Szukałam podobnego tematu, ale nie znalazłam...
Odkryłam ostatnio u siebie dziwną przypadłość... Ogólnie- lubię rozmawiać o sexie, ale jeśli chodzi o moje upodobania- mam jakies opory przed nazywaniem pewnych rzeczy. Nie wiem, skąd mi sie to wzięło. Chodzi o to chyba, że nasze rodzime określenia są niezbyt ciekawe, a ich używanie, wg mnie, psuje nastrój. Nie chodzi mi tylko o "przedmioty", ale i czynności:)
Pewnie masa osób sie nie zgodzi, ale proszę o łądne przykłady:) Z resztą analiza porównawcza często jest pomocna w rozwiązywaniu problemów:)
Pozdrawiam
[ Dodano: 2006-08-09, 00:28 ]
Mam nadzieje, że klon tego tematu się usunął, bo przez przypadek wysłałąm dwa razy...
Określenia...
Moderator: modTeam
- Zielonowłosa
- Entuzjasta

- Posty: 147
- Rejestracja: 28 lip 2004, 19:54
- Skąd: dokąd
- Płeć:
TFA pisze:ale... o so chosi ? o nazewnictowo czego ?
Ja myślę, że chodzi o te przedmioty i te czynności.
Niestety, możliwe że kiepsko szukałam, ale znalazłam tylko temat z określeniem tych przedmiotów u mężczyzn, a dwa z określeniami tych przedmiotów u kobiet zostały zamknięte

- Zielonowłosa
- Entuzjasta

- Posty: 147
- Rejestracja: 28 lip 2004, 19:54
- Skąd: dokąd
- Płeć:
Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 508 gości


