agnieszka.com.pl • Wyjatkowy dzien.. wyjatkowe pare godzin..
Strona 1 z 1

Wyjatkowy dzien.. wyjatkowe pare godzin..

: 02 lis 2006, 14:43
autor: andiii
HEj. Sluchajcie.. mam taki problem, moze i glupi, ale jednak mnie on bardzo dreczy..
Ponad pol roku temu moja dziewczyna wyjechala za granice, na drugi koniec swiata.. pare dni temu dowiedzialem sie, ze w grudniu przyleci na pare tygodni z powrotem (ma juz bilet kupiony) :) jestem z tego powodu bardzo szczesliwy, i teraz tutaj mam ten problem, bo chcialbym aby ten dzien, gdy ja zobacze, to przywitnaie i te godziny spedzone po nim, byly wyjatkowe...
Macie jakies pomysly na to, aby ten czas zapadl przedewszystkim jej gleboko tak, aby wspominala go jako najszczesliwszy dzien w zyciu?
Dodam do tego, ze zobacze ja rano cos kolo godziny 11-12, w srodku tygodnia... i dodam jeszcze, ze romantyczne kolacje wieczorem odpadaja.. w ogóle wszystko co z wieczorem zwiazane odpada, bo wieczorem nie bedziemy sie widziec :( heh..
Prosze, pomozcie.. IWem, ze sam moment spotkania bedzie bardzo wyjatkowy.. ale chcialbym go jakos jeszcze urozmaicic :)

i tutaj mam pytanie
- do facetow: jak byscie ja przywitali, swoja dziewczyne, widzac ja pierwszy raz od takiego dlugiego czasu?
- do kobiet: jak byscie chaialy byc przywitane przez swojego chlopaka, ktorego nie widzialyscie tyle czasu?

: 02 lis 2006, 14:49
autor: SaliMali
ja chcialabym aby moj chlopak sam cos wymyslil, chcialabym byc tylko z nim a nie gdzies gdzie bedzie pelno ludzi jak np w jakiejs restauracji. Miloby bylo gdyby przygotowal sam jakis obiad czy cos (chociazby makaron z sosem ze sloika) :) sam musisz wymyslec cos, bo przeciez Ty wiesz co Twoja dziewczyna lubi najbardziej. powodzenia

: 02 lis 2006, 14:51
autor: maro
moze to juz nie jest Twoje dziewczyna, i moze nie przyjedzie sama? po co robic z tego takie wielkie wydazenie? moze sie mysle ale co tam zrób to porostu a nie bedziesz kombinował bo i tak nic z tego moze nie wyjsc.

: 02 lis 2006, 14:55
autor: andiii
maro pisze:moze to juz nie jest Twoje dziewczyna, i moze nie przyjedzie sama? po co robic z tego takie wielkie wydazenie? moze sie mysle ale co tam zrób to porostu a nie bedziesz kombinował bo i tak nic z tego moze nie wyjsc.
Wiem ze jest, i wiem ze przyleci sama :) heh dluga historia... ale jestem tego pewny w 100%... chcialbym aby to bylo cos oryginalnego, cos wyjatkowego i niepowtazalnego..

: 02 lis 2006, 15:00
autor: SaliMali
maro pisze:moze to juz nie jest Twoje dziewczyna, i moze nie przyjedzie sama? po co robic z tego takie wielkie wydazenie?


chyba autor tematu wie czy nadal jest z nim czy tez nie?! myslę, ze (moze sie myle..) utrzymywali ze soba jakikolwiek kontakt i, ze wie na czym stoi... Czy uwazasz, ze kazdy zwiazek kiedy jedna strona wyjezdza, ale wie ze wroci, rozpada sie? bo tak wnioskuje z Twojego postu...

andiii, mowie Ci, ze nikt nie doradzi Ci nic lepszego niz wymyslilbys sam, wlasnie przez to, ze to Wtoja dziewczyna i sam wiesz co jej sie poidoba a co nie...

: 02 lis 2006, 15:26
autor: Rebeca2006
na pewno czekaj na nia na przystanku i obowiazkowo z kwiatami :) A pozniej zabierz ją w jakieś spokojne miejsce, do domu albo gdzieś indziej gdzie będziecie mogłi spokojnie porozmawiac i sie sobą nacieszyc bo na pewno oboje jesteście stęsknieni :) Powodzenia :)

: 02 lis 2006, 15:31
autor: andiii
madziorka.m pisze:myslę, ze (moze sie myle..) utrzymywali ze soba jakikolwiek kontakt i, ze wie na czym stoi...
Dokladnie masz racje, to ze wyjechala, to nie znaczy ze od razu bedzie sie puszczac bo mnie tam nie ma;/ dobrze wiem na czym stoje i ona rowniez to wie! heh :)

madziorka.m chyba tak bedzie najlepiej:) na pewno cos wymysle:)
Rebeca2006 oj jestesmy i to bardzo :) heh.. kwiaty juz bralem pod uwage, przystanek tez obowiazkowo;d wkoncu nie bedzie nosic takich ciezkich bagazy :P heh :)

mowilem ze to glupi problem;) heh :D dam rade:) dziekuje;)

: 02 lis 2006, 16:59
autor: anika
Proponuję przywitać z kwiatami, a potem wziąść do domu, gdzie wczesniej przygotujesz sam jakiś posiłek. Jakaś ulubiona muzyka w tle itd. Tak aby pobyć samemu z dala od tłumu. Może spacer w jakieś czarujące, spokojne miejsce (chociaż ona może być zmęczona podróżą).