Nad róznicą wieku rozmyślania
: 04 lis 2006, 16:47
Temat często poruszany w wielu wątkach i przez róznych ludzi na róznorakich forach i w życiu codziennym. Może warto pokusić się o wnioski?
Tak się ostatnio zastanawiałam nad kwestią różnicy wieku w związku. Sporej różnicy wieku. W obecnych czasach, kiedy mężczynza jest starszy od kobiety o te naście, 20 lub 20-parę lat, odbierane jest to z podejrzliwością. Czego może chcieć taki facet? Na pewno nie partnerki! A ona? Miała problemy w relacjach z ojcem? Szuka tatusia, sponsora, leci na kasę? - te pytania sobie inni zadają.
A ja się pytam czemu taki związek nie może być szczęśliwym i udanym? Czyż ludzie nie mogą się po prostu kochać? Jeszcze 100 lat i więcej temu naturalnym, ba wręcz nagminnym były takie układy. I było to dla społeczności normalne, nie dziwiło. Zresztą każdy jak by poszukał w swojej genealogii to znajdzie takie przypadki w związkach swych przodków.
Cóż więc się stało, skąd ta różnica w odbiorze i postrzeganiu? Przecież obecnie mamy "czasy wyzwolone", więc czemu dziwią i niesmaczą dawne normy? Skąd powszechny brak akceptacji i tolerancji? Czemu zawsze szuka się drugiego dna, kiedy dwoje ludzi, których dzieli x lat życia mówi, że się kochają?
Tak się ostatnio zastanawiałam nad kwestią różnicy wieku w związku. Sporej różnicy wieku. W obecnych czasach, kiedy mężczynza jest starszy od kobiety o te naście, 20 lub 20-parę lat, odbierane jest to z podejrzliwością. Czego może chcieć taki facet? Na pewno nie partnerki! A ona? Miała problemy w relacjach z ojcem? Szuka tatusia, sponsora, leci na kasę? - te pytania sobie inni zadają.
A ja się pytam czemu taki związek nie może być szczęśliwym i udanym? Czyż ludzie nie mogą się po prostu kochać? Jeszcze 100 lat i więcej temu naturalnym, ba wręcz nagminnym były takie układy. I było to dla społeczności normalne, nie dziwiło. Zresztą każdy jak by poszukał w swojej genealogii to znajdzie takie przypadki w związkach swych przodków.
Cóż więc się stało, skąd ta różnica w odbiorze i postrzeganiu? Przecież obecnie mamy "czasy wyzwolone", więc czemu dziwią i niesmaczą dawne normy? Skąd powszechny brak akceptacji i tolerancji? Czemu zawsze szuka się drugiego dna, kiedy dwoje ludzi, których dzieli x lat życia mówi, że się kochają?
w ten sposób podbudowując swe słabiutkie, pokaleczone ego. Ale nie ma reguły. Faktem jest, że część młodych kobiet może fascynować partner X-lat (10,20) starszy, nie tylko z powodu reguły "mistrz-uczeń", ale fascynacji pozycją społeczną, życiowym doświadczeniem etc. Mnie osobiście takie coś "nie leży", ale jak komuś to odpowiada, jego problem i reguły