agnieszka.com.pl • Jaka pozycja???
Strona 1 z 1

Jaka pozycja???

: 14 sty 2006, 11:33
autor: speed
Witam. Ostatnio mam problemy z dochodzeniem. Nie mam problemu ze wzwodem, ale moge to robic 2 godz i nic. Jaka pozycja mnie uratuje zeby szybciej dojsc???

: 14 sty 2006, 11:39
autor: Eisenritter
Szybka odpowiedź: próbuj wszelkie pozycje "od tyłu" oraz inne, dające partnerce możliwość zaciśnięcia mięśni wokół pochwy. To powinno dać dodatkowy bodziec. Do tego konieczne dobre nawilżenie.

: 14 sty 2006, 12:04
autor: zielona
na pieska-ot to!

: 14 sty 2006, 14:14
autor: tr3sor
I podejscie zmienic ! Moze to wina samopoczucia itp ? :].
Btw 2 godzina machania ptakiem w cipce ? No niewiem moze ja mam przedwczesny ale wiecej jak 30 minut bym niewyrobil ^^^. A statystyczny facet dochodzi w 11 ... cos chyba przeginasz z tymi godzinami :]

: 14 sty 2006, 16:10
autor: speed
No wlasnie nie wiem co jest. Bardzo podnieca mnie ta kobieta, robie to z Nia od niedawna, a jednak cos jest nie tak. Prosze o pomoc!!!

: 14 sty 2006, 17:14
autor: szogun
no miałem to samo z pewną kobietą ;) jak nie doszłem od razu i prubowałem opuźnić orgazm to po pewnym momęcie mogłem jechać już całą noc i nic ;)
troche pomagało mi pozycja boczna gdzie kobieta ma nogi złączone wtedy można naprawde łatwiej dojść...

: 14 sty 2006, 18:37
autor: nata
speed pisze:No wlasnie nie wiem co jest. Bardzo podnieca mnie ta kobieta, robie to z Nia od niedawna, a jednak cos jest nie tak. Prosze o pomoc!!!

moze za malo ja jeszcze znasz? a moze macie jakies problemy?watpliwosci?
albo po prostu za dluzo sie wstrzymujesz z dojsciem?
albo za czesto onanizujesz.. no nie wiem

: 14 sty 2006, 18:56
autor: TFA
A moze jest kłoda ? a moze go nie podnieca ? mozna gdybac i gdybac.

: 14 sty 2006, 21:25
autor: Wstreciucha
TFA pisze:A moze jest kłoda ?

na raz kloda wystarczy, ale pozniej potrzebujecie jakiejs stymulacji <diabel>

Moze za czesto to robicie <diabel>
Moze nie traktuj jej jak ostatniej szansy, a pozadanie wmawiasz sobie z "braku laku" <diabel>
A jak sie onanizujesz tez nie dochodzisz ??? bo jak sie okaze ze Twoja zdobycz ma konkurentke w Twojej wlasnej rece to jest bankowo zle z nia, ale nie z Toba <glaszcze>

: 14 sty 2006, 21:37
autor: tr3sor
To tak jak z radami dal kobiet ! Nietraktuj seksu jako cos potrzebne do osiagniecia orgazmu ! Nietraktuj dojscia jako obowiazkowe ! Zacznij czerpac przyjemnosc z samego uprawiania seksu ! Z bliskosci z druga osoba. A wkoncu orgazm sam do ciebie przyjdzie :]

: 14 sty 2006, 21:51
autor: Bender
e tam - mozna sie przyzwyczaic speed,
grunt to zeby ona byla zadowolona

ja mam tak nieczulego ptaka ze jak partnerka nei zacisnie miesni jak imadlo (tak ze az trudno sie ruszac) to klops - moge sobie machac tylkiem - w sumie dorbe na kondycje i ile kalorii spala :)

: 14 sty 2006, 23:38
autor: złotooka kotka
bo jak sie okaze ze Twoja zdobycz ma konkurentke w Twojej wlasnej rece to jest bankowo zle z nia, ale nie z Toba


Ales mi Wstreciucha, przygadala. Mojemu tez sie zdazaja takie problemy. Jestem do niczego? Ide sie upic ;(

: 14 sty 2006, 23:47
autor: Wstreciucha
złotooka kotka pisze:Jestem do niczego? Ide sie upic

zlotooka, zebysmy sie dobrze zrozumialy, ekspertem co do sexu nie jestem, a konkurentka w postaci reki mam na mysli - z Toba mu nie idzie, ale z reka tak - wiec czy aby dobrze mnie zrozumialas ??

: 14 sty 2006, 23:52
autor: złotooka kotka
Wstreciucha pisze:z Toba mu nie idzie, ale z reka tak

No niestety, dobrze.
Reka idzie OK (moja tez) , ustami tez OK, ale sex...<szubienica> Ale ja na pewno NIE jestem kloda.

Jestem totalnie zalamana tym ostatnio. ;(

: 15 sty 2006, 00:02
autor: Wstreciucha
złotooka kotka pisze:Reka idzie OK (moja tez) , ustami tez OK, ale sex... Ale ja na pewno NIE jestem kloda.

Kochanie <diabel> no blagam Cie <diabel> reka idzie, ustami idzie <diabel> jesli nie idzie tylko stosunek to nic Ci nie dolega :D tez tak mialam <diabel>

: 15 sty 2006, 00:14
autor: złotooka kotka
Ale mnie nie zadowala, ze mu zrobie dobrze ustami czy reka... :(
Oral jest fajny, pieszczoty sa fajne, ale stanowczo nie jako rzeczy priorytetowe. Ja bym chciala normalnie, kuzwa, zeby konczyc jak Bog przykazal! A tu se mozna do usranej smierci pykac i nic z tego nie wychodzi.
Dobra, na przedwczesny wytrysk jest od consored sposobow, a na opozniony?

: 15 sty 2006, 00:16
autor: Wstreciucha
złotooka kotka pisze:Dobra, na przedwczesny wytrysk jest od sposobow, a na opozniony?

przepraszam za dociekliwosc, ale czesto sie kochacie ??

: 15 sty 2006, 00:24
autor: złotooka kotka
Nieczesto, raczej mozna powiedziec, ze rzadko, za rzadko.

I ja wiem, potrzeba nam wlasnie czestszych kontaktow, spokoju, odprezenia, niemartwienia sie co bedzie i jak bedzie, w teorii jestem przygotowana, ze hu hu!

Tylko przy praktyce... Jak bym sobie rozsadnie nie tlumaczyla to jest to potwornie dolujace. A to dalej nakreca sprezynke. I dupa wychodzi. Ale ja (on zreszta tez) sie nie potrafie od tego uwolnic.

: 15 sty 2006, 00:37
autor: Bender
złotooka kotka, no wlasnie - "wymagasz" a on sie "stresuje biedaczek ;)
oczywiscie podswiadomie - bo ty oczekujesz ze on bedziemial dobrze w trakcie ciupcianka - i on chce sie wykazac - a praktyka wykazuje ze przy sekszeniu jak sie za bardzo chce to psinco z tego jest

zreszta ty zdajsie masz sama problem z wlasnym dobrze ?
moze troszke egoizmu ? zrobienie dobrze swojej kobiecie potrafi niesamowicie dowartosciowac faceta

od faceta nalezy wymagac jedynie ...... aby byl twardym <aniolek>

: 15 sty 2006, 00:39
autor: Wstreciucha
Nieczesto, raczej mozna powiedziec, ze rzadko, za rzadko.

I ja wiem, potrzeba nam wlasnie czestszych kontaktow, spokoju, odprezenia, niemartwienia sie co bedzie i jak bedzie, w teorii jestem przygotowana, ze hu hu!

Tylko przy praktyce... Jak bym sobie rozsadnie nie tlumaczyla to jest to potwornie dolujace. A to dalej nakreca sprezynke. I dupa wychodzi. Ale ja (on zreszta tez) sie nie potrafie od tego uwolnic.

To znaczy ze presja czasu i pewien stres Wam w tym przeszkadza ?? Bo wiesz - wydawalo mi sie ze to "zmeczenie materialu " :D moze
ale z tego co widze to raczej wlasnie stres, na nim i na Tobie ciazy dluza presja , dokladnie nie wiem czego ale mniemam, ze czasu, ograniczen co do swobodnosci - mieszkanie, wspollokatorzy no i oczywiscie codziennosc i to ze wciaz jestescie ale "nie jestescie" razem

: 15 sty 2006, 03:06
autor: GUMIŚ
A może masz w głowie blokade? :)
Takiego typu, że boisz się dojśc, bo myslisz ze guma pecnie i bedzie przechlapane?
A może boisz sie tego ze jak już byś wpadł to duzo ludzi się zdziwi, wiesz różnie może być, no i ja Ci wierze ze mozna się kochac dwie godziny i nic, ale sam pomyś sam fakt, kochasz sie z kims dwie godziny:) ie jest on przyjemny? Chyba ze już sex uwazasz za coś codziennego jak wyrzucenie smieci, musisz bo sie z kubła wysypuje?
Moja dziewczyna sie ostatnio przy stosunku martwiła ze nie moze dojsc. Już siebała ze nei dojdzie, no to zmienilismy pozycje na egzotyczna, mówi wam to coś? Jej łapki dolne w górze, najlepiej na szyji i jedziesz z koksem :) nie mineło z 5 minut była najszczesliwszą kobietą pod gwiazdami, bo już ciemno było :) <pejcz>

: 15 sty 2006, 12:00
autor: złotooka kotka
Bender pisze:zreszta ty zdajsie masz sama problem z wlasnym dobrze ?
moze troszke egoizmu ? zrobienie dobrze swojej kobiecie potrafi niesamowicie dowartosciowac faceta

od faceta nalezy wymagac jedynie ...... aby byl twardym

Ale ja nie umiem. Jeszcze. Mi jest dobrze, milo, fajnie, ale nie skoncze na razie chocby i cala noc to trwalo.


Wstreciucha, ja wiem ze to stres. Ja wiem, ze mam sie wylaczyc, nie myslec etc. Ale co z tego, ze wiem jak nie potrafie wykonac? Licze tylko na to, ze za 6 miesiecy jak bedziemy juz razem non stop to sie szybciutko naprawi. Ale teraz jest to stanowczo denerwujace. I kazdy nieudany raz (bo nie jest to zawsze, czasem jest OK) wpedza nas w gorszy nastroj. Mam swiadomosc, ze to totalnie zle dla naszego zwiazku i staram sie z tym walczyc, tylko czasem nedznie mi wychodzi. <chory>



U mnie zadnych obaw o gumki itp. nie ma, bo problem wystepuje zarowno w gumkach jak i bez.

: 16 sty 2006, 11:53
autor: robinho
złotooka kotka pisze:Mam swiadomosc, ze to totalnie zle dla naszego zwiazku i staram sie z tym walczyc, tylko czasem nedznie mi wychodzi.



jedna mała rada, przestać walczyć, zacząć się znów kochać. <aniolek>

: 16 sty 2006, 19:35
autor: złotooka kotka
robinho pisze:jedna mała rada, przestać walczyć, zacząć się znów kochać.

Przeciez my sie kochamy jak tylko jest okazja. Tylko czasem z roznym skutkiem :/

: 17 sty 2006, 07:07
autor: robinho
złotooka kotka pisze:robinho napisał/a:
jedna mała rada, przestać walczyć, zacząć się znów kochać.

Przeciez my sie kochamy jak tylko jest okazja. Tylko czasem z roznym skutkiem


Z Twoich poprzednich postów jasno wynika dla mnie że jesteście dojrzałym związkiem ze swoim facetem, ale wydaje mi się że nie opuściło Was "młodzieńcze" "nastawienie na wynik". A ja mówię zacznijcie się kochać, a nie zmierzac do mety, którą jest wzajemny orgazm. Tam dotrzecie nim sie spostrzeżecie.