agnieszka.com.pl • "Rodzić " ze swoją kobietką . Co o tym sadzicie???
Strona 1 z 7

"Rodzić " ze swoją kobietką . Co o tym sadzicie???

: 26 lip 2004, 23:20
autor: misiek
Jak w temacie
Pozdrawiam

: 26 lip 2004, 23:29
autor: mariusz
Jezeli ona wyrazi taka wole to tak, a jak nie to bym nie nalegał.

: 26 lip 2004, 23:32
autor: cytrynka
ja uwazam ze to sprawa bardzo indywidualna kazdego faceta.moj kumpel byl przy porodzie swojej zony i bylo ok, niektuzy mowia ze facet moze pozniej nabrac obrzydzenia do kobiety wiesz narzady rodne powiekrzone.ale jak czujesz sie na sliach to nic nie stoi na przeszkodzie, pozdrawiam

: 26 lip 2004, 23:36
autor: misiek
Ja akurat uczestniczyłem w porodzie . Super impreza. Widziałem jak przychodzi na świat mały człowieczek. Najpierw kępka czrnej czuprynki, później główka, potem reszta. Rewelacja. Nawet "nie odpadłem" na widok krwi. Choć w życiu codziennym, jak każdy 100% facet, mdleję na widok krwi, zastrzyków, dentysty

: 26 lip 2004, 23:56
autor: gracja
Rodzi sie chyba w takich sytuacjach więź, której nie można nazwac - między matka, ojcem i dzieckiem. Osobiscie wolałabym chyba, zeby mój parter był przy tym , ale nie zaglądał pod przescieradło :)

: 27 lip 2004, 00:14
autor: Mysiorek
Nie ma prześcierdła, nie ma niczego...
Jest ONA, ON, i ONO... reszta się nie liczy.
Sami to powiecie... po!

: 27 lip 2004, 00:17
autor: gracja
Jeszcze mnie mama pokazywała ojcu przez okno z 4 piętra szpitala. A on poszedł i się ze szczęścia upił :D

: 27 lip 2004, 00:33
autor: Mysiorek
Tak było.
Teraz jest trochę inaczej...
Baba wywala męża z sali porodowej, waląc go ścierą przez łeb i wyzywa go od najgorszych...
Lewatywę jej robi pijana położna, nie mogąc trafić w tyłek...
Mąż siedzi na korytarzu słysząc krzyki: "pomocy, niech mi ktoś pomoże!!!" swojej małżonki...
Ordynator po wsadzie pięści w pochwę stwierdza, "że jeszcze może poczekać" i gehenna trwa...
Mąż idzie pić !

: 27 lip 2004, 00:37
autor: SueEllen
Mysiorek, gdzie tak jest? :559:

: 27 lip 2004, 00:47
autor: Mysiorek
SueEllen pisze:Mysiorek, gdzie tak jest? :559:

No, sorki...
Popuściłem wodze fantazji ze wcześniejszego postu "ginekologii".
Przepraszam, ale ta ściera mi utkwiła w pamięci z tamtego "teoretycznego" postu.
Otóż, nie wyobrazam sobie aby tak było.
To jeden z największych cudów tego świata czy zycia i nie wyobrażam sobie aby przy nim nie było obojga "sprawców".
Ktoś podał ciekawy link (to Sue Ellen) do wypowiedzi "młodych matek".
Przeczytajcie: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? ... 94&v=2&s=0

: 27 lip 2004, 07:14
autor: natasza
ja akurat bym nie chciala, aby moj partner byl przy porodzie, ale jesli oboie strony tego chca, to muis byc calkiem sympatyczne :)

: 27 lip 2004, 08:33
autor: fish
Ja jestem jak najbardziej za. To jest coś cudownego nie tylko dla zestresowanej, cierpiącej matki ale także dla nas tatusiów.

: 27 lip 2004, 13:47
autor: agata
na dzien dzisiejszy to nie chce aby partner był przy porodzie ale moze gdy juz bede mezatka i zajde w ciaze to spojrze na ten problem całkiem inaczej i wrecz bede nalegac aby tatus mojego dzidziusia był ze mna :)

: 27 lip 2004, 15:09
autor: Triniti19
gracja pisze:Rodzi sie chyba w takich sytuacjach więź, której nie można nazwac - między matka, ojcem i dzieckiem. Osobiscie wolałabym chyba, zeby mój parter był przy tym , ale nie zaglądał pod przescieradło :)

Tak samo myślę. Chciałabym by był przy mnie, trzymał mnie za ręke, wycierał pot z czoła ale niech nie zagląda na krocze. Chociaż to jest moje zdanie na teraz kto wie jakie będzie jak będe miała rodzić dziecko.

: 27 lip 2004, 16:05
autor: Andrew
Jestem przeciw !! facet nie ma tam nic do roboty ....och ! niewiescieja nam Ci Panowie ! :547: :547: :547: :547: :547:

: 27 lip 2004, 16:33
autor: Mysiorek
Oj Krzysiu!!
Przeciwnie! Tam się sprawdzają prawdziwi mężczyźni!
:D :D

: 27 lip 2004, 18:10
autor: Maverick
Wlasnie, uchlac sie to kazdy potrafi. Przy porodzie moglbym byc, ale wolalbym chyba nie patrzec jak wychodzi dzieciak. Ale moze sie to odmieni.

: 27 lip 2004, 18:23
autor: agata
Przy porodzie moglbym byc, ale wolalbym chyba nie patrzec jak wychodzi dzieciak.


no i dobrze bo jezeli ja bym sie zdecydowała aby partner był przy porodzie to po to aby mnie wspierac a nie patrzec mi w krocze i "podziwiac"

: 27 lip 2004, 18:36
autor: Jarek
Też myślę, że gdybym był przy porodzie, to maiałbym przed oczyma ten, z pewnością, niezbyt cikawy widok krocza podczas rozwarcia.

: 27 lip 2004, 19:49
autor: Luca
chyba jestem przeciw,to raczej makabryczny widok i nie ma miłych wspomnień a jedynie ból i cierpienie... :556:

: 27 lip 2004, 20:28
autor: Maverick
a jedynie ból i cierpienie...
I radosc na cale zycie (dziecko).

: 27 lip 2004, 21:41
autor: Student
A ja jestem za! Moze nie zagladac tam pod przescieradlo i przydladac sie szczegolom ale tak z boczu byc i trzymac kobiete za raczke. To chyba cudowna chwila w zyciu kazdego czlowieka kiedy na swiat przychodzi potomstwo.

: 27 lip 2004, 22:03
autor: SueEllen
Studencie, poród nie wyglada tak jak na filmach. Nie ma prześcieradła. W ogóle często nic nie ma. Kobieta jest goła i wesoła ;)

: 27 lip 2004, 23:51
autor: gracja
Pytanie do doświadczonych.
Jak wygląda poród - nie sam przebieg, tylko od 'krytycznego' momentu pojawienia sie w szpitalu. Zaslyszane od kolezanek, ktore sa juz 'po' opinie to istna Sodoma i Gomora :549: Krew leje sie po nogach, lewatywe robia w jakiejs sali, gdzie do lazienki jest kilkadziesiat metrow, ogolnie krzyk i rozpacz i kazdy Cie olewa, dop. przy 'porodzie wlasciwym' znajdujesz odpowiednia opieke. Wiekszosc znanych mi osob twierdzilo nawet, ze dluuugo nie zdecyduje sie na nastepne dziecko. Sue, jakie masz wrazenia? Ile czasu to trwalo? Jesli to zbyt intymne nie musisz odpowiadac.

: 28 lip 2004, 08:25
autor: Andrew
Moja zona rodziła w Mikołowie obydwoje dzieci i bardzo sie chwali ! Pirwsze dziecko (syna) Jak to twierdzi musiała wydeptać .... to znaczy tyle iż rozwarcia nie byłod osc duzego i zeby było musiała być jak najdłuzej w pozycji pionowej a i przy tym chodzić po schodach by spowodować przesuniecie sie dziecka w dół ! Potem jak twierdzi już wszystko było oki Najbardziej wkuzało ją przerazliwe darcie sie innych pacjentek przy porodzie jak twierdzi było to zenujące ! Przy drugim dziecku rodzacym sie też w MIkołowie było treoche inaczej , bo zawiozłem ja w sniezycy i to tuz przed zmiana wiec Panie kazały jej troche poczekać az przyjdzie do pracy druga zmiana , a jak zona twiedziła juz rodziła !! ale obsługa miła ciepła !Syna rodziła 4 godziny , córkę 2 godziny zadnych kałuz krwi , wszystko w normie ,troche dodatkowego bulu przy rodzeniu łożyska ! :D
Jak twierdzi żona ... dla niektórych kobiet wcale sie nie dziwi iz obsługa nie jest miła !! po prostu to chisteryczki !! tak twiedzi !

: 28 lip 2004, 08:29
autor: fish
U mnie nie było strasznie. Żona rodziła na Starynkiewicza. Mieliśmy tam koleżankę. Wszystko poszło sprawnie bo o 8.30 jeszcze w domu zaczęły odchodzic wody. Jeszcze ja ogoliłem i pojechaliśmy. Byliśmy po 9.00 a o 12.30 było juz po porodzie. Warunki niezłe jak na 93 rok.

: 28 lip 2004, 09:04
autor: Jarek
Jakoś się nikt nie chwali, że był przy tym.

: 28 lip 2004, 09:07
autor: Maverick
Ja bede :)

: 28 lip 2004, 09:07
autor: fish
Dosłownie tego nie napisałem ale można wyczytać między wierszami.

: 28 lip 2004, 10:48
autor: foxy_lady
boje sie podoru, bólu i tej żenującej dla mnie sytuacji i może dlatego dla otuchy chciałabym aby mój facet był przy mnie ale stał raczej z boku lub z tyłu i nie zagladał za bardzo miedzy nogi :D
taka ze mnie porabana estetka ;)