hathor
Nie zawsze jest tak źle

. Byłem żonaty dwukrotnie. Z pierwszą byliśmy wspaniałą parą, doskonale się rozumieliśmy i obydwoje staraliśmy się, żeby było jak najlepiej. Nie byliśmy ze sobą zbyt długo (4 lata przed ślubem + trzy po), ale wszystko wyglądało tak, że im dalej, tym lepiej się rozumieliśmy i pewnie żylibyśmy ze sobą długo i szczęśliwie -- jak w bajkach.
ammeszka
Co to znaczy
zarecic?
Jeżeli ktoś świadomie i konsekwentnie oszukuje, to nie ma sposobu, żeby to odkryć. Szczególnie jeżeli się w niczym nie zdradzi. Potrafiłabyś wyczuć, że wychodzisz za pijaka, jeżeli do dnia ślubu nie wypiłby ani kieliszka? Czekałby z ujawnieniem swojego prawdziwego ja na później? Ile czasu potrzeba żeby stwierdzić, że jest pijakiem skoro w ogóle nie pije?
Może i jestem głupi (nie twierdzę, że to insynuujesz, to moje własne spostrzeżenie), ale ja z natury jestem uczciwy i prostolinijny. Zakładam też (o święta naiwności), że inni ludzie też tacy są. To po prostu ułatwia życie. Moja druga żona ze swojego punktu widzenia osiągnęła, to co chciała (a przynajmniej ja teraz myślę, że o to jej chodziło): Wygodne życie dla siebie i swoich dzieci (z których jedno jest moje) przy minimalnym nakładzie własnym. Wiedziała, że ja jestem na tyle obowiązkowy i uczciwy, że niezależnie od tego, co ona robi, to skoro w kościele obiecałem jej że jej nie opuszczę, to jej nie opuszczę niezależnie od tego co ona będzie robić. I że nigdy nie zrobię nic, co mogłoby w jakikolwiek sposób zaszkodzić dzieciom. Może należy do tej grupy kobiet, której nadrzędnym celem życiowym jest odchowanie swoich dzieci, a facet potrzebny jest tylko po to by je spłodzić i utrzymywać. Ten typ kobiety zrobi wszystko, żeby osiągnąć swój cel. I nie ma specjalnie (tak mi się przynajmniej wydaje) sposobu, żeby je wyczuć. Bo są szczere i naturalne. Robią to co czują, że powinny robić w danym momencie dla osiągnięcia swojego celu i robią to z pełnym przekonaniem. Często robią to podświadomie, bo po prostu takie są. Taka jest ich natura. No to na jakiej podstawie można stwierdzić, że oszukują? Udawać macho, który ma je kompletnie w d...e i nie będzie się nimi opiekował, a dzieci nienawidzi. Ale jak po takim ,,teście'' utrzymać jakąkolwiek kobietę mającą albo chcącą mieć dziecko?
Pewnie na forum są ludzie z dużo większym doświadczeniem niż moje, pomimo młodszego wieku, i potrafiliby wyczuć prawdziwe intencje osoby z którą się wiążą. Ale ja na taką trafiłem pierwszy raz w życiu. Teraz jestem mądrzejszy i następnym razem trudniej mnie będzie oszukać (a przynajmniej tak mi się wydaje

).