problem z doprowadzeniem faceta :/
: 20 sty 2008, 02:29
Cześć, jestem Milena i mam 19 lat. Od kilku miesięcy jestem z moim o rok starszym mężczyzną. Moj problem polega na tym, że mam bardzo duże problemy z doprowadzeniem go do orgazmu. Od czasu kiedy zaczęliśmy sie nawzajem pieścić, a bylo to juz ok 5 m-cy temu udało mi się go doprowadzić max 10 razy, i to z duzym trudem
NIe wiem dlaczego tak jest. Boje sie ze mnie przez to zostawi bo jest duzo dziewczyn ktore potrafilyby go zaspokoic lepiej niz ja. Kilka dni temu prawie sie o to poklocilismy, i moj chlopak sie wsciekl. Na szczescie potem przeprosil mnie i powiedzial co mam robic zeby bylo mu dobrze. Dał mi kilka wskazówek:
-Po pierwsze powiedzial mi zebym nie starala sie doprowadzic go za wszelką cene bardzo szybko tylko zebym robila to dluzej i dluzej, gdyz sprawia mu to wiele wieksza przyjemnosc niz szybkie i mocne ruchy
-nastepnie prosil, abym przy (nie lubie tego okreslenia) "robieniu loda" starala sie nie ocierać zebami jego czlonka gdyż strasznie go to dekoncentruje i jest bardzo nieprzyjemne
-prosil takze abym nie konczyla tylko na jednej probie doprowadzenia go, ale starala sie robic mu to czesciej. Sam mówił ze nawet jesli nie dojdzie to dlugie pieszczenie sprawi mu duzą przyjemnosc.
Przy kolejnym spotkaniu zastosowalam sie do jego rad i chlopak doszedl wiele szybciej i mi nie sprawilo to tak duzego wysilku.
Chciałabym zeby zawsze bylo tak jak przy naszym ostatnim spotkaniu, ale boje sie ze znowu on bedzie mnie zadowalal i zapomne o nim. Boje sie ze strace ukochanego przez to ze go nie zaspokajam. Co o tym myslicie? Czy jesli zaczne mu to robic nie raz na jeden wieczór, a np. 2, czy 3 to cos zmieni? Prosze o pomoc i rady.
Ps. Sex juz uprawiamy, ale chce zaspokajac go nie tylko w ten sposób
-Po pierwsze powiedzial mi zebym nie starala sie doprowadzic go za wszelką cene bardzo szybko tylko zebym robila to dluzej i dluzej, gdyz sprawia mu to wiele wieksza przyjemnosc niz szybkie i mocne ruchy
-nastepnie prosil, abym przy (nie lubie tego okreslenia) "robieniu loda" starala sie nie ocierać zebami jego czlonka gdyż strasznie go to dekoncentruje i jest bardzo nieprzyjemne
-prosil takze abym nie konczyla tylko na jednej probie doprowadzenia go, ale starala sie robic mu to czesciej. Sam mówił ze nawet jesli nie dojdzie to dlugie pieszczenie sprawi mu duzą przyjemnosc.
Przy kolejnym spotkaniu zastosowalam sie do jego rad i chlopak doszedl wiele szybciej i mi nie sprawilo to tak duzego wysilku.
Chciałabym zeby zawsze bylo tak jak przy naszym ostatnim spotkaniu, ale boje sie ze znowu on bedzie mnie zadowalal i zapomne o nim. Boje sie ze strace ukochanego przez to ze go nie zaspokajam. Co o tym myslicie? Czy jesli zaczne mu to robic nie raz na jeden wieczór, a np. 2, czy 3 to cos zmieni? Prosze o pomoc i rady.
Ps. Sex juz uprawiamy, ale chce zaspokajac go nie tylko w ten sposób

).
<boje_sie>
Chcialabym byc lepsza w tych sprawach ale chyba bez jego pomocy mi sie nie uda, sama nie dojde do tego w jaki sposob mam mu to robic zeby skonczyc