Jestem zazdrosny!
: 13 cze 2007, 04:09
Powiecie że jestem głupi. Sam tak uważam!
Ostatnio spotykam się z super dziewczyną. Jest naprawdę cudowna i chyba się w niej zakochałem. Nie potrzeba nam było dużo czasu żebyśmy trafili do łóżka. Jest Ona moją drugą partnerką a ja jej drugim partnerem seksualnym
Problem jest w tym, że jestem zazdrosny, a być nie powinienem. Teoretycznie jedziemy na jednym wózku i mamy podobne doświadczenie w sprawie seksu ale gdy tylko pomyślę że Ona to co robi ze mną robiła z tym poprzednim (który przy okazji mówiąc skrzywdził ją strasznie, ale olać szczegóły) to dostaję normalnie szału. Nie jestem głupi i wiem że Ona może myśleć sobie podobnie o moim poprzednim związku, ale to mnie i tak nie uspokaja. Jestem zazdrosny. Wiem że Ona sama uważa tamten cały związek za błąd, ale po prostu jestem zazdrosny. Czy to normalne? Chyba nie...
Sorry... musiałem to z siebie wyrzucić.
Dzięki że przeczytaliście.
Pozdrawiam
Neco.
Ostatnio spotykam się z super dziewczyną. Jest naprawdę cudowna i chyba się w niej zakochałem. Nie potrzeba nam było dużo czasu żebyśmy trafili do łóżka. Jest Ona moją drugą partnerką a ja jej drugim partnerem seksualnym
Problem jest w tym, że jestem zazdrosny, a być nie powinienem. Teoretycznie jedziemy na jednym wózku i mamy podobne doświadczenie w sprawie seksu ale gdy tylko pomyślę że Ona to co robi ze mną robiła z tym poprzednim (który przy okazji mówiąc skrzywdził ją strasznie, ale olać szczegóły) to dostaję normalnie szału. Nie jestem głupi i wiem że Ona może myśleć sobie podobnie o moim poprzednim związku, ale to mnie i tak nie uspokaja. Jestem zazdrosny. Wiem że Ona sama uważa tamten cały związek za błąd, ale po prostu jestem zazdrosny. Czy to normalne? Chyba nie...
Sorry... musiałem to z siebie wyrzucić.
Dzięki że przeczytaliście.
Pozdrawiam
Neco.
). heh, nie tędy droga.
- są tacy co kochają dalej po zdradzie,czasami nie jednorazowej-są szczęśliwi mimo że nigdy nie zapomną...). Moja aktualna dziewczyna jest moją pierwszą z którą TO zrobiłem, a ja dla niej ... kolejnym. Czy mnie to boli- OCZYWIŚCIE, czy potrafię to zaakceptować - NIE. Czy chce ją zostawić - NIGDY W ŻYCIU. Jest cudowna i teraz to dla mnie się liczy-mimo że czasami mam gorszy dzień i mam ochotę wyrzucić jej że nie poczekała ...hehe-szczeniackie podejście
- bo gdybym ja znalazł wcześniej taką którą bym tak pokochał jak ją, to nie miałbym oporów...może ona tak wcześniej myślała-nie wyszło-trudno.


A krytyki nie przyjmuję, bo zostałem zaszufladkowany do złej kategorii facetów, a gardzę takimi leszczami.