Strona 1 z 1
Ile czasu?
: 20 cze 2004, 23:02
autor: Jarek
Mam takie pytanie głównie do płci pięknej: ile czasu potraficie wytrzymac bez sexu i samozaspokajania? Jakie są wasze rekordy?Pomijam tu względy zdrowotne, brak warunków oraz inne przyczyny natury obiektywnej.
: 20 cze 2004, 23:26
autor: taka_jedna
Nie zaspokajam się sama od jakichś dwóch miesięcy, choc przyznaję ze wczesniej byłam uzalezniona, ale zerwałam z tym, bo dzieki temu nie jest to dla mnie takie powszechne i większą przyjemnosc odczuwam z pieszczot partnera
Rekordów zadnych nie ustanawiamy, jak się da to się kochamy, no a nie kochamy się jak nie jestemy razem albo zamknęli aptekę albo mam okres duży albo rodzice bardzo przeszkadzają itp, ale najwiecej to było 5 dni bez, tyle ze to z winy okresu - i tak nie wytrzymałam do konca

wiec chyba tez tak zwana "przyczyna obiektywna":)
: 21 cze 2004, 01:56
autor: Student
Ja nie potrafie wytrzymac kilku godzin

: 21 cze 2004, 10:04
autor: natasza
to nie jest tak, że nie moge wytrzymać , jak mam ochote , to się masturbuje, ale to naprawdę rzadkośc
: 21 cze 2004, 14:38
autor: Jarek
to nie jest tak, że nie moge wytrzymać , jak mam ochote , to się masturbuje, ale to naprawdę rzadkośc
...ale w pytaniu było: bez samozaspokajania-masturbacji, a żadkość to pojęcie względne.
: 21 cze 2004, 17:04
autor: Triniti19
Myślę, że mogłabym bez seksu i samozaspokajania wytrzymać i nawet cały miesiąc. Odkąd chodze z moim ukochanym i zaczeliśmy uprawiać seks (a jak w którymś to już poście pisałam robimy to 2-3 razy na miesiąc) nie masturbuje się. Więc tydzień bez seksu i masturbacji spokojnie wytrzymuje. Ale czy miesiąc wytrzymam okaże się w lipcu bo mój ukochany wyjeżdza.
: 21 cze 2004, 23:12
autor: cytrynka
ja w sumie wytrzymuje ok tygodnie gora 3 ale to rzadkosc :565:
: 22 cze 2004, 08:00
autor: Imperator
Da się wytrzymać długo. Tylko trzeba chcieć i nie wmawiać sobie, że "to jest potrzeba", "muszę się rozładować bo inaczej się będę źle czuć", itp.
: 22 cze 2004, 10:30
autor: natasza
Jarek pisze:to nie jest tak, że nie moge wytrzymać , jak mam ochote , to się masturbuje, ale to naprawdę rzadkośc
...ale w pytaniu było: bez samozaspokajania-masturbacji, a żadkość to pojęcie względne.
heh, wiem, ale nie potrafie okkreslic ile razy w miesiacu, czasem 1 czasem 5, rzecz w tym, ze swoje napięcie rozładowuje w inny sposob-szybkim tempem życia, wiecznym lataniem, imprezowaniem itp.

: 22 cze 2004, 10:32
autor: Asia
Z moim partnerem nie uprawiamy sexu, jeszcze

.Zaspakajamy siebie nawzajem w inny sposob...kiedys raz na tydzien czulam taka potrzebe...ale i da sie wytrzymac bez tego dwa tygodnie...ciekawe jak to bedzie z sexem?!
: 23 cze 2004, 14:26
autor: szilkret
Ja wytrzymałam bez seksu pięć lat i jakoś żyję i współżyję. Do dluga przerwa ale niestety tyle trwała. A powód: brak odpowiedniego chlopa.
To było trudne ale wiem jedno. Do życia w "celibacie" można się przyzwyczaić. Jakie to mozę mieć następstwa, trudno powiedzieć. Ale u normalnego człowieka to tylko takie iż ma chroniczne napady na seks i chce sie wyć do księżyca. Doły psychiczne po prostu. Ale wszystko można znieść.
pozdro
: 23 cze 2004, 18:44
autor: sophie
Ponad 2 lata wytrzymałam bez seksu, choć w międzyczasie były możliwości... Jakoś tak wyszło - same walnięte znajomości.
A z moim obecnym facetem, jak czasem nie mamy czasu (teraz on np. ma sesję i tylko wkuwa) to mnie momentami roznosi i zdarzy mi się samą siebie zaspokoić. Jednak sporadycznie...
: 23 cze 2004, 23:25
autor: Jarek
A z moim obecnym facetem, jak czasem nie mamy czasu (teraz on np. ma sesję i tylko wkuwa) to mnie momentami roznosi i zdarzy mi się samą siebie zaspokoić. Jednak sporadycznie
Też na studiach starałem się wszystkie sesje zaliczać w terminie, ale gdyby moją dziewczynę miało roznosić z pożądania, to ważniejsze dla mnie byłoby jej zaspokojenie.
: 24 cze 2004, 09:53
autor: fish
Ja niestety długo bym nie wytrzymał choć może czasem by sie przydało. Ale po co? To takie wspaniałe

: 25 cze 2004, 06:24
autor: Imperator
Ja wytrzymuję już 4 dzień bez seksu i daję radę.

: 27 cze 2004, 18:31
autor: Luca
a ja juz tydzień,ale jutro przyjezdza moja Perelka i bedzie siedziało...oj będzie

:D:D
: 28 cze 2004, 00:21
autor: sophie
Jarek pisze:Też na studiach starałem się wszystkie sesje zaliczać w terminie, ale gdyby moją dziewczynę miało roznosić z pożądania, to ważniejsze dla mnie byłoby jej zaspokojenie.
Jak mu się zachciało, to akurat ja wczoraj wyjechałam

No ale jutro....... :p
: 28 cze 2004, 06:45
autor: Jarek
Jak mu się zachciało, to akurat ja wczoraj wyjechałam No ale jutro.......
....czegoś tu nie rozumiem, jutro jemu może cos wypaść i znów nic? :567:
: 28 cze 2004, 10:28
autor: sophie
Jarek pisze:Jak mu się zachciało, to akurat ja wczoraj wyjechałam No ale jutro.......
....czegoś tu nie rozumiem, jutro jemu może cos wypaść i znów nic? :567:
Jutro, czyli już dziś, jesteśmy na 100% umówieni...
Ale będzie... 2 wygłodniałe zwierzaki, hehe :p
: 28 cze 2004, 10:32
autor: fish
Powodzenia Sophie
Zachowaj trochę sił aby coś jutro napisać

: 28 cze 2004, 12:08
autor: sophie
fish pisze:Zachowaj trochę sił aby coś jutro napisać

Jutro to mam masę roboty, ale marnie widzę bieganie cały dzien po sklepach (wyposażenie do mieszkania) po całonocnym maratonie :p
: 28 cze 2004, 12:27
autor: sallvadore
Spokojnie mala czarna posawi Cie na nogi a wieczorem... relaks z ukochanym

: 28 cze 2004, 12:33
autor: sophie
Mała czarna, nieważne w jakich ilościach już nie stawia mnie na nogi. Ale to dopiero jutro się będę tym martwić

Pojutrze pewnie też :p
: 28 cze 2004, 14:28
autor: Jarek
Mała czarna, nieważne w jakich ilościach już nie stawia mnie na nogi. Ale to dopiero jutro się będę tym martwić Pojutrze pewnie też
Jeśli to ma być zmartwienie, to może lepiej zrezygnować? :567:
: 28 cze 2004, 18:54
autor: sophie
Jarek pisze:Mała czarna, nieważne w jakich ilościach już nie stawia mnie na nogi. Ale to dopiero jutro się będę tym martwić Pojutrze pewnie też
Jeśli to ma być zmartwienie, to może lepiej zrezygnować? :567:
Co to to NIE!!

: 28 cze 2004, 21:47
autor: Imperator
Co to to NIE!!
Dokladnie. CARPE DIEM!!

: 29 cze 2004, 18:24
autor: sophie
Oj tak, carpe diem. Dzięki temu nie mam wpisu w indeksie, bo za cholerę nie zdążyłabym na uczelnię... Dzień zaczął się dobrze po południu

: 01 lip 2004, 00:51
autor: taka_jedna
ale warto było?
