisze:
Lina pisze:Tydzień temu przyjaciółka powiedzilała mi, że kobiety wychodzą za mąż za danego faceta, tylko dlatego, że przez dłuższy czas nie pojawił się nikt obiektywnie lepszy na horyzoncie...mówiła to w dniu przed ślubem...
Jak myślicie??? przecież tak chyba nie jest...

I niestety miała rację...


Bzdura. Na pewno zdarzaja sie takie przypadki desperacji, ale nie dorabiajmy do tego zaawansowanych teorii.

: 15 paź 2006, 16:38
autor: larena
na pewno miala watpliwosci w koncu to chyba jedna z najwazniejszych decyzji w jej zyciu ostatnie chwile kiedy jeszcze mogla to przemyslec. byla zdenerwowana, stres, troche strach, przerazenie sytuacja moze to spowodowalo jej reakcje
moja bratowa przed slubem juz w sukni i makijazu zamknela sie w pokoju, plakala i mowila ze nie chce jechac do kosciola a wczesniej niczego tak bardzo nie pragnela jak tego slubu. po prostu taka chwila slabosci, przerazila sie ze od jutra jej zycie bedize zupelnie inaczej wygladalo. naszczescie nie trwalo to dlugo tylko problem byl z poprawieniem makijazu ;]
dodam ze sa bardzo szczesliwym maluzenstwem a przed skubem byli ze soba 5 lat