agnieszka.com.pl • związki "chemiczne"
Strona 1 z 1

związki "chemiczne"

: 16 maja 2005, 09:49
autor: amazonka
Potocznie mówi się, że powoduje naszymi seksualnymi zachowaniami "chemia". Możemy się tu sprzeczać co tak naprawdę jest przyczyną tego, że jedni nas pociągają a drudzy nie, ale nie w tym rzecz. Mam do Was takie pytanie:

Czy spotkaliście kiedyś kogoś, kto by Was niesamowicie "kręcił" a z którym nie mielibyście najmniejszego zamiaru tworzyć normalego związku?

Bo normalnie to jest tak, że poznajesz kogoś, wpada Ci w oko, dążysz do tego, abyście zostali parą, bo wydaję Wam się, że to miłość a potem uprawiacie seks. Ale gdyby tak ominąć środkowy etap?? Tzn. poznanie-->seks, bez żadnego uczucia pomiędzy?! I nie mówię o jednorazowym numerku a o kimś z kim się spotykasz, owszem lubicie spędzać ze sobą czas, ale jeszcze bardziej lubicie się poseksić. W grę nie wchodzą uczucia wyższe... tylko przyjaźń o zabarwieniu erotycznym.

pozdrawiam
amazonka

: 16 maja 2005, 09:58
autor: Andrew
Odsyłam do topicu o ..."polaryzacji " nie tylko chemia jest wazna <aniolek2>

: 16 maja 2005, 10:15
autor: amazonka
to ja poproszę o link... wyszukiwarka nie znalazła mi tematu o polaryzacji... ani o chemii... wiec nei mam pomysłów co mogę jeszcze wpisać...

: 16 maja 2005, 10:19
autor: Andrew
To fakt !! tyle jest warta ta wyszukiwarka ( całe pół funta kłaków ) <aniolek2>

: 16 maja 2005, 12:24
autor: natasza
amazonka pisze:Czy spotkaliście kiedyś kogoś, kto by Was niesamowicie "kręcił" a z którym nie mielibyście najmniejszego zamiaru tworzyć normalego związku?


Tak, dziwne uczucie.

: 16 maja 2005, 20:42
autor: lizaa
nie , nie spotakalm jeszcze takiej osoby. bardzo ciezko mi dogodzic.

: 16 maja 2005, 20:49
autor: Pogosia
Tak, wygladało to tak, że on coś do mnie mówił, a ja tylko myślałam o tym jakby to było z nim w łóżku i co bym mu zrobiła :D

: 16 maja 2005, 21:06
autor: Justa
amazonka pisze:Czy spotkaliście kiedyś kogoś, kto by Was niesamowicie "kręcił" a z którym nie mielibyście najmniejszego zamiaru tworzyć normalego związku?

Tak spotkałam,jest to mój kolega.Ale nie związałabym sie z nim,choc nie powiem"kręci" mnie on.

amazonka pisze:Bo normalnie to jest tak, że poznajesz kogoś, wpada Ci w oko, dążysz do tego, abyście zostali parą, bo wydaję Wam się, że to miłość a potem uprawiacie seks. Ale gdyby tak ominąć środkowy etap?? Tzn. poznanie-->seks, bez żadnego uczucia pomiędzy?! I nie mówię o jednorazowym numerku a o kimś z kim się spotykasz, owszem lubicie spędzać ze sobą czas, ale jeszcze bardziej lubicie się poseksić. W grę nie wchodzą uczucia wyższe... tylko przyjaźń o zabarwieniu erotycznym

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam,gdy podoba mi się jakiś chłopak,jestem w nim powiedzmy zauroczona,chciałabym czegos wiecej i robie to na wszystkie mozliwe sposoby bysmy zostali parą.Uprawiamy seks,ale nie ma między nami żadnego uczucia,tylko sex.Hmmm dla mnie to nie ma sensu,seks bez zobowiązan to nie dla mnie.Nawet jesli by mi zaproponowal cos takiego ten mój kolega nie zgodziłabym sie.
Przyjazn o zabarwieniu erotycznym,ja z tym kolega rozmawiamy o sexie i tych sprawach,nasza rozmowa ma jakies"zabarwienie" erotyczne i tyle jednak nie przeniesiemy tego do łózka.Jesli o to chodzi

: 16 maja 2005, 21:11
autor: Mysiorek
amazonka pisze:Czy spotkaliście kiedyś kogoś, kto by Was niesamowicie "kręcił" a z którym nie mielibyście najmniejszego zamiaru tworzyć normalego związku?

Jasne. Nie raz.
A raz ktoś mi powiedział po 20 sekundach o chemii. :P

: 16 maja 2005, 22:43
autor: sarah
Zdarzylo sie. Nie raz. Obecnie jest 2och takich ale za nic nie wyobrazam sobie stworzenia z nimi normalnego zwiazku (nie z dwoma naraz oczywiscie ;) ). po prostu mnie kreca i tyle.

: 16 maja 2005, 23:17
autor: ksiezycowka
Pewnie, ze tak. Nie raz. Mimo, ze teraz też bywają w moim otoczeniu takie osoby to nie posunełabym się do sexu. Mam przecież moje Słonko :*

Ale zdarzał się taki magnetyzm, czy tam inna chemia. Ale nie zawsze coś było, czasem pozostawały tylko fantazje.

: 17 maja 2005, 00:16
autor: amazonka
[quote="Justa
Nie wiem czy dobrze zrozumiałam,gdy podoba mi się jakiś chłopak,jestem w nim powiedzmy zauroczona,chciałabym czegos wiecej i robie to na wszystkie mozliwe sposoby bysmy zostali parą.Uprawiamy seks,ale nie ma między nami żadnego uczucia,tylko seks.Hmmm dla mnie to nie ma sensu,seks bez zobowiązan to nie dla mnie.Nawet jesli by mi zaproponowal cos takiego ten mój kolega nie zgodziłabym sie.
Przyjazn o zabarwieniu erotycznym,ja z tym kolega rozmawiamy o sexie i tych sprawach,nasza rozmowa ma jakies"zabarwienie" erotyczne i tyle jednak nie przeniesiemy tego do łózka.Jesli o to chodzi[/quote]

Nie do konca. Etap bycia para tez jest pominiety. Facet nas kreci, i vice versa, chcecie sie ze soba kochac, bo jest miedzy wami ogromny magnetyzm, ale wiecie tez, ze pary to z Was nie bedzie.. z roznych wzgledow.

Seks bez zobowiazan nie ma sensu? Dlaczego?

I w jakim stopniu my sami decydujemy o tym kto jest dla nas atrakcyjny (bo inteligentny, z poczuciem humoru, dzentelmen, przystojny, z pasjami) a w jakim decyduje za nas "chemia" (chce cie miec i juz, chocby teraz).

: 17 maja 2005, 15:34
autor: tika
O tak znam kogos takiego :D :D :D :D Kuzyn mojego faceta <pijak>

: 17 maja 2005, 15:59
autor: nata
amazonka pisze:Czy spotkaliście kiedyś kogoś, kto by Was niesamowicie "kręcił" a z którym nie mielibyście najmniejszego zamiaru tworzyć normalego związku?

ciągle się coś takiego zdarza
wystarczy, że ktoś mi się szalenie spodoba ale tylko z wyglądu, bo charakteru np nie znam
albo jest przystojny ale np za młody, albo za niski, albo... (itd)

: 17 maja 2005, 19:46
autor: sarah
nata pisze:wystarczy, że ktoś mi się szalenie spodoba ale tylko z wyglądu, bo charakteru np nie znam
albo jest przystojny ale np za młody, albo za niski, albo... (itd)

Nie musi miec nawet zadnej "dysfunkcji" typu za niski za wysoki za stary za mlody. po prostu czasami jest fajny, pociagajacy, moge z nim gadac, pojsc na piwo, smiac sie do rozpuku ale za cholere nie potrafie wyobrazic go sobie w roli mojego partnera. Poprotu jakos nie dziala. W znajomym wiele cech ujdzie i nie drazni ale juz u partnera jest nie do zaakceptowania

: 18 maja 2005, 20:13
autor: Justa
Mnie i mojego kolegę(o którym napisałam wczesniej)ciągnie nas do siebie,ale ja bym nie chciała z nim byc z jednego prostego powodu(moze dla niektórych wydac sie to śmieszne) ale on traktuje laski przedmiotowo,takze jeden numerek i dowidzenia.