Plod nie jest czlowiekiem
: 11 sie 2005, 08:42
"Gazeta Wyborcza": Sąd Najwyższy rozpatrzy skargę kasacyjną w sprawie renty dla dziewczynki, która urodziła się ciężko chora. Lekarze odmówili jej matce wykonania aborcji.
Renty odmówiły już rodzicom sądy dwóch instancji. Sąd Najwyższy ma prawo wybierać do rozpatrzenia sprawy, które zawierają istotny problem lub dotyczą przepisów różnie interpretowanych przez sądy.
Chodzi o sprawę państwa Wojnarowskich w Łomży i ich córki Moniki, która urodziła się 5 lat temu z nieuleczalną chorobą. Dziewczynka nie rośnie, ma zniekształcone kości i stawy, choroba utrudnia oddychanie i powoduje ciągły ból.
Na tę samą chorobę cierpi starszy brat Moniki. Dlatego pani Wojnarowska chciała usunąć kolejną ciążę. Lekarz w przyszpitalnej przychodni odmówił wykonania aborcji ze względu na podejrzenie uszkodzenia płodu. Po rutynowym badaniu ginekologicznym i wykonaniu USG, stwierdził, że dziecko jest zdrowe.
Sprawą zajęła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Napisała skargę kasacyjną odnośnie wyroków sądów, które orzekły, że wady płodu nie dało się zdiagnozować i na tej podstawie odmówiły renty.
Rozprawa w Sądzie Najwyższym odbędzie się 13 października.
zrodlo: http://wiadomosci.onet.pl/1146355,11,item.html
Moj komentarz:
Fundacja Praw Czlowieka, chce ukarac lekarzy za to ze nie zabili dziewczynki. Bo zle zrobili - tzn lepiej dla niej byliby ja zabic niz zeby zyla (to sie nazywa obrona "praw czlowieka"). A skoro Fundacje interesuja prawa ludzi narodoznych tym samym wszystko przed to blizej niewiadomo co.
Dla mnie to kompletna paranoja. Do czego juz na tym swiecie dochodzi, skoro skarzy sie za to, ze pozwolilo sie komus zyc...
Renty odmówiły już rodzicom sądy dwóch instancji. Sąd Najwyższy ma prawo wybierać do rozpatrzenia sprawy, które zawierają istotny problem lub dotyczą przepisów różnie interpretowanych przez sądy.
Chodzi o sprawę państwa Wojnarowskich w Łomży i ich córki Moniki, która urodziła się 5 lat temu z nieuleczalną chorobą. Dziewczynka nie rośnie, ma zniekształcone kości i stawy, choroba utrudnia oddychanie i powoduje ciągły ból.
Na tę samą chorobę cierpi starszy brat Moniki. Dlatego pani Wojnarowska chciała usunąć kolejną ciążę. Lekarz w przyszpitalnej przychodni odmówił wykonania aborcji ze względu na podejrzenie uszkodzenia płodu. Po rutynowym badaniu ginekologicznym i wykonaniu USG, stwierdził, że dziecko jest zdrowe.
Sprawą zajęła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Napisała skargę kasacyjną odnośnie wyroków sądów, które orzekły, że wady płodu nie dało się zdiagnozować i na tej podstawie odmówiły renty.
Rozprawa w Sądzie Najwyższym odbędzie się 13 października.
zrodlo: http://wiadomosci.onet.pl/1146355,11,item.html
Moj komentarz:
Fundacja Praw Czlowieka, chce ukarac lekarzy za to ze nie zabili dziewczynki. Bo zle zrobili - tzn lepiej dla niej byliby ja zabic niz zeby zyla (to sie nazywa obrona "praw czlowieka"). A skoro Fundacje interesuja prawa ludzi narodoznych tym samym wszystko przed to blizej niewiadomo co.
Dla mnie to kompletna paranoja. Do czego juz na tym swiecie dochodzi, skoro skarzy sie za to, ze pozwolilo sie komus zyc...
mówiłem tyle razy ze to matka powinna i tylko Ona ,wraz z mężem , decydować skoro decyduje Panstwo a aborcja jest nie legalna , no to czemu sie dziwic lekarzom ze postapili zgodnie z prawem .Nie było by tego problemu gdyby było inaczej , a tak rodzice mają rację ! niech panstwo skoro chiało takie dziecko teraz sie nim zajmnie i to tak by było stac rodziców --opiekunow na nadzieje iz wszystko sie zmieni , ile to bedzie nas podatników kosztowac , jaki odniesie skuteek ? a przeciez odmówic nie sposób mimo ze szanse zadne !
<browar>
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)