Strona 1 z 6
Seks z Internetową Miłością
: 17 gru 2004, 20:09
autor: Majeczka
: 17 gru 2004, 20:26
autor: Hardcore
Jasne, gdyby dziewczyna podobałaby mi się to nie miałbym żadnych awersji

: 17 gru 2004, 20:36
autor: Mysiorek
Tak, jeśli nie okazałaby się "potworem z bagien".

: 17 gru 2004, 20:42
autor: Majeczka
Mysiorek a jakbys ją najpierw bardzo pokochał a dopiero po jakims czasie zobaczył jej zdjecie to od razu bys sie w niej odkochał mimo że tyle was łączyło

?
: 17 gru 2004, 20:50
autor: Mysiorek
Spoko, na pewno nie od razu.
Zresztą, pewnie znasz opis faceta?
Byleby był prawdziwy.
: 17 gru 2004, 21:33
autor: Hardcore
NIE ISTNIEJE MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET :!:
co to za farmazony! nigdy bym nikogo niepokochał jak bym nie miał z tą osobą NORMALNEGO bezpośredniego kontaktu!
: 17 gru 2004, 21:37
autor: Elspeth
zgadza sie Hardcore... mozna kogos poznac przez neta, ale tak naprawde zeby kogos pokochac trzeba miec z nim normalny kontakt a nie tylko przez neta, ta druga osoba moze przeciez udawac i tak naprawde nie byc taka jak nam sie wydaje. Zauroczenie- owszem ale nie milosc.
A co do topicu - mysle ze bylo by to mozliwe, pod warunkiem ze nie bylby to jednorazowy wyskok i tylko chodzilo by w tej "znajomosci" o seks...
: 17 gru 2004, 21:37
autor: Imperator
Przez internet można poznać, ale tylko powierzchownie. Dogłębniej tylko w "realu". Pokochać też tylko w "realu".
Kiedyś się zakochałem w osobie poznanej przez internet. Ale tak naprawdę to zakochałem się w moim własnym wyobrażeniu o tej osobie, namalowanym na podstawie jej słów. Potem sie okazało, że zupełnie inaczej przedstawia się w rzeczywistości.
: 17 gru 2004, 21:48
autor: damian24
Cokolwiek byśmy nie mówili to wygląd równie się liczy co wnętrze.
Emperor wytworzył sobie wizualizację osoby poznanej przez net. Psychika wytworzyła pewnego rodzaju substytut, dopasowując go do Jego pragnień.
Zakochanie to suma wyglądu (pierwsze wrażenie!) i wnętrza. W tej kolejności.
: 17 gru 2004, 22:11
autor: lorenzen
Kiedyś się zakochałem w osobie poznanej przez internet. Ale tak naprawdę to zakochałem się w moim własnym wyobrażeniu o tej osobie, namalowanym na podstawie jej słów. Potem sie okazało, że zupełnie inaczej przedstawia się w rzeczywistości.
Dokładnie Emperorze - i dlatego trzeba cholernie uważać, zwłaszcza będąc samemu przed ekranem kompa... już się :553: :552:
Zakochanie to suma wyglądu (pierwsze wrażenie!) i wnętrza. W tej kolejności.
I po tych słowach Damiana - moim zdaniem topik można by zamknąć...
Jeszcze tylko słówko - ten mechanizm świadczy o tym, jak wiele zmienia w naszym życiu nasza psychika, nastawienie, myśli itd. - śmiem twierdzić, iż to czynnik decydujący o jakości naszej egzystencji gdzieś tak w 90%.
:564:
: 17 gru 2004, 22:24
autor: Mysiorek
jak wiele zmienia w naszym życiu nasza psychika, nastawienie, myśli itd. - śmiem twierdzić, iż to czynnik decydujący o jakości naszej egzystencji gdzieś tak w 90%.
Dam więcej... jakieś 93%
Nasza psychika wpływa na postrzegania świata wokół, a świat postrzegany, wpływa na naszą psychikę. Takie koło zamknięte.
Co jest pierwsze? (to tak jak jajko i kura)
Sądzę, że najważniejsze jest nasze nastawienie, czyli MY!
To My wpływamy na świat wokół i widzimy go w różowych lub czarnych barwach.
Enzo, Damian... :564:... z resztą dla wszystkich :564:
Za różowy!!! :564:
: 17 gru 2004, 22:37
autor: intriguing
Chyba bym nie mogła. Milosc przez internet to nie jest milosc. A sex z taka osoba tylko wtedy, jesli spotyklibysmy sie juz troche czasu poza internetem...
: 17 gru 2004, 23:17
autor: cubasa
Ja miałem podobne doswiadczenie jak Emperor. Było naprawdę pięknie. Byłem nią zauroczony (bo chyba zakochaniem tego nie można nazwać). Stworzyłem sobie jej wizję, jakby była dla mnie ideałem. Była troszkę starsza ode mnie. A kiedy ujrzałem jej zdjęcie, wprost zamarłem (była tak brzydka jak noc listopadowa). No i natychmiast sie "oduroczylem". I jak tu powiedzieć w moim przypadku, że wygląd nie ma znaczenia? Smutne, ale prawdziwe
: 17 gru 2004, 23:40
autor: Maverick
A mnie sie wydawalo kiedys ze do kogos cos czulem przez net. Chyba sam sobie to wmawialem. JAk te osobe zobaczylem to sie od razu "odkochalem"

: 18 gru 2004, 00:10
autor: jolie
spotykalam sie z facetami poznanymi przez neta, z jednym nawet ponad dwa lata. tylko to byla troche inna sytuacja, irc, ludzie spotykajacy sie w realu co tydzien. zreszta jak sie soba zainteresowalismy to i tak dazylo do jak najszybszego spotkania sie w realu, a nie, zeby ciagnac rozmowy via net w nieskonczonosc.
: 18 gru 2004, 08:31
autor: Andrew
Miłosć , zakochanie sie przez net !......... co za bzdura , mówicie o czymś całkiem innym , w zasadzie o wszystkim , ale nie o milosci
: 18 gru 2004, 09:02
autor: Mysiorek
Poznać osobę w necie, którą się (dopiero) potem pokocha - tak!
Ale człek może mówić o prawdziwej miłości, dopiero np. po paru latach wspólnego mieszkania. Jeśli wówczas mówi (mimo wad) "kocham", to coś w tym już musi być.
Bo wydaje mi się, że słowo "milość" jest bardzo często nadużywane.
Z resztą... "kocham" inaczej brzmi dla 16-latka, a inaczej dla 50-latka.
: 18 gru 2004, 09:04
autor: Andrew
DOKŁADNIE ! :564:
Jednak dokładnie jest tylko jedna miłosć podróznymi postaciami
: 18 gru 2004, 16:14
autor: Majeczka
: 18 gru 2004, 17:13
autor: ptaszek
A moim zdaniem to nadal jest jedynie zauroczenie
może i silne, ale nic ponadto. Jeśli znasz go tylko wirtualnie.... to jak możesz go kochać? Kochać to jest BARDZO duże słowo... A czy można miłością darzyć kogoś, kogo zna się tylko na podstawie internetowych rozmów i ze zdjęcia? Myślę, że nie. Ta część człowieka, którą poznaje się przez net to jedynie 1/4 (ostatecznie 1/2) jego całej osobowości. Przez ekran albo na zdjęciu nie widzisz jego reakcji, zachowań, nie słyszysz głosu, nie możesz spojrzeć w oczy, nie możesz go dotknąć, wziąć za rękę... i ocenić, czy jest Ci przy nim dobrze. W realu można doznać niezłego zawodu (zresztą ktoś już o tym tu pisał).
No ale wszystko wyjdzie w praniu przy Waszym spotkaniu [się rymnęło] i życzę Ci, żebyś się nie rozczarowała 
: 19 gru 2004, 12:37
autor: cytrynka
Maverick pisze:A mnie sie wydawalo kiedys ze do kogos cos czulem przez net. Chyba sam sobie to wmawialem. JAk te osobe zobaczylem to sie od razu "odkochalem"

tak jest z reguly taka milosc platoniczna przez neta a pozniej przychodzi rozczarowanie
ale jak ladna jest ta osoba to czemu nie isc z nia do luzka??? ja nie widze problemu zadnego czlowiek jak czlowiek
: 19 gru 2004, 13:13
autor: mrt
A mi się wydaje, że da się zakochać przez net. I że najpierw się zakochamy, a potem nawet nie potrafimy powiedzieć, jaki on jest z wyglądu, chociaż już jesteśmy po spotkaniu. Mam na to przykład:
Koleżanka zakochała się przez net. Potem było spotkanie, wszystko pięknie, w końcu spotkanie z rodzicami po jakichś 3 miesiącach, a potem mama ją spytała: "Słuchaj, no fajny ten chłopak, ale dlaczego on jest łysy? Nie, żeby mi przeszkadzało, ale tak z ciekawości pytam". Na co koleżanka: "Mamo, no co ty! Oszlałas?! Jaki łysy?!". Przy nastepnym spotkaniu stwierdziła, że faktycznie jest łysy jak kolano. Dziś sa ponad rok po ślubie

: 19 gru 2004, 18:39
autor: Wiertarka
jesli byłby to tylko seks bez zobowiązań i gdybym była wolna to czemu nie

: 19 gru 2004, 18:49
autor: stillka
moim zdaniem poznac kogos przez net, spotkac sie z nim i zakochac to jest ludzkie. ale "pokochac" only znajac tą osobe przez net niebardzo. Przeciez sluszne tu zostalo napisane, nie widzimy reakcji tej osoby, mozemy sobie ulozyc jakis konkretny obraz, czesto ostro nie zgadzajacy sie z obrazem tej osoby "in real" i czeka rozczarowanie. a wiadomo nie jest to mile.
apropo's seksu: hmmm owszem seks bez zobowiazan z osoba poznana przez net spoko, ale jesli znam tą osobe wystarczaja zeby sie dogadac w tej kwestii, zeby pozniej nie bylo nieporozumien.
: 24 gru 2004, 01:36
autor: Sir Charles
widze ze dziewczyny - amatorki przygodnego sexu

: 24 gru 2004, 09:50
autor: Mona
Nie wszystkie Charlie81,nie wszystkie.
Oczywiście jeżeli mozna mnie zaliczyć do dziewczyn.
Nie rozumiem jednego.Dlaczego według niektórych zapoznanie człowieka przez net jest czymś absurdalnym.
Wszędzie możemy poznawać ludzi.Osoba zapoznana przez net może okazać się lepszym człowiekiem, niż osoba, którą poznaliśmy u znajomych na imieninach.
Czy się mylę?
: 24 gru 2004, 09:53
autor: Andrew
Nie ! nie mylisz sie tylko prawdopodobienstwo iz tak bedzie jest mniejsze , bo przewaznie na necie siedza ludzie pokroju Alternati ,. albo jeszcze gorzej , ale to oczywiscie nie jest regółą! :564:
: 24 gru 2004, 10:02
autor: zaqqaz
Oczywiście jeżeli mozna mnie zaliczyć do dziewczyn.
Można

moim zdaniem poznac kogos przez net, spotkac sie z nim i zakochac to jest ludzkie
zgadzam się, tylko od pierwszego spotkania należy zweryfikować to czy na prawdę on jest ratownikiem a ona modelką :570:
: 24 gru 2004, 10:56
autor: Miltonia
zaqqaz pisze:zgadzam się, tylko od pierwszego spotkania należy zweryfikować to czy na prawdę on jest ratownikiem a ona modelką :570:
Dobre!!!
Poznac przez net - miejsce jak kazde inne.
Zauroczyc sie nie widzac osoby w realu - jak najbardziej mozliwe.
Pokochac - to bedzie jedynie zludzenie, co nie znaczy, ze nie zakochamy sie, kiedy juz ta osobe poznamy "na zywo".
Net przyciaga czesto specyficznych ludzi, ktorzy wykorzystujac jego cechy (np. to ze nie widzimy danej osoby, nie znamy najczesciej jej znajomych itp), kreuja sie na osoby, ktorymi nie sa. Ale jesli ktos jest ostrozny, to jest to swietne miejsce do poznawania partnerow, chocby tylko seksualnych

: 24 gru 2004, 10:59
autor: zaqqaz
jest to swietne miejsce do poznawania partnerow, chocby tylko seksualnych
czyżbyś mówiła ze swojego doświadczenia??
