Dziwne ?!
: 13 lis 2006, 10:08
Mamy oboje po 25 lat.. ostatni tydzien rozwalil nasz roczny zwiazek.
Nie wiem dlaczego tu pisze... ale sam juz zaprzestalem wszystko pojmowac.
Bylo cudownie... mowilismy sobie o tym, czulismy sie ze soba wspaniale... mnostwo czasu razem.. wieczory, weekendy, noce, dnie, spacery, wakacje, wizyty u rodzicow.
Czulismy sie sobie potrzebni i znajdowalismy w sobie wzajemne wsparcie.
Byla przy mnie gdy tego potrzebowalem... i ja przy niej.
Coz sie zatem stało ?
Zbyt wiele oczekiwalem, czesto zadalem zapewnien, ze to juz na zawsze tak bedzie...
Czy kobieta sie tego przestraszyla i zaczela zwijac zagle?!
Nie byla gotowa na takie zapewnienia ?!
Zaczelo mnie to meczyc... Trafilem w zły tydzien i naciskalem bardziej i bardziej.
Z natury jestem nerwowy i lubie miec czarno na białym - w piatek pod wpylem emocji skonczylo sie to co bylo piekne. Pozostał placz, ból... dziwne uczucie.
W srodku tygodnia widac bylo, ze chcialaby bylo dobrze, pamietam slowa:
"Wiesz, czasem nie pokazuje tego, ale naprawde bardzo Cie Kocham"
"Niech juz bedzie znow normalnie, przyjedz do mnie wieczorem, musze sie przytulic."
Niestety ja nie ustepowalem
Teraz zrozumialem swoj blad...
Nie wiem dlaczego tu pisze... ale sam juz zaprzestalem wszystko pojmowac.
Bylo cudownie... mowilismy sobie o tym, czulismy sie ze soba wspaniale... mnostwo czasu razem.. wieczory, weekendy, noce, dnie, spacery, wakacje, wizyty u rodzicow.
Czulismy sie sobie potrzebni i znajdowalismy w sobie wzajemne wsparcie.
Byla przy mnie gdy tego potrzebowalem... i ja przy niej.
Coz sie zatem stało ?
Zbyt wiele oczekiwalem, czesto zadalem zapewnien, ze to juz na zawsze tak bedzie...
Czy kobieta sie tego przestraszyla i zaczela zwijac zagle?!
Nie byla gotowa na takie zapewnienia ?!
Zaczelo mnie to meczyc... Trafilem w zły tydzien i naciskalem bardziej i bardziej.
Z natury jestem nerwowy i lubie miec czarno na białym - w piatek pod wpylem emocji skonczylo sie to co bylo piekne. Pozostał placz, ból... dziwne uczucie.
W srodku tygodnia widac bylo, ze chcialaby bylo dobrze, pamietam slowa:
"Wiesz, czasem nie pokazuje tego, ale naprawde bardzo Cie Kocham"
"Niech juz bedzie znow normalnie, przyjedz do mnie wieczorem, musze sie przytulic."
Niestety ja nie ustepowalem
Teraz zrozumialem swoj blad...
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)