Dziecko
: 05 lis 2006, 14:50
Niewiem jak zaczac ten temat bo o troche zagmatwane ale postaram sie w skrócie i tresciwie.Mam 27 lat jestemw zwiazku z facetem starszym odemnie o 15 lat jest rozwodnikiem niestety córczka( ma 8 lat) mieszka z matka tzn tak chcialeli oboje choc nierozumie tego bo ona zostawiła ja jak była mała i teraz wróciła i jest kochajaca matka ...ale nie na tym problem polega....kiedy on bierze ja na weekendy to i ja staram sie byc znimi i własnie tu jest PROBLEM choc wiem ze to chyba normalne...mała niedopuszcza mnie do niego juz nawet niechce próbowac sie do niego przytulic bo ona robi delikatne fochy,,,,tak wie zazdrosna ...ale prosze poradzcie mi co robic mnie tez jest przykro...tak oki bawi sie zemna ale odległosc moja od niego ma byc przyzwoita...nawet jak powie do mnie miłe słowo on juz jest potworkiem...
wiem zawiłe to ale moze mi jakos doradzicie....a dodam ze [planujemy sie pobrac moze za rok i co wtedy a jak przyjdzie nastepne dziecko juz wspólne....
POMOCY!
wiem zawiłe to ale moze mi jakos doradzicie....a dodam ze [planujemy sie pobrac moze za rok i co wtedy a jak przyjdzie nastepne dziecko juz wspólne....
POMOCY!
Stawiając ostre zasady i wyjaśniając od początku, o co nam chodzi. Inaczej wychowa się małych terrorystów, jak w "Superniani" (włączcie teraz tvn sobie, normalnie ręce mi opadły, na to jak smarki mogą się zachowywać).
Myślałam, że zawsze jest macocha, czy matka żyje, czy nie 