Strona 1 z 1
Języczek
: 16 lut 2004, 20:36
autor: Pytek
Mam pytanko, czy można tylko językiem :mrgreen: zadowolic dziewczyne (czyt. doprowadzić do orgazmu)

: :!: , a dokładnie pobudzając łechtaczke, czy do tego jest równeiz potrzabna penetracja paluszkiem pochwy

:
: 16 lut 2004, 22:42
autor: Lady J
To zalezy od kobiety. Jedne osiagaja orgazm przez "języczek" inne potrzebuja dodatkowej stymulacji.
W moim przypadku nie jest to konieczne wiec znaczy ze mozliwe
Zresztą na pewno się zorientujesz czy Twoja dziewczyna miala orgazm. Jezeli masz z tym kłopot to po prostu ją zapytaj!!!
: 17 lut 2004, 08:33
autor: Pytek
A w takim razie czy większe doznania płyną z pobudzania warg sromowych gdy delikatnie muska się je językiem wraz z płytką penetracja pochwy (na ile pozwala długość języczka)czy samej łechtaczki

:
: 17 lut 2004, 09:56
autor: foxy_lady
to wszystko zalezy.

: 17 lut 2004, 13:56
autor: Tomasz
Nie chwaląc się zdażyło mi się w życiu pieścić językiem kilka dziewczyn i żadna nie miała problemu z osiągnięciem orgazmu. Penetracja paluszkiem nie jest konieczna. Wszystko zależy od tego jak to robisz. Z resztą potwierdza to naukowy punkt widzenia. Każda kobieta jest zdolna przeżyć tzw. orgazm łechtaczkowy, a z pochwowym to już bywa różnie.
NAJWAŻNIEJSZA JEST TECHNIKA PIESZCZOT I ZNAJOMOŚĆ POTRZEB I UPODOBAŃ PARTNERKI!!!
: 17 lut 2004, 14:53
autor: Pytek
Dzięki Tomaszu, właśnie na taka odpowiedż czekałem, teraz wiem że moje starania maja jakis głębszy :mrgreen: cel, a nie należy ich brać tylko jako część gry wstępnej.
PS: Może podasz jakieś techniki, chętnie ich użyje gdyz nie jestem jeszcze zbyt w nich obyty :cry:
: 17 lut 2004, 23:16
autor: Tomasz
Pytku niestety tu nie ma raczej uniwersalnej metody. Trzeba wyczuć (najlepiej metodą prób i błędów) co na partnerkę działa, a co nie.
Przede wszystkim nie należy przechodzić od razu do sedna sprawy, ale stopniowo pobudzać partnerkę. W fazie kulminacyjnej możesz spróbować zastosować pewien "patent", który mnie się dobrze sprawdza.
Objąć ustami całą "muszelkę" i delikatnie ją zasysając jednocześnie przesówać językiem pomiędzy "płatkami" ze szczególnym uwzględnieniem łechtaczki. Tempo i siła pieszczot to już sprawa indywidualna.
Wymaga to trochę wprawy, ale daje niezłe efekty.
Powodzenia!!!

: 17 lut 2004, 23:20
autor: Student
Tomasz ma całkowitą racje. Moja kobieta również osiaga orgazm przez samo pieszczenie językiem łechtaczki

W zależności od kobiety , zabiegi te muszą być dłuższe lub krotsze

: 18 lut 2004, 07:23
autor: Pytek
Otwarłem ten temat gdyż ostatnio jak ją pieściłem językiem to poprosiła abym również urzył palców :!: Dlatego chciałem sie dowiedzieć czy chodziło o to że nie wystarczy język czy po prostu chciała wzmocnić doznania o dodatkowy czynnik.
: 19 lut 2004, 11:37
autor: nicze jąca
Wszyscy o tym orgazmie wciąż, ale ja zabardzo nie wiem czym w koncu ten orgazm jest, masturbuje sie i jest to przyjemne, czuje rozładowanie, ale czy to male koncowe uczucie, ktore mowi mi ,,no juz wystarczy" czy to w pewnym sensie tez jest orgazm, podczas stosunku tez nie czuje nic wiekszego jesli chodzi o fizycznosc niz to małe cos co moge uczynic sama, aj niby mowi sie trzeba czasu, ale po tym forum wyglada na to, ze wszyscy odrazu sa perfect, a tylko ja jedna sie jakas pochrzaniona urodzilam.
: 19 lut 2004, 14:41
autor: Król Maciuś
Dziwi mnie taki tok rozumowania (szczególnie gdy to mówi dziewczyna

). Każdy facet sie masturbował ale gdy przezył ten pierwszy raz z dziewczyna to chciał by przezywac orgaz juz tylk w taki sposób (chociaz nie zawsze mu to wychodzi :wink: )
Dawanie czegos tak cudownego drugiej osobie ( i równocześnie sobie) to jednak nie to samo co robienie sobie dobrze :!:
POzatym orgazm orgazmowi nie równy :!:
: 19 lut 2004, 15:15
autor: foxy_lady
nicze jąca pisze:Wszyscy o tym orgazmie wciąż, ale ja zabardzo nie wiem czym w koncu ten orgazm jest, masturbuje sie i jest to przyjemne, czuje rozładowanie, ale czy to male koncowe uczucie, ktore mowi mi ,,no juz wystarczy" czy to w pewnym sensie tez jest orgazm, podczas stosunku tez nie czuje nic wiekszego jesli chodzi o fizycznosc niz to małe cos co moge uczynic sama, aj niby mowi sie trzeba czasu, ale po tym forum wyglada na to, ze wszyscy odrazu sa perfect, a tylko ja jedna sie jakas pochrzaniona urodzilam.
to jakis zart ? :shock:
: 19 lut 2004, 18:36
autor: Andrew
nicze jąca pisze:Wszyscy o tym orgazmie wciąż, ale ja zabardzo nie wiem czym w koncu ten orgazm jest, masturbuje sie i jest to przyjemne, czuje rozładowanie, ale czy to male koncowe uczucie, ktore mowi mi ,,no juz wystarczy" czy to w pewnym sensie tez jest orgazm, podczas stosunku tez nie czuje nic wiekszego jesli chodzi o fizycznosc niz to małe cos co moge uczynic sama, aj niby mowi sie trzeba czasu, ale po tym forum wyglada na to, ze wszyscy odrazu sa perfect, a tylko ja jedna sie jakas pochrzaniona urodzilam.
Nie wszyscy są od razu perfekt !!!!!! Są kobiety które musza długo czekac na wspaniały orgazm , wiele kobiet musi sie nauczyć go przezywać , jedne go mają zadko , inne czesciej ,jedne w wieku laty np .18 , inne dopiero po 30 -tce, ile kobiet tyle mozna by pisac , ale po co

? wazne ze wam z partnerem dobrze ! wiec sie nie martw
najwazniejsze to:
" gdybym miał wybierac , na co chciałbym spojrzec po raz ostatni przed smiercią ,
to chciałbym spojrzec w oczy ukochanej .
A gdybym musiał prosic o ostatnią rzecz- poprosiłbym o pocałunek "
czyż nie o to tak naprawde chodzi!!!
: 19 lut 2004, 18:49
autor: nicze jąca
bliskość bliskością, fizyczność fizycznością. Mozna czuc zjednoczenie z ta druga osoba, ale czasami ma sie ochote na zabawe w ostre pieprzenie, a nie romantycznosc, ale co to za zabawa jesli to nic tak naprawde niezwyklego. Fakt, nie jest mi z tym dobrze, ale chyba nic nie wskoram. Ze stosunku niewiele mam, wrecz mnie ten fakt rozprasza, ze nie czuje tyle ile czuc powinnam, lepsze od wyrzutow wlasne sie zadawalanie.
: 19 lut 2004, 18:52
autor: nicze jąca
a kiedy na mnie przyjdzie pora? naprawde bym chciala dac mu ta radosc i przezyc to razem z nim, to nie tak, ze mysle tylko o sobie...
: 19 lut 2004, 19:25
autor: Król Maciuś
Może to dziwnie zabrzmi ale przez pewien czas jak zaczolem chodzić z moją obecna dziewczyna to w ogóle nie myślałem o sexie, po prostu jej sama obecnośc mi wystarczał, nie odczuwałem potrzeby (że tak sie wyrażę) wyluzowania się w wiadomy sposób (ani masturbacji)..... wcześniej jak byłem sam to robiłem to co drugi dzień, a przy niej trzy tygodnie i nic. To nie to że mnie nie podniecała czy coś, po prostu nie miałem tej potrzeby. A później samo jakoś tak wyszło.... :mrgreen:
: 19 lut 2004, 20:34
autor: Maverick
Moznaby nowy topic zalozyc bo znow od tematu odbiegamy... Ale dobra. Jak ja moja dziewczyne poznalem to tez oseksie nie myslalem. Co prawda i tak i tak sie masturbowalem ale chyba nie tak czesto.
Co do orgazmu. Mysle ze raczej plec piekna powinna sie wypowiedizec. Co facet moze poradzic. Probowaliscie jakiejs odnowy, czegos nowego, nietypowego?
: 19 lut 2004, 22:13
autor: Anabell
Chłopcy czy to prawda z tym ze wy liżąc kobiete i doprowadzajac ja do szczytu macie pote obrzydzenie po stosunko np jak kobieta chce sie całowac nie boicie sie ze jej moze to niesmakować??? :720: :wink: :oops:
: 19 lut 2004, 22:15
autor: nicze jąca
Ja z sexu mogłabym całkiem zrezygnować, w ogóle wolałabym czasem aby nie istniał przynajmniej w takiej formie, moze kiedys zmienie zdanie (mam taka nadzieje). I wcale oprócz intensywnego wtulenia sie, tolerowania wad, zrozumienia, psychicznej wiezi nie ptrzebuje nic wiecej od tej drugiej osoby, ale reklama sexu (byc moze przereklamowanego) wszechobecna zawsze potrafi przybic.
: 19 lut 2004, 22:33
autor: mariusz
Ciekawe podejście. Może powiesz czemu nie lubisz sexu?
: 19 lut 2004, 22:42
autor: Król Maciuś
Anabell pisze:Chłopcy czy to prawda z tym ze wy liżąc kobiete i doprowadzajac ja do szczytu macie pote obrzydzenie po stosunko np jak kobieta chce sie całowac nie boicie sie ze jej moze to niesmakować??? :720: :wink: :oops:
U mnie dziewczyna mnie po prostu pocałowała w usta, dając mi do zrozumienia że nie ma żadnych zachamowań do tego. To tyczy się również w drugą stronę :!:
PS: Higiena jednak to podstaw....
: 20 lut 2004, 00:13
autor: Maverick
A mi to nie robi czy dziewczyna po oralu mnie caluje... A czy dziewczynie to robi jak ja ja caluje? Chyba tez nie...
: 20 lut 2004, 08:05
autor: nicze jąca
Cała erotyka wynurza sie ze świadomości uprawiania sexu. Ja lubie poruszać się w tej sferze, do tego momentu, aż do tego zbliżenia nie dojdzie (co juz same w sobie jest jakby seksem). Nie chodzi tylko o to, że nie mam przyjemności wychodzących z sexu, po prostu nagle łamie się pewna nutka niejasności. Lubie to pewne niedopowiedzenie. Z resztą uczucie podniecenia zabiera mi tą niezwykłość, to jakby stąpanie w chmurach.
: 20 lut 2004, 09:33
autor: Andrew
To dziwne ? kobieta po sexie oralnym odmawiajaca pocałunku

? hmmm, musiała by sama siebie nie lubić znaczy swojego smaku , jesli mozna to tak nazwac , nie spotkałem sie jeszcze z czyms takim ! A przecież wy kobiety tak cudownie smakujecie mmmmmmm!!!
A Ty "nicze jąca" mysle ze jeszcze nie spotkałas tego swojego , własciwego faceta , a doznania sexualne kobiety z wiekiem narastaja , wiec nic sie nie martw !?
: 20 lut 2004, 12:39
autor: Król Maciuś
Sex jest wisienką na torcie miłości

: 20 lut 2004, 13:21
autor: nicze jąca
krzys pisze:A Ty "nicze jąca" mysle ze jeszcze nie spotkałas tego swojego , własciwego faceta , a doznania sexualne kobiety z wiekiem narastaja , wiec nic sie nie martw !?
Jednocześnie brzmi pocieszająco, a z drugiej strony okrutnie, że może to nie ten facet, bo w końcu poraz pierwszy spotkałam takiego z którym bym być chciała pod wieloma względami i gdyby nagle sex miał o wszystkim zadecydować... ale w końcu może i w nas się coś zmienić naprawić i ten problem zniknie na zawsze. Dzieki Krzysiu :655: !
: 28 lut 2004, 19:21
autor: jony8
Nicze jąca wtrąciła ciekawy temat i podobnie jak Maverick myślę że powinien to być nowy topik bo ten problem może dotyczyć innych kobiet.
brak orgazmu (przynajmniej tego wyraźnie odczuwanego) nie jest niczym niezwykłym, dużo kobiet ma ten problem, przynajmniej na początku swojego życia intymnego, szczególnie jeśli nie pobudza siebie paluszkiem

Problem jest w tym że poziom bodźców odczuwanych przez kobietę nie jest na tyle wysoki by przeżyć orgazm. Kobiety same czasami nie wiedzą w jakich miejscach dotyk sprawia im największą przyjemność. Nie tak dawno, na jakimś z forów przeczytałem wypowiedź jednej mężatki, która dopiero po pięciu latach małżeństwa doświadczyła pierwszego orgazmu, przy tym że doświadczyła go przypadkowo - leżała w wannie a z odkręconego prysznicu wypływała woda, w pewnym momencie rozpylacz prysznica tak się ułożył że strumień ciepłej wody zaczął omywać jej krocze, nie przeszkadzało to jej w czytaniu kolorowego czasopisma ale po jakimś czasie zrobilo jej się przyjemnie, nastąpiło odprężenie a potem poczuła te magiczne fale ciepła przebiegające przez ciało. Nigdy wcześniej ani z mężem ani sama nie przeżyła tego, ale co ciekawsze miała pretensje do faceta:( Ona sama nie wiedziala w jaki sposób może osiągać orgazm. Rada jest jedynie taka żeby nie przejmować się brakiem orgazmu teraz, cieszyć się samą przyjemnością stosunku, poznawać swoje ciało ( i ciało partnera też), odkrywać coraz to nowe przyjemne bodźce a orgazm pewnego razu przyjdzie sam.
: 28 lut 2004, 19:26
autor: jony8
nicze jąca podeszlij mi na prywatną wiadomość swój mail to podeszlę ci przetłumaczoną książkę amerykańskich seksuologów, mają tam dość duży rozdział na temat anorgazii.
: 28 lut 2004, 19:44
autor: Gregory
Sorry ze troche odejde od teamtu :lol: ale uwarzam ze minetki są robiące,bo jedna i druga strona czuje sie przy tym raczje przyjemnie :wink: ,raczej watpie czy jest taka dziewczyna co nie lubi jak ją partner lize po muszelce :wink:

: 18 maja 2005, 21:31
autor: JuStYśKa
Jeśli chodzi o mnie to bywa róznie.Jednak wolałabym chyba tez od czasu do czasu paluszek, chodź języczek jest najlepszy w tym co robi i tego nie zastapi nic