Nie "apropo" tylko "à propos"księżycówka pisze:Tak apropo.

Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam

Wydaje mi się, że nie jak chcesz, a jak umiesz. Sorry, nie mogłem się powstrzymać.księżycówka pisze:Sory, ale piszę jak chcę.
Kiedyś raziło. Ale przyzwyczaiłem się do powszechnego analfabetyzmu w internecie.księżycówka pisze:Jak tak Cię to razi to zamiast tego słowa wstaw sobie "zielone słonie wiszą na drzewach".

księżycówka pisze:Zdam, nie zdam, będzie egzamin, nie będzie, magisterkę mi każą pisać - se za kilka lat napiszę.

Wyjatkowo bez dopieprzania i dogryzania, wiec aurat w tym poscie nie doszukuj sie zlych intencji.Yasmine pisze:Zrobiłyśmy dzisiaj z koleżanką świetną prezentację na neurochemię. Tylko mi słabo jak sobie myślę, że mam na środek wyjść i mówić
Wujo Macias pisze:Yas, jak Ty sobie chcesz w zyciu poradzic, skoro przejmujesz sie takimi duperelami jak wygloszenie referatu, czy studia?
.
Wujo Macias pisze:Dla Ciebie moze byc. Ale obiektywnie, w stosunku do tego co sie bedzie dzialo po nich, to nie jest specjalne pole bitwy.

To znaczy, ze masz przestac sie srac kazdym kolem, referacikiem, sprawozdaniem; bo szkoda nerwow.Yasmine pisze:no i mam zupełnie mieć w dupie studia, dlatego ,że dopiero po studiach będzie prawdziwe życie ? Jakoś mnie to nie przekonuje. To jak mówienie licealiście, że jest w przedszkolu, a dopiero na studiach się zacznie. Każdy musi sam to przejść.

To znaczy, ze masz przestac sie srac kazdym kolem, referacikiem, sprawozdaniem; bo szkoda nerwow.
Wujo Macias pisze:To znaczy, ze masz przestac sie srac kazdym kolem, referacikiem, sprawozdaniem; bo szkoda nerwow.
Elspeth pisze:Wrzodow sie jeszcze nabawisz. A co bedzie jak przyjdzie do szukania pracy po studiach? Albo juz w pracy jak bedziesz miec jakis termin na cos? Wrakiem nerwowym bedziesz. Wyluzuj.
Yasmine pisze:ja mam taką presję, że jak nie zaliczę to się świat zawali, przez wpajanie od dziecka mi, że nauka jest najważniejsza, że muszę mieć wykształcenie bla bla bla. Babcia, mama. Od przedszkola.
Nie rozumiem takiego postepowania z dziecmi i tyle. Moi rodzice nie uwazali mnie za pelnoprawnego ucznia do poki nie przynioslam paly ze szkoly Yasmine pisze:ja mam taką presję, że jak nie zaliczę to się świat zawali, przez wpajanie od dziecka mi, że nauka jest najważniejsza, że muszę mieć wykształcenie bla bla bla. Babcia, mama. Od przedszkola.
Ale Ty nie dostajesz alimentów. Ja muszę zdawać, nie mogę sobie na przerwy pozwalać. Taka presja, no. Nie zdam - wyrzucą mnie, wtedy też alimenty tracę.


Zdziwiłoby mnie gdybyś potrafił.Zaq pisze:Sorry, nie mogłem się powstrzymać.
Kwestia podejścia. Moja M. tez musi się uczyć, do ZUSu papier co pół roku dostarczać, że się uczy, bo jej rentę po ojcu zabiorą. I sądzisz, że się przejmuje aż tak?Ale Ty nie dostajesz alimentów. Ja muszę zdawać, nie mogę sobie na przerwy pozwalać. Taka presja, no. Nie zdam - wyrzucą mnie, wtedy też alimenty tracę.
Miałam to samo! Jak dostałam pierwszą 1 mam się cieszyła ze mnąElspeth pisze:Moi rodzice nie uwazali mnie za pelnoprawnego ucznia do poki nie przynioslam paly ze szkoly![]()
To się z niej w końcu uwolnisz.Yasmine pisze:ja mam taką presję
Dzindzer pisze:Yes Ty chcesz być nauczycielka o ile dobrze pamiętam.
Elspeth pisze:Moi rodzice nie uwazali mnie za pelnoprawnego ucznia do poki nie przynioslam paly ze szkoly
Mati pisze:dobrze, ale jak nie zaliczysz to masz poprawkę, po to są one
Dzindzer pisze:A ile razy groziło Ci wywalenie
księżycówka pisze:I sądzisz, że się przejmuje aż tak?

Ona studia olała po pierwszym roku, robi już 3 swoją szkołę po maturze, wychodzi z założenia, że jak nie ta to inna i próbuje różnych rzeczy. I tak to jedyne jej pieniądze na cokolwiek, bo tak jak ja od szkoły średniej kasy nie dostaje od rodziny na nic. A swoją drogą to też pamiętam ta u niej presję na naukę. Też musiała mieć czerwone paski itd. Ale to cholernie bystre jest no. Zawsze jej tego zazdrościłam. Ale się spod tej presji wyrwała dzięki Bogu i robi to co robi, bo lubi, a nie dlatego, że czegoś się po niej nie oczekuje. Nigdy nie będzie kłębkiem nerwów jak ja ani nie będzie mieć wrzodów.a ona studiuje też w obcym mieście i są to jej jedyne pieniądze na naukę ?
Presja nie motywuje. Presja wywołuje strach.Mati pisze:bardziej zniechęca niż motywuje
księżycówka pisze:robi to co robi, bo lubi, a nie dlatego, że czegoś się po niej nie oczekuje.


księżycówka pisze:Czasami mnie tylko zastanawia w ilu % taki Twój pęd do wiedzy jest tego wynikiem, a w ilu to kwestia oczekiwań innych ludzi.
księżycówka pisze:Zrobiłam sobie kaszkę. Boję się spróbować.
Wygląda jak miseczka spermy...

Yasmine pisze:a pewnie ucząc nie mogłabym wykorzystać nawet 1/10 tej wiedzy.
Yasmine pisze:Chciałam (w sumie zawsze to będzie jakieś marzenie), jednak stwierdziłam, że chciałabym naprawdę robić to co kocham. Zajmować się tą biologią, móc naprawdę tą wiedzę wykorzystać
Yasmine pisze:Powiedziałam sobie, że pójdę na dzienne za wszelką cenę i będzie mi musiał płacić do 25 roku życia.
Dzindzer pisze:Lubisz swoje studia a tym stresem tak je sobie psujesz.
Dzindzer pisze:Uffff odetchnęłam z ulga.


<boje_sie> <boje_sie> <boje_sie> To ohydztwo zjadłam - http://bi.gazeta.pl/im/3/5090/z5090183X.jpg .Yasmine pisze:a to jakaś kaszka smakowa ? Bo ja uwielbiam bananową i malinową. Takiego mi smaka zrobiłaś (mimo tej uwagi o spermie ;DD ), że jutro sobie kupię tą z Nestle <ślini się>

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 102 gości