wyznania
: 30 kwie 2006, 22:08
Jestem obecnie z facetem do którego mam zaufanie i bardzo się na niego otworzyłam. Do żadnego z dotychczasowych partnerów nie miałam tyle zaufania jak do tego obecnego.... On cały czas twierdzi że nie ma dużych wymagań wobec partnerki w łózku, jednak cały czas jest ciekaw jakie sa moje potrzeby i to on często inicjuje rozmowy o seksie, na poczatki twierdsził, że lubi jak bobieta przewodzi w łóżku a sama czaem nie mam nic do "gadania"
. Obawiam sie że gdy mówie o moich pragnienia przerwe jakiąś granice i pomyśli o mnie że jestem wyuzdana itp. Zastanawiam się jak to w końcu z nim jest, odczówam duży dysonans między jedo zachwaniem a tym co mówi. co o tym myslicie?
. Obawiam sie że gdy mówie o moich pragnienia przerwe jakiąś granice i pomyśli o mnie że jestem wyuzdana itp. Zastanawiam się jak to w końcu z nim jest, odczówam duży dysonans między jedo zachwaniem a tym co mówi. co o tym myslicie?


No nawet o rzeczach wymienionych przez Błażeja da się pogadać (nieżebym praktykował, ale pogadać wszak zawsze można), jeśli rozpocznie się rozmowę odpowiednio, tzn. (przynajmniej ja zagajam w ten sposób takie tematy) z lekką dozą humoru. Wystarczy czekać na reakcję drugiej osoby. Zaskoczenie i cisza - wycofujemy się; szybka, także dość zabawna riposta - jedziemy z tym koksem

