Do rzeczy: mam wspaniałego faceta którego, bardzo kocham! Niedawno podjeliśmy decyzje o współżyciu... wszystko było super...ALE ja jakoś nie mogłam byłam spięta - do niczego jeszcze nie doszło a mnie juz wszystko bolało....
To nie był pierwszy raz!!! Drugi, trzeci, siódmy... i ciągle to samo
Niby mój facet mówi że, jest spoko wszystko ale widze po nim że, troszke Go to dołuje!!!!
Co ja mam robic??
P.S. Z góry sorrki jak taki temat sie juz pojawił!!!!
Pozdro!







( trzeba oczekac troszke i na pewno bedzie lepiej. Po moim chłopaku tez widac ze troszke zdolowany choc sie nie chce do tego przyznac. Ale mam nadzieje ze nastepnym razem nam sie uda i bedzie BOSKO !