[problem] martwie sie :(
: 09 wrz 2005, 17:27
hmmm... moze tak opowiem od poczatku... byl ostatni tydzien wakacji, kochalismy sie codziennie, ona byla niedlugo po okresie, moze tydzien-dwa. gdy sie kochalismy pewne moje substancje wydostaly sie po za prezerwatywe w miejscu w ktorym ona konczy sie na penisie, nie na czubku tylko u jego podstawy.... mam pytanko czy jest jakies zagrozenie, czy mam sie martwic... do wytrysku nie doszlo, i gdy ona odrazu poczula ze cos mokro jest w miejscu gdzie podczas stosunku dotykaly sie nasze ciala, odrazu zeszla ze mnie i na tym byl koniec, raczej jestem pewny ze to byly moje plyny, bo wczesniej troszke ich dostrzeglem w prezerwatywie... odpiszcie prosze, bo sie martwie przeokropnie zeby z tego nie bylo nie pozadanej ciazy...
druga sytuacja, to taka ze, jak sie kochalismy bodajze dnia nastepnego, pekla mi gumka... bylo tak ze ona miala swoja pupe na krancu lozka, ja kleczalem, i penis sie wydostal z pochwy, wchodzac miedzy jej posladek a lozko, wtedy najprawdopodobniej pekla, nie jestem pewien czy nie wczesniej ( w pochwie ) ale dopiero wtedy poczulem ze jest peknieta, i natycnmiast zaprzestalem dalszych dzialan
do wytrysku rowniez nie doszlo przed ani po peknieciu prezerwatywy...
czy mam sie martwic o ktory kolwiek z tych przypadkow? czy dzis jest jeszcze jakas szansa na zapobiegniecie ciazy po tak dlugim czasie od wypadku? co mam robic? czy mam sie w ogóle martwic? jesli w zadnym z przypadkow nie doszlo do wytrysku... prosze odpiszcie, jesli potrzebujecie wiecej szczegolow, lub nie wyrazilem sie w ktoryms momencie jasno, prosze dac znac, poprawie lub wytlumacze, jest to dla mnie bardzo wazne bo jestesmy za mlodzi aby zostac rodzicami, POMOCY!
druga sytuacja, to taka ze, jak sie kochalismy bodajze dnia nastepnego, pekla mi gumka... bylo tak ze ona miala swoja pupe na krancu lozka, ja kleczalem, i penis sie wydostal z pochwy, wchodzac miedzy jej posladek a lozko, wtedy najprawdopodobniej pekla, nie jestem pewien czy nie wczesniej ( w pochwie ) ale dopiero wtedy poczulem ze jest peknieta, i natycnmiast zaprzestalem dalszych dzialan
czy mam sie martwic o ktory kolwiek z tych przypadkow? czy dzis jest jeszcze jakas szansa na zapobiegniecie ciazy po tak dlugim czasie od wypadku? co mam robic? czy mam sie w ogóle martwic? jesli w zadnym z przypadkow nie doszlo do wytrysku... prosze odpiszcie, jesli potrzebujecie wiecej szczegolow, lub nie wyrazilem sie w ktoryms momencie jasno, prosze dac znac, poprawie lub wytlumacze, jest to dla mnie bardzo wazne bo jestesmy za mlodzi aby zostac rodzicami, POMOCY!

). Dzis ma slicznego 8 miesiecznego synka 
? ale mam nadzieje ze nic nie bedzie... chyba ze znacie jakies naturalne srodki... anty po stosunku jesli juz ten wyzej wymieniony "tydzien" to ostateczna data... i czy aby na pewno nie mam sie o co martwic? w kazdym badz razie wielkie dzieki, troszke sie uspokoilem, trzymajcie kciuki za mnie OBYM nie zostal (tfu tfu tfu) ojcem... ledwo mi to przez gardlo przeszlo....