Pomocy - jego czy mój problem?
: 27 cze 2005, 20:03
Cześć dziewczyny. Pomyślałam, że jesteście moją tzw. deska ratunku. Nie jestem już młodą siksą a mam takie problemy. Pół roku temu poznałam mężczyznę - ideał - myślał, mówił , robił tak jak sobie kiedyś wymarzyłam. Do momentu, gdy nie doszło do zbliżenia. Wszystko było idealnie, byłam oczarowana każdym dotykiem, pocałunkiem, tchnieniem. Dobre wino wirowało w żyłach. Ale gdy chcieliśmy sie kochać - nastąpiła klapa. Jak to się mówi (nie potrafie znaleźć innego opisu ) nie stanął mu
. Próbowaliśmy jeszcze raz po tygodniu i sytuacja powtórzyła się. Rozmawiałam z nim, że jestem zabezpieczona, wszystko jest bezpiecznie i bez zadnego ryzyka. Przejmuję się strasznie - gdyż nie wiem czy to nie jest moja wina. Może zabrakło chemii ? Oczywiście nie jest to mój pierwszy mężczyzna
i nigdy nie miałam takich problemów.
Co myślicie o tym. Zależy mi na nim. A on odchodzi ode mnie , bo nam/mu nie wychodzi. Z góry dzieki za pomoc, za każdą radę.
Co myślicie o tym. Zależy mi na nim. A on odchodzi ode mnie , bo nam/mu nie wychodzi. Z góry dzieki za pomoc, za każdą radę.
nie mam braku jak piszesz (postaw) tylko podstaw!! <aniolek2> ale to tak na marginesie maluckim <aniolek2>
(