Określenia...
: 09 sie 2006, 00:26
Szukałam podobnego tematu, ale nie znalazłam...
Odkryłam ostatnio u siebie dziwną przypadłość... Ogólnie- lubię rozmawiać o sexie, ale jeśli chodzi o moje upodobania- mam jakies opory przed nazywaniem pewnych rzeczy. Nie wiem, skąd mi sie to wzięło. Chodzi o to chyba, że nasze rodzime określenia są niezbyt ciekawe, a ich używanie, wg mnie, psuje nastrój. Nie chodzi mi tylko o "przedmioty", ale i czynności:)
Pewnie masa osób sie nie zgodzi, ale proszę o łądne przykłady:) Z resztą analiza porównawcza często jest pomocna w rozwiązywaniu problemów:)
Pozdrawiam
[ Dodano: 2006-08-09, 00:28 ]
Mam nadzieje, że klon tego tematu się usunął, bo przez przypadek wysłałąm dwa razy...
Odkryłam ostatnio u siebie dziwną przypadłość... Ogólnie- lubię rozmawiać o sexie, ale jeśli chodzi o moje upodobania- mam jakies opory przed nazywaniem pewnych rzeczy. Nie wiem, skąd mi sie to wzięło. Chodzi o to chyba, że nasze rodzime określenia są niezbyt ciekawe, a ich używanie, wg mnie, psuje nastrój. Nie chodzi mi tylko o "przedmioty", ale i czynności:)
Pewnie masa osób sie nie zgodzi, ale proszę o łądne przykłady:) Z resztą analiza porównawcza często jest pomocna w rozwiązywaniu problemów:)
Pozdrawiam
[ Dodano: 2006-08-09, 00:28 ]
Mam nadzieje, że klon tego tematu się usunął, bo przez przypadek wysłałąm dwa razy...

