Może źle zrobiłam?
: 26 maja 2007, 23:12
Od ponad 7 miesięcy namawiałam swojego faceta na kontynuowanie współzycia (pierwszy raz był bolesny). Dziś ubranka w ciuszki jakie lubi zaczęłam go podkręcać. Nie mógł utrzymać rąk przy sobie. No więc było milutko-podniecenia rosło. Gdy jego starsi wyszli spytałam go czy TO zrobimy, bo go bardzo pragne itp. No więc stało się-kochaliśmy się. Krótko-ale zawsze krok do przodu. Ale wydaje mi się, że on to zrobił tylko dlatego, żę ciągle go namawiał. Chciał mieć święty spokoj i dlatego się ze mną kochał. Czy to możliwe? Po akcie nie rozmawiał ze mną o tym co się stało-nic nawet w stylu, że było cudownie itp. Może nie powinnam była na niego tak bardzo naciskać?
(
(
Doceń że chłopak się martwi 
