Zabawny temat. Po co uprawiasz seks od 16-tego roku życia, skoro nie masz na to ochoty? Bo chłopak ma potrzebę i Ty, uległa istotka, robisz tak by jemu było dobrze? Bo koleżanki to robią?
karunia222 pisze:To prowadzi do kłótni i przykrych sytuacji
W tym wieku Twój chłopak czegoś od Ciebie żąda?
Czujesz presję?
karunia222 pisze:seks dla mężczyzn to coś ważnego
A ile lat ma ten Twój chłopiec? Bo mężczyzna nie robi awantur o seks.
karunia222 pisze:czy mój brak chęci oraz brak odczuwania przyjemności podczas seksu jest normalny?
To zależy.
Jeżeli przyjmiemy, że badania Wisłockiej są wciąż aktualne, to średnia wieku, kiedy kobiety osiągają prawdziwą satysfakcję z seksu wynosi ok 25 lat. Skoro to jest średnia, to wiadomo - jedne zaczynają odczuwać wcześniej, inne później.
Na tle tych danych jesteś jeszcze seksualną małolatą, więc teoretycznie wszystko przed Tobą. Niektórzy twierdzą, że istnieją kobiety, które pozostają 'zimne' już zawsze, ale ja myślę, że to kwestia bycia z (nie)odpowiednim mężczyzną.
Napisałaś, że dla mężczyzny seks jest ważny - co to za uogólnienia?! Seks jest ważny przede wszystkim dla pary, dopełnia związek dwojga ludzi, jest wyrazem miłości/uczucia. To nie jest tak, że Twój facet ma potrzebę, bo to nie jest potrzeba seksu tylko ochota na seks. A ochotę to można mieć i na lody czekoladowe, ale czy to oznacza, że trzeba je od razu pożerać w nie wiadomo jakich ilościach?
To jest Twój wybór, czy zgryzasz zęby i idziesz z nim do łóżka mimo że tego nie chcesz. Tylko pokazujesz w ten sposób, że sama siebie nie szanujesz - a skoro Ty sama siebie nie szanujesz, to jak on ma szanować Ciebie i nie robić Ci awantur?
Moja rada jest taka. Weź do ręki książkę Michaliny Wisłockiej "Sztuka kochania", bo bycie bardziej świadomą swojego ciała na pewno Ci nie zaszkodzi. Jeżeli tak Ci na tym zależy, to próbuj rozbudzać swoją seksualność - ubieraj się bardziej kobieco, zafunduj sobie czasem jakąś seksowną bieliznę. Staraj się obserwować, na co najlepiej reaguje Twoje ciało. Może wybierz się z chłopakiem na jakiś kurs masażu? Cokolwiek, byle nie było to na siłę.
Ja też kiedyś myślałam, że coś ze mną nie tak... Z czasem jednak pojawiła się ochota na coś więcej niż pieszczoty i ta ochota ciągle rośnie

Tak samo jak rośnie świadomość własnego ciała i jego reakcji. Taki przykładzik - kiedyś przypadkowo odkryłam, że jestem pobudzona seksualnie, gdy przez jakiś czas oddycham przeponowo i od tamtej pory często w momencie, kiedy chciałam zintensyfikować swoje doznania przy zbliżeniu, właśnie tak oddychałam.
Co do osiągnięcia satysfakcji - pamiętaj, że ośrodek orgazmu jest w mózgu, a nie w Twoich drogach rodnych. Jeżeli masz jakieś opory albo niechęci, to raczej nie masz co liczyć na szczyt. Właściwie to jest taka jedna całość - dbając o to, by chciało Ci się współżyć i byś czuła się pobudzona, prowadzisz do częstszej penetracji - a częstsza penetracja uwrażliwia strategiczne miejsca. Jeżeli miejsca są uwrażliwione, a Ty podniecona i zadowolona, to już tylko o krok jesteś
