Nie do końca wiem, od którego momentu można powiedzieć, że ktoś jest Twoim partnerem seksualnym, gdzie jest ta granica. Może to i dla większości jest jasne, ale czasem człowiek zwłaszcza jeśli jest jeszcze młody jak ja się zastanawia na swoją niewinnością... Czy te winne - niewinne - zabawy już nim są czy też jeszcze nie, czy te nieudane próby dobrania się do czyjegoś dziewictwa to już to czy nie, czy te zabawy w tzw.: ,,na chwilkę" by się dostać w te niezbadane rejony;) w celu doświadczalnym oczywiście..

, choćby trwało to sekundę to już to? Słowo seks zawsze dla mnie brzmiało tak patetycznie, jakoś nigdy do mnie nie dotarło, że to co robię się tak nazywa. Pomijając te epizody od prawie dwóch lat mam tego pierwszego/(jedynego?) w tej dziedzinie i stałego partnera, choć strasznie nam się już nudzi i właściwie wymyślamy w naszych zabawach tabun innych osób
